Szef KPRP Zbigniew Bogucki powiedział, że poprawki, które zaproponował Senat do ustawy wdrażającej program SAFE, były w pewniej mierze konsultowane przez rząd ze stroną prezydencką. Ocenił jednak, że poprawki „miały iść dalej”. Nie wszystkie poprawki, na które byliśmy umówieni, znalazły się w ustawie – dodał.
Podczas wtorkowej (24 lutego) konferencji prasowej szef Kancelarii Prezydenta RP został zapytany o poprawki, które w ub. tygodniu Senat wniósł do ustawy wdrażającej program SAFE. Polska ma otrzymać z tego programu 43,7 mld euro w ramach pożyczek na sfinansowanie zakupów zbrojeniowych. Poprawki, zaproponowane przez resort obrony, zapewniają m.in., że pożyczki z programu nie będą finansowane z budżetu MON, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej wykorzystywania środków. Poprawkami Senatu w tym tygodniu zajmie się Sejm. Potem ustawa trafi ona biurko prezydenta.
Bogucki przyznał, że senackie poprawki były „w pewnej mierze omawiane” między Kancelarią Prezydenta i BBN a stroną rządową.
Te poprawki miały iść dalej. W tym zakresie nie ma tutaj satysfakcji po stronie pana prezydenta Karola Nawrockiego, bo nie wszystkie poprawki, na które wydawało się byliśmy umówieni, i które nie były kwestionowane, znalazły się w tej ustawie
– zaznaczył Bogucki.
Jak dodał, poprawki są dobre, ale nie wiadomo, czy zmieniają ostateczny obraz ustawy.
Na to będzie musiał odpowiedzieć prezydent, gdy ustawa w ostatecznym kształcie trafi na jego biurko
– powiedział.
Jak ocenił, to „duże wyzwanie i bardzo trudna decyzja, która stoi przed prezydentem”.
Według Boguckiego, w ustawie wciąż brakuje zapisów odnoszących się tzw. do warunkowości, czyli podkreślanego przez obóz prezydencki i opozycję ryzyka związanego z polityką instytucji europejskich wobec Polski. Dodał też, że „nie udało się uzgodnić” wpisania do ustawy, jaki procent środków z SAFE miałby trafić do polskiego przemysłu. Jak dodał, propozycja dodania takiego zapisu do ustawy budzi „alergiczną reakcję u rządzących”.
Szef KPRP powiedział też, że wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądać umowa pożyczkowa, którą Polska zawrze z Komisją Europejską, co – jak ocenił – stawia prezydenta w trudnej sytuacji, gdyż będzie on musiał podjąć decyzję „w sprawie czegoś, co jeszcze nie wiadomo, jak będzie wyglądać”.
Ustawa wdrażające SAFE zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE.
Senat odrzucił w miniony czwartek poprawki zaproponowane przez PiS. Senatorowie PiS chcieli m.in. wprowadzenia do ustawy preambuły, stanowiącej, że w stosunku do środków z pożyczki nie może być wprowadzany „mechanizm warunkowości”, który – według PiS – może być w przyszłości elementem szantażu politycznego względem państw, które nie zgadzają się z polityką UE. Opozycja postulowała też zapisanie w ustawie, że środki Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB) posłużą do finansowania polskiego przemysłu obronnego w wysokości nie mniejszej niż 89 procent.
Według rządu większość pieniędzy z SAFE ma zostać przeznaczona na zakupy sprzętu wojskowego powstającego przede wszystkim w polskich zakładach. „Lista zakupów” została przygotowana – jak informuje MON – przez Sztab Generalny Wojska Polskiego i odpowiedzialną za zakupy sprzętu dla wojska Agencję Uzbrojenia.
W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym.
W swoim wniosku o pieniądze z SAFE, polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. Choć lista ta nie jest jeszcze jawna, wiadomo, że obejmować ma najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab; w planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.
Część projektów ma być realizowana we współpracy z innymi partnerami europejskimi, a także z Ukrainą. Poza zakupami sprzętu wojskowego swój udział w programie mają mieć także inne resorty – jak MSWiA czy resort infrastruktury – na inne wydatki związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił w środę, że warunkowość w programie SAFE dotyczy rzetelności wydatkowanych środków. Dodał, że podobna zasada warunkowości jest w innych programach europejskich. Zwrócił też uwagę, że ta zasada nigdy nie została użyta wobec Polski i jego zdaniem, nie zostanie użyta.
Polecamy
Niemcy nie chcą pieniędzy z SAFE
Niemcy nie chcą korzystać z pożyczki SAFE, bo jest ona po to żeby podporządkować sobie inne kraje. Tego typu stwierdzenia...
Czytaj więcejDetails





















