1 września 1939 r. Polska została napadnięta przez Niemcy. Rozpoczęła się w ten sposób II wojna światowa, choć Hitler liczył na polityczne i militarne osamotnienie Polski.
Agresja Niemiec na Polskę była konsekwencją fiaska rachub Hitlera na wciągnięcie Warszawy w orbitę swoich wpływów. Od dojścia do władzy wódz III Rzeszy kokietował polski rząd. W 1934 r. zawarł z nim pakt o nieagresji (deklarację o niestosowaniu przemocy) i wyciszył antypolską propagandę, która była stałym elementem polityki Republiki Weimarskiej. Żadnego sojuszu z Hitlerem nie chciał jednak Józef Piłsudski, a politykę jednakowego dystansu do dwóch wielkich sąsiadów – Niemiec i ZSRR – starali się kontynuować następcy Marszałka.
Jesienią 1938 r., gdy Polska zajęła Zaolzie i de facto do spółki z Hitlerem wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji, wielu polityków na Zachodzie odniosło jednak wrażenie, że Polska znalazła się w orbicie III Rzeszy. Taką nadzieję miał również Hitler, składając Polsce propozycję przystąpienia do paktu antykominternowskiego i zbudowania eksterytorialnej autostrady przez „polski korytarz” do Prus Wschodnich.
Rząd polski uznał, że przyjęcie tej oferty byłoby równoznaczne z podporządkowaniem się większemu sąsiadowi. Resztkę wątpliwości co do zamiarów Hitlera Warszawa straciła w marcu 1939 r., gdy Wehrmacht, łamiąc warunki zawartego zaledwie kilka miesięcy wcześniej w Monachium układu, zajął Pragę. To zdarzenie zmieniło również politykę Zachodu. 31 marca 1939 r. jednostronnych gwarancji bezpieczeństwa – na wypadek agresji ze strony Niemiec – udzieliła Polsce Wielka Brytania. Jak się miało wkrótce okazać – ta deklaracja nie miała pokrycia w realnych działaniach, bo Wielka Brytania nie była przygotowana do prowadzenia wojny. Pociągnęła za to za sobą kolejną decyzję Hitlera: brytyjskie gwarancje były dla niego pretekstem do wypowiedzenia układu z Polską z 1934 r.
Od tamtego momentu wypadki nabrały tempa. Do historii przeszło wygłoszone 5 maja 1939 r. w Sejmie przemówienie Józefa Becka. Polski minister spraw zagranicznych wyjaśnił powody odrzucenia propozycji Hitlera – zawarcia nowego układu w zamian za uznanie niemieckich roszczeń terytorialnych. Beck mówił: „Motywem dla zawarcia takiego układu byłoby słowo »pokój«, które pan kanclerz Rzeszy z naciskiem w swym przemówieniu wymieniał. Pokój jest na pewno celem ciężkiej i wytężonej pracy dyplomacji polskiej. Po to aby to słowo miało realną wartość, potrzebne są dwa warunki: pokojowe zamiary, pokojowe metody postępowania. Jeżeli tymi dwoma warunkami rząd Rzeszy istotnie się kieruje w stosunku do naszego kraju, wszelkie rozmowy, respektujące oczywiście wymienione przeze mnie uprzednio zasady, są możliwe. Gdyby do takich rozmów doszło – to rząd Polski swoim zwyczajem traktować będzie zagadnienie rzeczowo, licząc się z doświadczeniami ostatnich czasów, lecz nie odmawiając swej najlepszej woli” – podkreślił. „Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor” – powiedział na zakończenie.
Hitler uznał, że i tak podporządkuje sobie Polskę. Zdawał sobie sprawę, że Wielka Brytania i Francja nie są przygotowane do tego, żeby udzielić Polsce skutecznej pomocy wojskowej. Jedynym krajem, który – jak się obawiał – może pokrzyżować jego plany, był ZSRR. Żeby temu zapobiec, złożył Stalinowi ofertę radziecko-niemieckiego układu. Tzw. pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. dawał Hitlerowi wolną rękę w jego planach w stosunku do Polski. Zaledwie kilka dni później rozpoczęła się II wojna światowa.


















