Prawie 10 tysięcy złotych mandatu, 43 punkty karne i sprawa w sądzie – to bilans brawurowej ucieczki 20-letniego pirata drogowego. Mężczyzna pędził chevroletem ponad setką w terenie zabudowanym, a rajd zakończył na ogrodzeniu.
Wszystko zaczęło się od rutynowej kontroli prędkości w Nowogardzie. Policjanci z Goleniowa namierzyli kierowcę, który jechał sto cztery kilometry na godzinę w miejscu, gdzie wolno tylko pięćdziesiąt.
Młody kierowca zignorował jednak lizak policjanta, wcisnął gaz do dechy i zaczął uciekać. Na jednym ze skrzyżowań stracił panowanie nad kierownicą, wypadł z drogi i z impetem uderzył w płot.
Po rozbiciu auta dwudziestolatek i jego pasażerka próbowali jeszcze uciekać pieszo, ale szybko zostali obezwładnieni przez mundurowych. Okazało się, że uciekinier miał już wcześniej cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Za popełnione wykroczenia został ukarany mandatami na łączną kwotę 9700 złotych oraz otrzymał 43 punkty karne. Grozi mu też do pięciu lat więzienia.
Fatalnie ta podróż skończyła się również dla pasażerki. Samochód należał do niej, dlatego policjanci ukarali ją mandatem w wysokości 5000 złotych za pożyczenie auta osobie bez prawa jazdy.
Polecamy
Szosa Kisielińska: kierowca po narkotykach i niebezpieczne zdarzenie
Niebezpieczne zdarzenie na Szosie Kisielińskiej w Zielonej Górze. Kierujący autem osobowym 42-letni mężczyzna zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie...
Czytaj więcejDetails

























