Potwierdzam, że we wtorek (6 października) zostały przeprowadzone wielogodzinne czynności procesowe z Dawidem K., które zakończyły się w późnych godzinach popołudniowych — przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Dawid K. usłyszał zarzuty, o czym poinformował PAP jego pełnomocnik.
Prok. Skiba podkreślił, że informacje o czterech śledztwach prowadzonych w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego zostaną przekazane na konferencji w środę.
Lekarz Dawid K. usłyszał zarzuty
Jacek Dubois, który jest pełnomocnikiem Dawida K., potwierdził PAP, że jego klient usłyszał zarzuty. Zastrzegł jednocześnie, że do momentu przekazania informacji przez prokuraturę, nie będzie komentował treści zarzutów. Jako pierwsze o zarzutach dla Dawida K. poinformowało Radio Zet.
Warszawska prokuratura okręgowa prowadzi dwa śledztwa w sprawie szpitala. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Prokuratura wszczęła również postępowanie sprawdzające w sprawie prosektorium Szpitala Południowego. Jest ono prowadzone pod kątem tzw. łapownictwa menadżerskiego, a także znieważenia zwłok.
Lekarz Dawid K. – według publikacji portalu Zero.pl – jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
K. zrezygnował z członkostwa w KO i z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.
Prosektorium Szpitala Południowego
Jeśli zaś chodzi o prosektorium Szpitala Południowego, to według późniejszych doniesień medialnych jego szef miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy. Miało też tam dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Kierujący prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.
Lekarze zostali zwolnieni z pracy, dodatkowo prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał radę nadzorczą i zarząd szpitala. Pokłosiem publikacji były również dymisje dwóch wiceprezydentek miasta Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry.
Prezydent miasta zarządził audyt stołecznych szpitali – najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w Szpitalu Południowym. Wykazano w nim m.in. czas pracy poza kontrolą, dyżury trwające 72 godziny bez przerwy, rozliczenia pracy jednocześnie w dwóch miejscach.
Również Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała Szpital Południowy. W raporcie pokontrolnym wskazano na wiele nieprawidłowości, m.in. w zakresie zarządzania placówką, organizacji pracy, rozliczania świadczeń z NFZ i przeznaczenia pomieszczeń szpitalnych.
W Szpitalu Południowym trwa też kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia, która ze względu na wielowątkowość postępowania potrwa najprawdopodobniej do października.
Polecamy
Prok. Skiba: w sprawie Szpitala Południowego konieczne jest przesłuchanie ok. dwustu świadków [WYWIAD]
W sprawie Szpitala Południowego trzeba przesłuchać ok. 200 świadków; do tej pory przesłuchanych zostało blisko 40 osób - powiedział PAP...
Czytaj więcejDetails























