Niemcy nie będą stroną wojny przeciwko Iranowi – oświadczył w Bundestagu niemiecki minister obrony Boris Pistorius.Podkreślał, że jego kraj nie jest stroną tego konfliktu, ale zrobi wszystko, by przyczynić się do powstrzymania dalszej przemocy. Jednocześnie skrytykował USA i Izrael za brak „strategii wyjścia” z tego konfliktu.
Pistorius powiedział, że izraelsko-amerykańskie ataki w Iranie są wymierzone w „reżim, który dąży do zniszczenia Izraela” i który od lat stosuje terror zarówno wewnątrz kraju, jak i poza jego granicami.
Przez lata społeczność międzynarodowa i Unia Europejska próbowały powstrzymać destrukcyjną rolę Iranu na drodze negocjacji, sankcji i porozumień międzynarodowych. Bez skutku. Przeciwnie, niszczycielski wpływ Iranu w regionie raczej się wzmógł: wojska rosyjskie również walczą z użyciem broni irańskiej, a Ukraińcy giną od niej każdego dnia. Reżim w Teheranie był i jest ogromnym zagrożeniem dla Izraela, USA, całego Bliskiego Wschodu, ale także dla nas w Europie
– powiedział Pistorius.
Według niego po niemal 50 latach ucisku, tortur, egzekucji i przemocy prawie 90 milionów Irańczyków może stanąć przed szansą na życie w wolności i samostanowieniu. Minister podkreślił jednak, że nie stanie się to szybko.
Sprawcy ucisku nie tylko czerpią zyski ze swoich systemów, ale kontrolują również znaczną część irańskiej gospodarki i nadal dysponują realną siłą, by zastraszać społeczeństwo. Ryzyko rozlania się konfliktu i dalszej destabilizacji regionu pozostaje bardzo wysokie
– dodał Pistorius.
Szef niemieckiego MON zapewnił, że Niemcy, chcąc przyczynić się do deeskalacji, są w kontakcie z rządami Izraela, USA i krajów Unii Europejskiej. Wezwał również Iran do zaprzestania ataków i „niewciągania kolejnych państw w konflikt”.


















