Kilkaset osób zebrało się w sobotę (17 października) przed budynkiem Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej z żądaniem dymisji mera stolicy Ukrainy Witalija Kliczki. Skandowane jest hasło „Kijów bez Kliczki!”.
Na początku tygodnia pracę mera skrytykował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, zarzucając władzom miejskim nieprzygotowanie Kijowa do zimy.
Uczestnicy sobotniej demonstracji trzymają kartonowe transparenty z napisami: „Kliczko składaj dymisję”, „Szklane przystanki nie ochronią przed rakietami i dronami”, „Już czas”, „Kijów nie jest gotowy nawet na jesień”, „Do kogo dzwonić, gdy mer kradnie pieniądze”, „Ruscy atakują, a wy dobijacie”, „Mamy dość”.
„Kijów bez Kliczki!”
Protestujący skandują hasła: „Dymisja”, „Kijów bez Kliczki!” i „Kliczko, twój czas minął”.
Przez 12 lat Kliczko miał odpowiednie uprawnienia i środki. Powinien ponieść odpowiedzialność polityczną i odejść ze stanowiska
– napisali organizatorzy protestu w oświadczeniu opublikowanym dzień wcześniej.
W dokumencie wskazano na wieloletnie, systemowe problemy w zarządzaniu miastem. Zdaniem uczestników protestu należą do nich nieprzygotowanie Kijowa na wyzwania związane z wojną, w tym brak mobilnych i stacjonarnych schronów, brak alternatywnego zasilania systemów dostarczających wodę i ciepło oraz kanalizacji, a także nieudolne działania w zakresie usuwania skutków zniszczeń i pomocy poszkodowanym.
Organizatorzy zarzucają również ekipie mera korupcję, sprzyjanie interesom deweloperów, brak decyzji w sprawie ochrony cennej zabudowy historycznej, degradację systemu transportu publicznego oraz ignorowanie petycji i opinii mieszkańców.
Strategie populistyczne tworzy się bez zamiaru ich realizacji, decyzje są odkładane latami, a odpowiedzialność stale przerzucana na innych. Podział kompetencji między władze miejskie a administracje dzielnicowe nie usprawiedliwia braku rezultatów
– napisano.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Zełenski: Rosja przeprowadziła jeden z największych ataków na naszą energetykę
Rosja zaatakowała ponad 15 ważnych obiektów ukraińskiej energetyki, używając ponad 320 odrzutowych dronów Shahed, a także pocisków manewrujących i balistycznych – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W przeddzień Rosjanie...
Czytaj więcejDetailsZdaniem organizatorów protestu mer może sam zrezygnować ze stanowiska, stracić je w wyniku wyroku sądu lub wyborów, przekazać swoje uprawnienia administracji wojskowej albo dobrowolnie wstąpić do wojska.
Dwanaście i pół roku rządów Witalija Kliczki zapisało się w pamięci grabieżą gruntów, niszczeniem dziedzictwa kulturowego i całych parków, takich jak ekopark Osokorki, niszczony przez budowlaną mafię, której główną twarzą jest Witalij Kliczko
– powiedział podczas protestu ukraiński weteran wojenny Ołeh Symoroz.
Zdaniem weterana ważne jest obecnie zwrócenie uwagi na brak mobilnych schronów w stolicy oraz na potrzebę wspierania armii.
Aktywiści uczestniczący w proteście oświadczyli, że środki miejskie przeznaczane na kanał telewizyjny Kyjiw24, należący do Kliczki, można przekazać na budowę mobilnych schronów w stolicy. W Kijowie zainstalowano dotąd tylko jeden mobilny schron uliczny, z którego można skorzystać podczas alarmu lotniczego w razie rosyjskiego ostrzału.
We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że w niemal całej Ukrainie przygotowania do zimy są bardziej zaawansowane niż w Kijowie. Rozpoczęto konsultacje w sprawie pilnych działań w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania, które mają poprawić sytuację – dodał prezydent.
Kliczko odrzucił wówczas oskarżenie dotyczące zaniedbań w przygotowaniach stolicy do sezonu grzewczego. Stwierdził, że jest to próba władz zmierzająca do zniszczenia samorządu lokalnego.
Od początku jesieni infrastruktura transportowa Kijowa była wielokrotnie praktycznie unieruchamiana w wyniku rosyjskich ataków. W szczególności 8 października w Kijowie przestało działać metro z powodu spadku napięcia.
Na początku miesiąca mer przekazał, że Kijów znalazł się w ciężkiej sytuacji z powodu wzmożonych ataków rosyjskich. Mieszkańcom, którzy mają przyjaciół lub krewnych poza stolicą, Kliczko zalecił rozważenie tymczasowej przeprowadzki.


















