Estonia wprowadziła zakaz wjazdu dla kolejnych rosyjskich żołnierzy, którzy wzięli udział w walkach na Ukrainie. Nie będą mogli też wjechać do strefy Schengen. Tallin ponownie zaapelował do innych krajów o podjęcie podobnych działań.
Estońskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przypomina, że rosyjscy żołnierze na Ukrainie zabijali, niszczyli, gwałcili i rabowali. „Zamknięcie dla nich unijnego obszaru leży w interesie naszego współnego bezpieczeństwa” – powiedział cytowany w komunikacie szef resortu, Igor Taro.
Przypomniał też, że doświadczenia poprzednich rosyjskich wojen w Afganistanie czy Czeczeni pokazują, że osoby powracające z frontu mogą szukać nowych, brutalnych wyzwań i angażować się między innymi w przestępczość zorganizowaną.
Minister zwraca uwagę na to, że Rosjanie, którzy brali udział w inwazji na Ukrainę, muszą za to zapłacić, gdyż – jak zaznaczył – nie może być tak, że jednego dnia zabijasz ludzi, a następnego wypoczywasz w cywilizowanej Europie.
Kwestię wjazdu rosyjskich żołnierzy do Unii Europejskiej Estończycy poruszają od kilku miesięcy podczas spotkań z przedstawicielami innych krajów unijnych. W styczniu Tallin zakazem wjazdu objął 261 Rosjan, którzy walczyli na Ukrainie.
Estońskie MSW podaje, że w zbrojnej agresji przeciwko Ukrainie uczestniczyło dotąd półtora miliona obywateli Rosji. Ponad połowa wciąż jest na froncie. Estońskie władze podkreslają, że w samej Rosji notowana jest najwyższa od ponad 15 lat liczba przestępstw z użyciem przemocy, za co częściowo odpowiedzialność ponoszą powracający z frontu żołnierze.


















