Spis treści
1. Zełenski o Bliskim Wschodzie: jesteśmy gotowi dzielić się doświadczeniem w zakresie obrony
W państwach Zatoki Perskiej, mimo liczniejszych i lepszych systemów obrony przeciwlotniczej, nie udaje się zestrzelić wszystkich rakiet i dronów; ukraińskie doświadczenie w działaniach obronnych jest wyjątkowe i jesteśmy gotowi dzielić się nim z krajami, które wspierały Ukrainę – poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski.
W krajach Zatoki Perskiej, które mają lepsze systemy obrony przeciwlotniczej niż te, które dostarczyli nam partnerzy, mimo większej liczby systemów nie udaje się zestrzelić wszystkich pocisków balistycznych. Są też Shahedy, których nie powstrzymała obrona przeciwlotnicza w regionie. Wszyscy teraz widzą, że nasze doświadczenie w zakresie obrony jest w dużej mierze niezastąpione. Jesteśmy gotowi dzielić się tym doświadczeniem, pomagać narodom, które pomogły Ukrainie tej zimy i ogólnie podczas wojny
– przekazał Zełenski w nocy z niedzieli na poniedziałek w komunikatorze Telegram.
Wcześniej w niedzielę premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer powiedział, że zgodził się na prośbę USA, aby brytyjskie bazy były wykorzystywane do uderzeń obronnych w magazyny bądź wyrzutnie irańskich rakiet. Szef brytyjskiego rządu zapowiedział, że brytyjscy i ukraińscy eksperci pomogą sojusznikom w Zatoce w zestrzeliwaniu irańskich dronów.
Zełenski wezwał Europę do zapewnienia sobie realnej siły i zdolności do ochrony swojego nieba, ziemi i morza przed wszelkiego rodzaju atakami.
W tym celu należy zbudować wystarczające moce produkcyjne w zakresie obrony przeciwlotniczej, przeciwdronowej i przeciwrakietowej. Obecnie szczegółowo rejestrujemy każdą zmianę sytuacji wokół Iranu. Ukraiński wywiad, MSZ – wszyscy są zaangażowani
– podkreślił.
Prezydent zaznaczył, że Ukraina koordynuje działania z partnerami i zaznaczył, że szansa na zmiany w Iranie musi zostać właściwie wykorzystana.
Naród irański przez długi czas był praktycznie sam w walce z przemocą, z irańskim reżimem. Reżim ten, który tylko w ostatnich miesiącach zabił dziesiątki tysięcy swoich obywateli, który zawsze wspierał i organizował wojny w regionie, który dostarczył Rosji Shahedy i technologię ich produkcji, sam określił stosunek do siebie
– podkreślił ukraiński przywódca.
Dodał, że ważne jest, aby było jasne stanowisko poparcia dla ludzi i życia oraz aby amerykańska determinacja na całym świecie naprawdę zadziałała.
2. Izrael bombarduje cele w Iranie i Libanie. Jednym z nich – bastion Hezbollahu
Setki izraelskich samolotów bombardują jednocześnie cele w Iranie i Libanie – powiedział rzecznik izraelskiego wojska, generał Effie Defrin. Izraelskie wojsko poinformowało też, że wzmocniło obecność przy granicy z Libanem, ale w tej chwili nie ma planów inwazji na ten kraj.
Defrin ostrzegł, że wspierany przez Iran libański Hezbollah zapłaci wysoką cenę za ataki na Izrael.
Hezbollah otworzył ogień wczoraj wieczorem. Wiedzieli dokładnie, co robią. Ostrzegaliśmy ich i zapłacą wysoką cenę
– dodał.
Stwierdził, że w odpowiedzi na atak Hezbollahu armia zaatakowała dziesiątki celów Hezbollahu w Libanie, w tym w jego stolicy Bejrucie.
Zaatakowaliśmy dziesiątki centrów dowodzenia i wyrzutni rakietowych należących do organizacji. Zaatakowaliśmy również wyższych rangą dowódców, jednych z ostatnich żyjących jeszcze urzędników najwyższego szczebla w tej organizacji
– powiedział dodając, że wyniki ataków są obecnie analizowane.
Generał uprzedził, że zostaną przeprowadzone naloty na cele w południowym Libanie. Armia wydała ostrzeżenia dla mieszkańców kilkudziesięciu wiosek.
W tej chwili setki izraelskich samolotów jednocześnie atakują Liban i Iran
– oświadczył, dodając, że Izrael „walczy na wielu frontach jednocześnie, w Iranie, Libanie i gdzie indziej”.
Kolejny rzecznik izraelskiej armii, podpułkownik Nadaw Szoszani, przyznał wcześniej, że Izrael wzmocnił swoją obecność wojskową po własnej stronie granicy z Libanem, ale nie ma obecnie planów inwazji lądowej na sąsiedni kraj.
Siły Obronne Izraela ogłosiły wcześniej przeprowadzenie ataku przeciwko „wysokiemu rangą terroryście” Hezbollahu w stolicy Libanu, Bejrucie. Libańskie media doniosły, że Izrael uderzył w południowe przedmieścia Bejrutu, bastion Hezbollahu.
Saudyjski portal Al Hadath powiadomił w poniedziałek, że podczas ataków izraelskich na Liban zginął szef frakcji parlamentarnej Hezbollahu, Mohammad Raad.
Dalsza część tekstu pod grafiką

3. Armia Izraela: zaatakowaliśmy bastion Hezbollahu. Celem był „wysokiej rangi terrorysta”
Po nocnym rakietowym ostrzale Izraela z terytorium Libanu, armia izraelska zaatakowała cele w uważanych za bastion Hezbollahu południowych dzielnicach Bejrutu. Uderzenie było wymierzone w „wysokiej rangi terrorystę” – oświadczyły Siły Obronne Izraela.
Wcześniej minister obrony Izraela Israel Kac oświadczył, że po ataku Hezbollahu, szef tej organizacji Naim Kasem znalazł się na celowniku sił izraelskich.
Organizacja terrorystyczna Hezbollah zapłaci wysoką cenę za ostrzał Izraela, a Naim Kasem, sekretarz generalny Hezbollahu, który podjął decyzję o ostrzale pod presją Iranu, jest od teraz wyraźnym celem do wyeliminowania
– napisał Kac w serwisie X.
Ktokolwiek „podąży ścieżką” byłego najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneia, który zginął w sobotę w izraelsko-amerykańskim ostrzale, „wkrótce znajdzie się razem z nim w otchłani piekła łącznie ze wszystkimi wyeliminowanymi z osi zła” – oświadczył Kac.
Iran wspiera i finansuje Hezbollah, zbrojne ugrupowanie działające na terenie Libanu. W reakcji na ataki na Iran Hezbollah oświadczył w niedzielę, że „stawi czoło” amerykańsko-izraelskiej agresji. Kasem zapewnił, że „bez względu na cenę nie opuścimy (…) pola walki”.
Atak Hezbollahu na Izrael potępił natomiast premier Libanu Nawaf Salam. „Ostrzał rakietowy z południowego Libanu jest nieodpowiedzialnym i podejrzanym aktem, który zagraża bezpieczeństwu Libanu i daje Izraelowi pretekst do kontynuowania ataków” – napisał Salam na platformie X.
Izraelska armia rozpoczęła już odwetowe ataki na cele Hezbollahu.
4. Azjatyckie giełdy w dół, ropa i złoto w górę po atakach na Iran
Ceny ropy naftowej wzrosły o ok. 7,5 proc., a najważniejsze indeksy giełdowe w Azji zanotowały spadki podczas poniedziałkowej porannej sesji. To reakcja inwestorów na weekendowe ataki USA i Izraela na Iran oraz faktyczne wstrzymanie ruchu tankowców w strategicznej cieśninie Ormuz.
Widmo kryzysu energetycznego uderzyło w giełdę w Tokio. Krótko po rozpoczęciu notowań Nikkei zniżkował o 2,35 proc., przy czym największe straty odnotowały linie lotnicze oraz sektor przemysłowy uzależniony od importu surowców.
Negatywne nastroje objęły cały region. Szerszy indeks MSCI dla akcji z Azji i Pacyfiku (z wyłączeniem Japonii) zniżkował o 0,6 proc., a parkiet w Korei Południowej stracił 1,0 proc.
Kapitał płynął w stronę tak zwanych bezpiecznych przystani – złoto zyskało na wartości 1,5 proc., a kurs dolara umocnił się wobec większości walut.
Najbardziej bezpośrednim i namacalnym skutkiem dla rynków jest faktyczne wstrzymanie ruchu przez cieśninę Ormuz, co uniemożliwia dotarcie do odbiorców 15 milionom baryłek ropy dziennie
– ocenił w nocie do inwestorów Jorge Leon, szef analiz geopolitycznych w Rystad Energy.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Ropa Brent, po gwałtownym skoku na otwarciu o 13 proc. i przebiciu granicy 80 USD, ustabilizowała się później na poziomie 78,34 USD za baryłkę (wzrost o ok. 7,5 proc.). Amerykańska ropa WTI podrożała o 7,3 proc. do 71,88 USD.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Najbliższą historyczną analogią jest embargo na ropę z lat 70., które wywindowało ceny o 300 proc. (…) Przebicie wyznaczonego wówczas poziomu, wynoszącego w dzisiejszych realiach 90 dolarów, w obliczu obaw o znaczną utratę podaży wydaje się bardzo realne
– ocenił Alan Gelder z firmy Wood Mackenzie, cytowany przez Reutersa.
Japonia i inne gospodarki azjatyckie są szczególnie narażone na szok naftowy z uwagi na uzależnienie od importu energii.
5. Kluczowa cieśniena Ormuz
Sytuacja w cieśninie Ormuz pozostaje krytyczna, ponieważ szlak ten odpowiada za transport około 20 proc. światowego handlu ropą i gazem LNG. Według platformy śledzącej statki Kpler, w pobliżu wejścia do Zatoki Perskiej prawdopodobnie trafione zostały dwie jednostki, w tym statek przewożący 500 tys. baryłek benzyny z Europy. Mimo że w niedzielę grupa OPEC+ uzgodniła symboliczne zwiększenie wydobycia o 206 tys. baryłek dziennie, analitycy ostrzegają, że decyzja ta nie wpłynie na ceny, dopóki szlak morski pozostaje zablokowany.
6. Prof. Orella dla PAP: atak na Iran może osłabić zaangażowanie USA w Ukrainie
Uderzenie izraelsko-amerykańskie na Iran i eskalacja tego konfliktu może sprawić, że Stany Zjednoczone zmniejszą swoje zaangażowanie w pomoc zaatakowanej przez Rosję Ukrainie – powiedział w rozmowie z PAP hiszpański politolog i historyk prof. Jose Luis Orella.
W ocenie wykładowcy z madryckiego uniwersytetu CEU San Pablo nowy konflikt może również osłabić koncentrację Waszyngtonu na wschodniej flance NATO.
W następstwie rozpoczętej w sobotę operacji przeciwko Iranowi armia USA zacznie bardziej skupiać się obecnie na nowym teatrze działań wojennych
– uważa Jose Luis Orella spodziewając się, że „państwa UE poprą USA, ale nie w sposób militarny”.
Hiszpański politolog z Instytutu Studiów Historycznych CEU San Pablo wskazał też na ewentualność destabilizacji światowej gospodarki.
Dodał, że „kraje takie jak Polska i jej sojusznicy z UE mogą odczuć problemy ekonomiczne” w związku z istniejącym ryzykiem destabilizacji światowej gospodarki ze względu na wzrost cen ropy naftowej.
Należy spodziewać się, że surowiec będzie drożeć w związku z wstrzymaniem transportu ropy naftowej po zamknięciu Cieśniny Ormuz, powodując niestabilność na światowych rynkach
– powiedział Jose Luis Orella.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Hiszpański politolog spodziewa się, że na rozpoczętym w sobotę ataku amerykańsko-izraelskim skorzystają przede wszystkim duże kraje islamu sunnickiego, takie jak Arabia Saudyjska oraz Turcja.
Moim zdaniem Rijad i Ankara będą próbowały wykorzystać teraz sytuację, aby rozszerzyć strefę swoich wpływów w regionie Bliskiego Wschodu kosztem Iranu – podsumował prof. Orella.
W sobotę USA i Izrael zaatakowały Iran zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia oraz innych wysokich rangą przedstawicieli władz w Teheranie. W odwecie wojska irańskie przystąpiły do ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie.
7. Niemiecka prasa: Trump odwala brudną robotę za Europę
Niemieccy komentatorzy podkreślają, że amerykańska interwencja otworzyła przed Irańczykami szansę na poprawę swego losu. Piszą o marginalnej roli „bezsilnej Europy” i zastanawiają się, co powie prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas wizyty w Białym Domu.
„Zmiana władzy w Iranie leży w interesie Europy” – twierdzi „Sueddeutsche Zeitung”. „Europejczycy nie brali udziału w amerykańsko-izraelskim ataku na Iran. Nikt ich nie pytał (o zdanie), nikt ich nie uprzedził, że spadną bomby” – pisze Hubert Wetzel konstatując, że ta wojna „nie jest wojną Europy”.
Komentator uważa jednak, że uznanie przez Europę, że ta wojna ją nie obchodzi, byłoby poważnym błędem. Nie istnieje żaden, ani moralny, ani geopolityczny powód do płaczu po zabitym przywódcy religijnym Iranu Alim Chameneim. „Europejczycy zrobiliby dobrze, gdyby do debaty o tej wojnie wnieśli coś więcej, niż tylko zwykłe rutynowe apele o powściągliwość i deeskalację” – czytamy w „SZ”.
Islamska Republika Iranu to brutalna, krwawa dyktatura, która prześladowała, torturowała i zabijała dziesiątki tysięcy własnych obywateli. Europa powołuje się chętnie na wartości, na jakich została zbudowana. Trudno znaleźć drugi reżim, który tak jak ten w Iranie deptał wartości. Jeżeli Bruksela krytykuje premiera Węgier Viktora Orbana za to, że zakazuje parady gejów, to nie można żałować reżimu, który wiesza dysydentów na dźwigach budowlanych i zabija setki homoseksualistów.
W interesie Europy jest upadek reżimu. Dlatego nie wystarczy teraz ze smutkiem kręcić głową, cytować paragrafy prawa międzynarodowego lub wyrażać generalny brak zaufania wobec Trumpa. „Wojna otwiera szansę na nowy, lepszy, bardziej pokojowy Iran. Europa musi zrobić wszystko, aby to się udało” – podsumowuje komentator „SZ”.
Dalsza część tekstu pod grafiką

„Ameryka i Izrael znów odwalają brudną robotę” – czytamy we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Czy Merz pochwali Trumpa za bombardowanie Iranu? Raczej nie będzie go krytykować. Bezsilni Europejczycy są skazani na przychylność Waszyngtonu” – pisze Berthold Kohler w komentarzu opublikowanym w poniedziałek we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
„Merz będzie pierwszym szefem rządu, który spotka prezydenta USA po wydaniu rozkazu ataku na Iran. Należy przypuszczać, że Trump będzie we wtorek oczekiwać gratulacji za swoją determinację do uderzenia z całej siły i za sukces polegający na »wysłaniu w zaświaty« najgorszego człowieka w historii” – czytamy w „FAZ”.
Zdaniem Kohlera, Merz nie pochwali głośno Trumpa, chociaż na cześć zabitego ajatollaha w Berlinie nie zostanie ogłoszona żałoba narodowa. W Niemczech też nie zapomniano, z jaką brutalnością reżim traktował własny naród. Ani tego, że chce unicestwić Izrael, którego bezpieczeństwo rząd w Berlinie uznał za niemiecką rację stanu, chociaż w przypadku wojny, Niemcy nie miałyby ani determinacji, ani środków, aby zagwarantować to bezpieczeństwo.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Loty do Dubaju i Rijadu odwołane. PLL LOT podają szczegóły
Polskie Linie Lotnicze LOT odwołały rejsy do Dubaju do 4 marca, a do Rijadu do 8 marca - podał w poniedziałek (2 marca) rzecznik LOT Krzysztof Moczulski. Loty...
Czytaj więcejDetailsPo raz kolejny Stany Zjednoczone i Izrael wykonały to, co Merz po wojnie dwunastodniowej w ubiegłym roku nazwał „brudną robotą”. Niemiecki rząd znów powstrzymuje się od oceny, jak brudna jest ta robota, gdyż musiałby skrytykować Trumpa, a większość Europejczyków chce tego uniknąć.
Europejczycy są po raz kolejny „bezsilnymi, w wielu sprawach skazanymi na przychylność Trumpa widzami”, mającymi świadomość, że prezydent USA „łączy wszystko ze wszystkim” – cła, Ukrainę, solidarność z sojusznikami. Ten, kto mu się narazi, wszystko jedno czy jest przyjacielem czy wrogiem, musi się liczyć z karą w innej sprawie. Zdaniem komentatora, to wyjaśnia także umiarkowane reakcje Moskwy na „uderzenie będące dekapitacją dostarczyciela dronów z Teheranu”. Dla Władimira Putina ważniejsze jest to, żeby Trump nadal wywierał presję na Kijów. Aby zgodził się na pokój będący dyktatem dla Ukrainy. Podczas wizyty w Waszyngtonie, Merz będzie próbował temu przeciwdziałać. „Kanclerz powinien przypomnieć Trumpowi, że reżim w Moskwie też sieje śmierć i terror, w kraju i za granicą”.
O „sukcesie ze znakami zapytania” – pisze „Der Tagesspiegel”. Śmierć Alego Chameneia, odpowiedzialnego za trwający dziesiątki lat ucisk irańskiego narodu, to dobra wiadomość. Już teraz można powiedzieć, że Trump i premier Izraela Benjamin Netanjahu osiągnęli pierwszy ważny sukces. Śmierć Chameneia była koniecznym warunkiem zasadniczej poprawy sytuacji w Iranie i na całym Bliskim Wschodzie – uważa Christian Tretbar.
Komentator zastrzegł, że nie istnieje automatyzm gwarantujący przejście Iranu do państwa częściowo liberalnego. „Tagesspiegel” zwraca uwagę, że możliwe jest powstanie w Iranie państwa wojskowego pod przewodnictwem Gwardii Rewolucyjnej. Możliwa jest też nowa odsłona dyktatury islamskiej. Nie można też wykluczyć szerokiego pożaru na Bliskim Wschodzie.
Można uznać narcyzm Trumpa za odpychający, wątpić w uczciwość jego motywów i kwestionować jego miłość do amerykańskiej demokracji. Nie można jednak negować tego, że dla wielu Irańczyków otworzyła się szansa, której nie mieli od dziesięcioleci
– czytamy w „Tagesspieglu”.
Razem z USA, Izraelem i sąsiednimi krajami arabskimi Europa powinna zrobić wszystko, aby ta szansa stała się rzeczywistością. „Iran nie będzie demokratycznym krajem na wzór europejski, ale może być bardziej wolny i otwarty niż teraz. Już to byłoby historycznym sukcesem” – czytamy w konkluzji komentarza w „Tagesspieglu”.
8. Kuwejt. Dym i ogień na terenie ambasady USA
Po irańskim ataku na terenie amerykańskiej ambasady w Kuwejcie widoczny jest dym i ogień – przekazała w poniedziałek rano (2 lutego) agencja AP, powołując się na doniesienia świadków. W najbliższych okolicach placówki dyplomatycznej USA widziane były karetki pogotowia oraz wozy straży pożarnej.
Saudyjski portal Asharq podał, że ambasada wydała ostrzeżenie dla obywateli USA, wzywając ich do „schronienia się i pozostania w domach”, podkreślając, że zagrożenie ze strony irańskich rakiet i dronów nadal istnieje. Zalecono, by nie przychodzić do ambasady.
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie w rozlokowane tam amerykańskie bazy.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Von der Leyen po ataku dronów na Cypr: UE wspiera państwa członkowskie w obliczu każdego zagrożenia
UE wspiera państwa członkowskie w obliczu każdego zagrożenia - oświadczyła w poniedziałek rano (2 marca) przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w odpowiedzi na nocny atak dronów na...
Czytaj więcejDetails9. Wojna na Bliskim Wschodzie. Irańskie ataki na ZEA, Kuwejt i Izrael. Są ofiary śmiertelne i ranni
Bilans ofiar irańskiego ataku rakietowego na miasto Bet Szemesz w środkowym Izraelu wzrósł z sześciu do ośmiu osób zabitych, a 28 osób jest rannych – poinformowały izraelskie służby ratunkowe, cytowane przez agencję AFP. Bet Szemesz jest położone kilkanaście kilometrów od Jerozolimy. W irańskich atakach na ZEA i Kuwejt zginęły cztery osoby, a 90 odniosło obrażenia – podały w niedzielę władze tych krajów.
Wcześniej informowano o 23 osobach rannych. Dwie osoby ranne są w stanie ciężkim.
Jak przekazała AFP irańska rakieta uderzyła bezpośrednio w budynek, który się zawalił.
Wojsko podało, że wysłało na miejsce ataku służby ratunkowe, lekarzy i śmigłowiec, który ma pomóc ewakuować rannych.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Dodatkowa infolinia dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Komunikat MSZ
Od niedzieli (1 marca), od godz. 17.00 uruchomiona zostanie dodatkowa infolinia dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie - przekazał w niedzielę rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zapewnił, że służba...
Czytaj więcejDetailsW ZEA zginęły trzy osoby: obywatele Pakistanu, Nepalu i Bangladeszu, zaś obrażenia odniosło 58 osób – poinformowało ministerstwo obrony tego kraju na X.
Resort podkreślił, że od początku irańskich ataków odwetowych ZEA wykryły 165 rakiet balistycznych, z czego zniszczono 152, oraz dwie rakiety manewrujące.
„Wykryto też 541 dronów irańskich, z których 506 przechwycono i zniszczono” – dodało ministerstwo.
Ministerstwo zdrowia Kuwejtu podało natomiast, że na terytorium tego kraju zginęła jedna osoba, a 32 zostały ranne.
10. Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków na bazy amerykańskie w regionie.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Konflikt w Iranie może być długotrwały
Konflikt w Iranie może być krwawy i długotrwały. Takie przekonanie wyraża Bartosz Bojarczyk z z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UMCS w Lublinie. Zdaniem Bojarczyka atak Stanów Zjednoczonych i Izraela może...
Czytaj więcejDetails11. Eksplozje i wycie syren alarmowych na Bliskim Wschodzie. Które kraje zaatakowano?
Głośne eksplozje, poprzedzone wyciem syren alarmowych, rozległy się w poniedziałek (2 marca) nad ranem w Jerozolimie i Tel Awiwie – podała AFP. Wybuchy nastąpiły wkrótce po tym, jak izraelskie siły zbrojne poinformowały o wykryciu pocisków rakietowych wystrzelonych z terytorium Iranu.
Przed chwilą siły zbrojne zidentyfikowały pociski wystrzelone z Iranu w kierunku terytorium państwa Izrael
– oświadczyła armia w oficjalnym komunikacie.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Wojskowi dodali, że natychmiast aktywowano systemy obrony powietrznej w celu przechwycenia nadlatujących rakiet.
Świadkowie i korespondenci AFP poinformowali, że liczne odgłosy wybuchów było słychać nie tylko w samej Jerozolimie, ale również w gęsto zaludnionym regionie Tel Awiwu w centralnej części Izraela. Władze nakazały ludności cywilnej natychmiastowe udanie się do schronów i oczekiwanie na dalsze instrukcje, ostrzegając przed bezpośrednim zagrożeniem.
Poniedziałek jest trzecim dniem irańskich uderzeń odwetowych po ataku USA i Izraela na Iran rozpoczętym w sobotę.
12. Seria eksplozji w Dausze, alarmy w stolicach Zatoki Perskiej
W poniedziałek rano w stolicy Kataru, Dausze, słyszano serię głośnych wybuchów – poinformowała agencja Reutera. Eksplozje i syreny alarmowe odnotowano także w ZEA, Bahrajnie i Kuwejcie. Eskalacja następuje w momencie, gdy konflikt amerykańsko-izraelski z Iranem wchodzi w trzecią dobę.
Informacje o co najmniej sześciu potężnych hukach w Dausze potwierdzili także obecni na miejscu korespondenci agencji AFP.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Irańska telewizja: zginął szef sztabu armii
Irańska telewizja podaje, że szef sztabu sił zbrojnych Abdolrahim Musawi zginął w atakach USA i Izraela. Wojskowy był jednym z około 30 kluczowych przywódców reżimu. Szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa...
Czytaj więcejDetailsNiespokojnie jest również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Dubaju słyszano „dwa następujące po sobie wybuchy” i przeloty myśliwców, a w Abu Zabi odnotowano „ogromną eksplozję”.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Władze Bahrajnu uruchomiły w całym kraju syreny alarmowe. Tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaapelowało w komunikacie do mieszkańców, by „zachowali spokój i udali się do najbliższego bezpiecznego miejsca”.
Alarm ogłoszono również w Kuwejcie, po raz trzeci w ciągu kilku godzin. Służby podały, że obrona przeciwlotnicza skutecznie przechwyciła „większość” bezzałogowców nadlatujących nad stolicę.
W nocy walki objęły także terytorium Libanu, gdzie trwa wymiana ognia z Hezbollahem.
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran wystrzelił setki pocisków i dronów w stronę Izraela i innych państw Bliskiego Wschodu, w tym w kierunku amerykańskich baz wojskowych w regionie.
13. Trump: „dopadłem” Chameneia, zanim ajatollahowi udało się „dopaść” mnie
Prezydent USA Donald Trump stwierdził w wywiadzie dla amerykańskiej stacji ABC, że „dopadł” przywódcę Iranu, zanim ajatollahowi Alemu Chamaneiowi udało się „dopaść” jego samego.
Dopadłem go, zanim on dopadł mnie. Próbowali dwa razy. Cóż, dopadłem go pierwszy
– stwierdził Trump w rozmowie z ABC News.
Dalsza część tekstu pod grafiką

W 2024 roku resort sprawiedliwości USA ogłosił zarzuty w związku z udaremnionym spiskiem mającym na celu zabicie Trumpa przed wyborami prezydenckimi. Według dokumentów sądowych irańscy agenci zwrócili się do Afgańczyka Farhada Szakeriego o skoncentrowanie się na inwigilacji i zabiciu Trumpa.
Mówiąc w tym samym wywiadzie o rozpoczętym w sobotę ataku USA na Iran Trump stwierdził, że osoby, które po śmierci najwyższego przywódcy Iranu mogłyby przejąć władzę w Teheranie zginęły – przekazał na swoim kanale X dziennikarz stacji.
Atak był tak skuteczny, że wyeliminował większość kandydatów – powiedział Trump. – Nie będzie to nikt, o kim myśleliśmy, bo wszyscy już nie żyją. Drugi i trzeci garnitur jest martwy.
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W pierwszej serii nalotów zginął zarówno przywódca Iranu, ajatollah Chamenei jak i jego najbliżsi współpracownicy. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie w rozlokowane tam amerykańskie bazy.
14. Samoloty RAF na Azorach. Reakcja na ataki na Bliskim Wschodzie
W położonej na azorskiej wyspie Terceira bazie wojskowej Lajes pojawiły się samoloty brytyjskich sił powietrznych (RAF) – wynika z nagrań portugalskich stacji telewizyjnych opublikowanych w niedzielę późnym wieczorem (1 marca).
Według stacji CNN Portugal przybycie do Lajes brytyjskich samolotów ma związek z prowadzeniem od soboty przez siły USA i Izraela operacji wojskowej przeciwko Iranowi.
Portugalska stacja przekazała, powołując się na „amerykańskie źródła”, że azorska Lajes pełni w ramach operacji wymierzonej w Iran rolę „bazy dowodzenia oraz kontroli”.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Iran atakuje bazy USA, Trump ostrzega
Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował, że Iran oświadczył, iż uderzy dziś mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że lepiej, aby Teheran tego nie robił. "Jeżeli bowiem...
Czytaj więcejDetailsTymczasem według portugalskiej telewizji publicznej RTP na Azorach pojawiło się w niedzielę co najmniej siedem maszyn brytyjskich sił powietrznych: myśliwców Eurofighter, samolotów tankujących, a także transportowy A330.
15. „Duży ruch” w bazie Lajes
Portugalskie media odnotowują „duży ruch” w bazie Lajes wraz z rozpoczęciem operacji przeciwko Iranowi, dodając, że w ostatnim czasie regularnie „odlatuje stamtąd i powraca” kilkanaście amerykańskich samolotów wojskowych.
W sumie od drugiej połowy lutego do bazy na azorskiej wyspie Terceira dotarło do 30 samolotów amerykańskich sił powietrznych. Wśród nich jest co najmniej piętnaście samolotów transportowych i tankujących Boeing KPC-46, samolot do transportu dużych ładunków wojskowych Boeing C-17, a także od kilku do kilkunastu myśliwców F-16.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Przedstawiciel ONZ potępił ataki na Iran
Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka, Volker Türk, potępił izraelskie i amerykańskie ataki na Iran, a także irańskie działania odwetowe. W oświadczeniu wideo przedstawiciel ONZ wezwał strony...
Czytaj więcejDetailsWojska USA stacjonują na terytorium Portugalii nieprzerwanie od 1944 r., kiedy za sprawą Brytyjczyków korzystających z bazy wojskowej Lajes, pojawili się na Terceirze w ostatnich miesiącach II wojny światowej.
16. Strategiczne położenie
Strategiczne położenie Azorów na Atlantyku i znajdujące się tam wojska amerykańskie okazały się w 1949 r. jednym z głównych argumentów za zaproszeniem Portugalii do współtworzenia NATO.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Francja zwołuje pilne narady w Pałacu Elizejskim oraz ONZ ws. Iranu
Pałac Elizejski organizuje pilną naradę poświęconą sytuacji w Iranie. Prezydent Emmanuel Macron zwołał na godz. 18 posiedzenie Rady Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego. Na wniosek Francji o godz. 22 odbędzie...
Czytaj więcejDetailsObecność wojsk USA na Azorach reguluje amerykańsko-portugalska umowa z 1995 r., która przewiduje, że amerykańskie siły powietrzne mogą korzystać z Lajes do celów związanych z działaniem NATO.
Według szacunków z 2025 r. na Terceirze stacjonowało dotychczas 165 amerykańskich żołnierzy wspieranych przez 400 portugalskich pracowników bazy Lajes. W drugiej połowie lutego br. dotarło tam kolejnych 400 amerykańskich żołnierzy.
17. Czy konflikt w Iranie wpłynie na wojnę w Ukrainie? Ekspertka wyjaśnia
Konflikt w Iranie stanie się odczuwalny dla Europejczyków przez wpływ, jaki będzie miał na wojnę w Ukrainie – oceniła w rozmowie z PAP politolog prof. Katarzyna Pisarska. Jak wyjaśniła, sytuacja na Bliskim Wschodzie może opóźnić dostawy broni do Ukrainy, a Rosjanom zapewnić zwiększone wpływy do budżetu.
Izrael i Stany Zjednoczone od soboty atakują Iran, a ten odpowiada uderzeniami w Izrael i amerykańskie bazy w regionie. Prezydent USA Donald Trump poinformował, że dotychczas w wyniku amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. W niedzielę irańskie władze potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia.
Współzałożycielka i przewodnicząca Rady w Fundacji im. Pułaskiego prof. Katarzyna Pisarska oceniła w rozmowie z PAP, że konflikt w Iranie stanie się odczuwalny dla Europejczyków przez wpływ, jaki będzie miał na wojnę w Ukrainie. Jak wyjaśniła ekspertka, Ukraińcy nie są dzisiaj w stanie bronić się bez dostępu do baterii Patriot. Baterie, które Ukraina obecnie otrzymuje, są kupowane przez Europejczyków od USA w ramach systemu NATO.
Przy zaostrzeniu konfliktu zasoby amunicyjne – w tym baterii Patriot – bardzo szybko się Amerykanom kurczą i są one bardzo trudne do odbudowy. To znaczy, że Ukraina spadnie jeszcze niżej na liście priorytetów do zakupów tych baterii
– zwróciła uwagę prof. Pisarska.
Fakt, że ataki USA i Izraela wymierzone były nie tylko w instalacje nuklearne czy wojskowe w Iranie, ale uderzono bezpośrednio w przywództwo kraju, jest oczywiście nie po myśli Rosji
– wskazała ekspertka.
Dodała jednak, że przedłużanie się konfliktu na kolejne tygodnie oznaczać będzie dla Rosjan przyrost budżetu w związku ze wzrostem cen ropy i gazu. Przez ostatnie miesiące rosyjskie dochody z paliw kopalnych spadały, ponieważ zaczęła działać część wtórnych sankcji, a ceny tych surowców obniżały się. – Przy rosnącym zapotrzebowaniu, wielu konsumentów znów zwróci się w kierunku Rosji.
Prof. Pisarska zwróciła również uwagę, że obecnie Rosja polega na Iranie tylko w minimalnym stopniu. Wyjaśniła, że Republika Islamska była dla Rosji bardzo ważnym sojusznikiem na początku wojny z Ukrainą, gdy sprzedawała Moskwie technologię dronów Shahed.
Dzisiaj Rosja produkuje własne, ulepszone Shahedy, w większości na częściach chińskich
– wyjaśniła ekspertka.
Dodała, że obecnie nawet zmiana reżimu i zerwanie współpracy między Iranem a Rosją nie byłyby militarnie odczuwalne dla tej drugiej. Długofalowo skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie zdecydowanie mocniej odczuje Ukraina.
Zdaniem ekspertki jest zbyt wcześnie, aby oceniać trajektorię konfliktu.
Z całą pewnością administracja Donalda Trumpa nie chce przedłużającego się konfliktu – powiedziała. Jak jednak zauważyła prof. Pisarska, Iran działa wbrew swojemu długofalowemu interesowi, uderzając w państwa Zatoki Perskiej, i stara się regenerować panujący w kraju reżim. – Myślę też, że liczenie na jakieś poważniejsze protesty to dosyć duża naiwność
– dodała.
W ocenie prof. Pisarskiej, na zmianę rządów w Iranie się nie zapowiada. Politolog zwróciła uwagę, że protesty społeczne z przełomu 2025 i 2026 r. zostały brutalnie stłumione, a przywódcy protestów zostali zabici lub uwięzieni. Wskazała, że choć wielu mieszkańców stolicy Iranu może cieszyć się ze śmierci Chameneiego, to dla Irańczyków z mniejszych miejscowości zabójstwo najwyższego przywódcy często stanowi bluźnierstwo i tragedię, co prowadzi do konsolidacji konserwatywnej części irańskiego społeczeństwa.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Iran. Bilans ofiar po nalotach USA i Izraela
Co najmniej 201 osób zginęło dotąd w Iranie od początku amerykańsko-izraelskich nalotów. Według irańskich źródeł, rannych zostało 747 osób. Wśród ofiar są najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei, wojskowi i...
Czytaj więcejDetailsAtak na Iran rozpoczął się w sobotę rano. Izraelski minister obrony Israel Kac określił go jako atak wyprzedzający, a Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Armia izraelska ogłosiła, że zaatakowała „setki celów wojskowych”, w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie.
W nalotach na Iran zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych – poinformował w sobotę Czerwony Półksiężyc. Władze Iranu potwierdziły w niedzielę śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Mohammada Pakpura i wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Politycy o sytuacji na Bliskim Wschodzie po uderzeniu na Iran
Polscy politycy obserwują sytuację na Bliskim Wschodzie po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Ich efektem jest śmierć ajatollaha Chameneiego, zakłócony jest ruch lotniczy i transport ropy naftowej....
Czytaj więcejDetailsIran odpowiedział atakiem na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w lotniska w Abu Zabi, Dubaju i Kuwejcie, a także w bazy wojskowe i obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej. W atakach na ZEA zginęły co najmniej dwie osoby, a kilkanaście zostało rannych. W Izraelu zginęła jedna osoba, a ok. 30 zostało rannych. Rzecznik armii Izraela ogłosił w niedzielę, że 100 tys. rezerwistów zostało powołanych pod broń w związku z operacją przeciw Iranowi.
Iran kontroluje Cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim. To kluczowy punkt na mapie światowego handlu. Przepływa przez nią codziennie od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. Po sobotnich atakach IRGC ogłosiła, że żadnym jednostkom nie wolno wpływać do cieśniny; setki tankowców zostało unieruchomionych po obu jej stronach.
18. Baza USA w Bagdadzie zaatakowana. To odwet za śmierć Chameneia
Sprzymierzona z Iranem grupa Saraja Aulija al-Dam (SAD) przyznała się w poniedziałek (2 marca) rano do przeprowadzenia ataku dronowego na bazę wojsk USA w pobliżu lotniska w Bagdadzie – podała agencja dpa. Uderzenie ma być reakcją na śmierć ajatollaha Alego Chameneia. Waszyngton i Bagdad nie potwierdziły dotąd tego incydentu.
W niedzielę media informowały o ataku przy użyciu dronów i rakiet balistycznych na bazę USA w Irbilu w irackim Kurdystanie.
W opublikowanym komunikacie grupa podkreśliła, że operacja stanowi „odwet za zabitego przywódcę Alego Chameneia” oraz dowód „wsparcia” dla Teheranu.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Saraja Aulija al-Dam to mniejsza frakcja powiązana z potężną siecią Sił Mobilizacji Ludowej (PMU), zrzeszającą szyickie formacje zbrojne wspierane przez Iran. Grupa ta ma na koncie wcześniejsze ataki na amerykańskie konwoje logistyczne.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Dostawy gazu do Polski w pełni zabezpieczone
Gaz-System zapewnia, że dostawy błękitnego paliwa do Polski są w pełni zabezpieczone. W związku z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie spółka informuje, że krajowy system przesyłowy gazu ziemnego działa...
Czytaj więcejDetailsDo eskalacji napięcia doszło zaledwie dobę po informacjach o śmierci najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu. Już w niedzielę w stolicy Iraku wybuchły gwałtowne protesty. Setki demonstrantów zgromadziły się przy wjeździe do silnie strzeżonej tzw. Zielonej Strefy, domagając się usunięcia amerykańskiej placówki dyplomatycznej.

Według relacji świadków irackie służby bezpieczeństwa brutalnie spacyfikowały zgromadzenie, używając pałek, gazu łzawiącego, armatek wodnych, a nawet ostrej amunicji.
W obliczu rosnącego zagrożenia ambasada USA w Bagdadzie wydała ostrzeżenie dla swoich obywateli, apelując o zachowanie szczególnej ostrożności. Sytuacja w regionie pozostaje napięta, a obserwatorzy obawiają się szerszej konfrontacji zbrojnej.
19. Jak długo mogą potrwać ataki USA na Iran? Narasta niepokój na rynku ropy [SYNTEZA]
Prezydent USA Donald Trump ocenił w niedzielę (1 marca), że operacja przeciwko Iranowi może potrwać cztery tygodnie”. Izrael przeprowadził kolejną falę ataków na Teheran i rozpoczął uderzenia na wspierane przez Iran ugrupowanie Hezbollah w Libanie. Azjatyckie giełdy zanotowały spadki, a ceny ropy naftowej i złota wzrosły.
To zawsze był proces czterotygodniowy. Zakładaliśmy, że to potrwa około czterech tygodni. Zawsze chodziło o czterotygodniowy proces więc – jakkolwiek silnym i dużym krajem jest Iran – zajmie to cztery tygodnie lub mniej
– powiedział Trump brytyjskiemu dziennikowi „Daily Mail”.
Dalsza część tekstu pod grafiką

W niedzielnym orędziu prezydent USA oświadczył, że amerykańskie siły będą kontynuować operację do osiągnięcia wszystkich celów. Przyznał, że może się to wiązać z kolejnymi ofiarami wśród żołnierzy. Wcześniej armia USA poinformowała, że w operacji zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych.
Trump powiedział, że siły USA zatopiły dziewięć irańskich okrętów, a od początku operacji zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. Przekazał też, że nowe władze tego kraju chcą rozmawiać z USA, a on zgodził się na to. Nie ujawnił, kiedy miałoby dojść do takich rozmów.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołuje zaniepokojenie wśród inwestorów, szczególnie w kontekście praktycznego wstrzymania ruchu tankowców w kontrolowanej przez Iran strategicznej cieśninie Ormuz. Ceny ropy naftowej wzrosły o 7,5 proc., a najważniejsze indeksy giełdowe w Azji zanotowały spadki na poniedziałkowej porannej sesji.
Negatywne nastroje objęły cały region. Nikkei zniżkował o 2,35 proc., szerszy indeks MSCI dla akcji z Azji i Pacyfiku (z wyłączeniem Japonii) – o 0,6 proc., a parkiet w Korei Południowej stracił 1,0 proc. Kapitał płynął w stronę tak zwanych bezpiecznych przystani – złoto zyskało na wartości 1,5 proc., a kurs dolara umocnił się wobec większości walut.
Ropa Brent, po gwałtownym skoku na otwarciu o 13 proc. i przebiciu granicy 80 USD, ustabilizowała się później na poziomie 78,34 USD za baryłkę (wzrost o ok. 7,5 proc.). Amerykańska ropa WTI podrożała o 7,3 proc. do 71,88 USD.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Armia Izraela przeprowadziła tymczasem kolejne naloty na Teheran. Rozpoczęła również uderzenia na cele wspieranego przez Iran Hezbolllahu w Libanie w odpowiedzi na ostrzał rakietowy ze strony tej organizacji. Hezbollah ogłosił atak na Izrael w odwecie za zabicie najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach. Był to pierwszy ostrzal Izraela przez Hezbollah od zawarcia rozejmu w 2024 roku.
Iran kontynuował natomiast ataki odwetowe na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu. W mieście Bet Szemesz w środkowym Izraelu zginęło osiem osób. W rejonie Jerozolimy irański pocisk balistyczny ranił trzy osoby. W Bahrajnie szczątki przechwyconej rakiety spadły na zagranicznych statek, wywołując pożar, w którym zginęła jedna osoba.
Baza USA w Irbilu w irackim Kurdystanie została zaatakowana przy użyciu dronów i rakiet balistycznych. Według dziennika „Wall Street Journal” doszło do niewielkich zniszczeń, a atak nie spowodował żadnych ofiar. Do ataków przyznały się powiązane z Iranem bojówki w Iraku.
W Austin w Teksasie doszło do strzelaniny, w której zginęły trzy osoby, w tym napastnik. 14 innych osób zostało rannych. Sprawę badają antyterroryści. Według telewizji Fox News sprawca miał na sobie bluzę z napisem „Własność Allaha” i prawdopodobnie koszulkę z irańską flagą.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił tymczasem, że zgodził się na prośbę USA, by brytyjskie bazy były wykorzystywane do uderzeń w magazyny lub wyrzutnie irańskich rakiet w „celu defensywnym”. Zaznaczył, że siły brytyjskie nie są zaangażowane w ataki ofensywne na Iran.
Kilka godzin po tym oświadczeniu cypryjski dziennik „Cyprus Mail” podał, że w bazę brytyjskiego lotnictwa Akrotiri na Cyprze uderzył dron. Według cytowanych przez gazetę niepotwierdzonych informacji mógł to być irański dron bojowy Shahed 136. Incydent nie spowodował ofiar, ale wywołał „niewielkie szkody”.
Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle przerwał misję na Morzu Bałtyckim w celu przepłynięcia do wschodniej części Morza Śródziemnego w związku z napięciami w regionie – podała w niedzielę wieczorem telewizja BFMTV. Lotniskowiec przebywał na Bałtyku w ramach misji NATO.
Pakistańskie władze poinformowały, że 22 osoby zginęły, a ponad 120 zostało rannych w niedzielę podczas starć z policją przed amerykańskimi i ONZ-owskimi placówkami dyplomatycznymi. Do incydentów, związanych z atakami USA i Izraela na Iran, dochodziło w wielu miejscach w całym kraju.
Czytaj także:
Francuski lotniskowiec atomowy wpłynie do Malmö w ramach ćwiczeń NATO
Atomowy gigant w drodze do Szwecji. Francuski lotniskowiec „Charles de Gaulle” wpłynie w środę (25 lurego) do Malmö. Okręt przypłynie w ramach ćwiczeń strategicznych NATO. To największy atomowy lotniskowiec w...
Czytaj więcejDetails


































