Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem prowadzonym przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) w sprawie „ochrony” oszukańczych centrów telefonicznych.
To decyzja polityczna. Podjąłem ją świadomie. Nie chcę, aby stanowisko prokuratora generalnego było wykorzystywane jako narzędzie politycznej konfrontacji. Moje stanowisko w sprawie zarzutów pozostaje niezmienne
– napisał Krawczenko w nocy z poniedziałku na wtorek (7/8 września) w komunikatorze Telegram.
Według źródeł portalu Ukrainska Prawda prezydent Wołodymyr Zełenski spotkał się w poniedziałek z Krawczenką oraz przewodniczącym frakcji ugrupowania Sługa Narodu, Dawydem Arachamiją.
Po tym spotkaniu miała zapaść decyzja dotycząca dalszego sprawowania przez Krawczenkę funkcji prokuratora generalnego.
Wcześniej, podczas rozmowy z dziennikarzami, Krawczenko oświadczył, że nie planuje złożyć rezygnacji z własnej woli w związku ze skandalem, który wybuchł po opublikowaniu materiałów śledztwa NABU, prowadzonego pod kryptonimem „Kartagina”.
W piątek Ukrainska Prawda poinformowała, że NABU i SAP przeprowadzają rewizję w biurze prokuratora generalnego.
Dzień później, w sobotę, NABU i SAP ogłosiły, że ujawniono działalność organizacji przestępczej, której – według danych śledztwa – przewodził jeden z kierowników jednostek organizacyjnych Biura Prokuratora Generalnego. Jej członków podejrzewa się o systematyczne przyjmowanie łapówek od oszukańczych centrów telefonicznych oraz o bezprawną legalizację mienia.
Według danych śledztwa urzędnik z Biura Prokuratora Generalnego utworzył tę organizację w połowie 2025 r. i zaangażował w jej działalność obecnych pracowników prokuratury oraz osoby z jego otoczenia. Źródła portalu Ukrainska Prawda podały, że chodzi o Serhija Kropywę.
NABU utrzymuje, że uczestnicy procederu czerpali nielegalne korzyści w zamian za nieingerowanie w działalność oszukańczych centrów telefonicznych, których ofiarami padali obywatele Ukrainy i cudzoziemcy – przekazał portal.
W ocenie śledczych uzyskane środki były legalizowane na różne sposoby. Ponad 20 mln hrywien (1,6 mln złotych) wydano na nieruchomości, biżuterię i inne wartościowe mienie.
Według danych NABU szef organizacji przepisał na osoby trzecie aktywa o wartości rynkowej ponad 12 mln hrywien (1 mln złotych); chodzi w szczególności o nieruchomości w kompleksie apartamentowców w Karpatach.
Ponad 10 mln hrywien (834 tys. zł) – jak wynika ze śledztwa – znalazło się na rachunkach bankowych nieuprawnionych osób pod pozorem dochodów z działalności gospodarczej.
Obecnie ukraińskie organy ścigania informują o ujawnieniu pięciu członków organizacji.
W niedzielę wobec Kropywy, zastępcy szefa Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Biurze Prokuratora Generalnego, zastosowano środek zabezpieczający w postaci aresztu tymczasowego z możliwością zwolnienia za kaucją w wysokości 120 mln hrywien (10 mln zł).


















