Sprawę trzeba wyjaśnić – mówią zgodnie politycy PiS i Rozwoju Plus o sprawie Michała Moskala. W piątek poseł poinformował, że zawiesił członkostwo w klubie parlamentarnym. Zawieszenie będzie obowiązywało do czasu przyjęcia przez kierownictwo PiS pełnej informacji o okolicznościach sprawy. Chodzi o poprawki zgłaszane do ustawy regulującej rynek kryptowalut. Onet napisał, że przed złożeniem poprawek do projektu w tej sprawie Michał Moskal miał konsultować ich zapisy z szefem giełdy Zondacrypto Przemysławem Kralem.
Dobrze, że zawiesił członkostwo w klubie – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Ciecióra. Polityk liczy też, że sprawa ewentualnych kontaktów Michała Moskala z Zondacrypto zostanie wyjaśniona:
Spóźniona decyzja, ale jedyna możliwa – ocenia europoseł Rozwoju Plus Waldemar Buda. Jego zdaniem, kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości nic nie wiedziało o – jak się wyraził – szarży Michała Moskala w sprawie Zondacrypto. Dodał, że za taką samowolkę poseł powinien być zawieszony dużo wcześniej:
Poseł decyzję o zawieszeniu podjął po rozmowie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.
Michał Moskal zapewnia, że nie przygotowywał poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów i nie miał wpływu na ich treść. Twierdzi, że wersja, którą podpisał, była przygotowana przez posła Janusza Kowalskiego. Poseł Moskal zapewnia też, że ani on, ani żaden podmiot z nim związany, nie współpracował z Zondacrypto i nie otrzymał żadnych środków od tej firmy.
Media donosiły, że ponad rok temu Michał Moskal spotkał się na Ibizie z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Nieco później wraz z posłem Januszem Kowalskim zgłosił poprawki do rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach.


















