W drugim spotkaniu I rundy play off II ligi siatkarzy zespół Orła Międzyrzecz pokonał we własnej hali drużynę Trójki Nakło 3:2 (19:25, 25:12, 23:25, 25:20, 15:11) i do awansu brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa.
Po wczorajszym, pewnym zwycięstwie kibice Orła spodziewali się podobnego przebiegu spotkania. Początek meczu zdawał się to potwierdzać bo gospodarze szybko uzyskali trzy punkty przewagi (6:3). Niewykluczone, że łatwość z jaką zdobywali punkty nieco ich uśpiła co skrzętnie wykorzystali goście od momentu gdy na tablicy wyników było 14:12 dla miejscowych. Siatkarze Trójki zdobyli 13 punkt, po czym na zagrywce pojawił się Maciej Świtalski. Serwisy tego zawodnika sprawiały spore problemy odbierającym Orła co przekładało się na nieudane akcje w ataku i przyjezdni objęli prowadzenie 18:14. Uzyskaną przewagę drużyna z Nakła utrzymała do końca pierwszej partii.
W drugim secie gospodarze wyszli na boisko mocno zmotywowani i zagrali jakby chcieli zniszczyć przeciwników. Efekt? Zwycięstwo 25:12. W trzeciej odsłonie także zapowiadało się na zwycięstwo miejscowych, którzy kontrolowali przebieg gry i wynik. Wszystko się zmieniło przy prowadzeniu Orła 16:13. W zespole z Nakła nastąpiło jakby przebudzenie, zaś międzyrzeczanie zaczęli tracić punkt za punktem i widmo straconego kolejnego seta zajrzało im w oczy. W poczynania podopiecznych Marcina Karbowiaka wdarły się nerwy, a nie mający nic do stracenia goście spokojnie punktowali i wygrali trzeciego seta 25:23.
Czwarty set był zupełnie inny niż poprzednie. Przez dłuższy czas toczyła się wyrównana walka, ale w końcówce wyraźną przewagę uzyskali gospodarze wygrywając tę partię do 20. Decydujący set rozpoczął się od szybkiego 3:0 dla miejscowych, którzy powiększyli przewagę na tyle, że tym razem kilka straconych punktów pod koniec tie-breaka nie miało wpływu na końcowy rezultat.
Posłuchajmy rozmowy z trenerami obu drużyn:


















