Policja ma sporo roboty po wczorajszych derbach Ziemi Lubuskiej.
Przerywano je dwa razy – po raz pierwszy, gdy na trybunach odpalono pirotechnikę i sędzia przerwał na kilka minut mecz.
Za drugim razem przerwa była dłuższa – doszło do niej po starciu służb ochrony z kibicami, którzy ruszyli „na pomoc” człowiekowi, którego służby wcześniej goniły i próbowały obezwładnić.
Mężczyzna zaczął szarpać się z ochroniarzami, ci użyli m.in. pałek. Kilka chwil później po ataku większej ilości kibiców służby rozpyliły gaz łzawiący – ten podrażnił drogi oddechowe również sporej grupy niewinnych fanów.
Dziś policja przesłuchiwała już kilku ochroniarzy, jest też po przesłuchaniu mężczyzny, o którym było powyżej.
Oficer prasowy KMP, Anna Baran, opowiedziała nam o tym, co robi policja.
Co smutne – okazało się, że przed meczem odpalono racę pod stadionem, a sprawcą tego był nastolatek:


















