Robert Lewandowski zdobył dwa gole, swoje pierwsze w barwach Chicago Fire, a jego zespół pokonał Charlotte FC 2:1 w sobotnim meczu Major League Soccer (MLS). – Dziś ważne było to, aby zyskać pewność siebie na następne mecze – skomentował Polak po spotkaniu.
Dla mnie był to bardzo ważny dzień, dla całego zespołu również, żeby wygrać mecz po dwóch spotkaniach, w których nie udało się zwyciężyć. Dziś ważne było to, aby zyskać pewność siebie na następne mecze. Myślę, że nie licząc pierwszych kilkunastu minut, przejęliśmy kontrolę nad meczem. Oczywiście musimy się starać grać lepiej, ale myślę, że sposób w jaki gramy jest naprawdę dobry
– skomentował kapitan reprezentacji Polski.
Debiut przed chicagowską publicznością
W sobotę (1 sierpnia), kiedy miał okazję po raz pierwszy zagrać przed chicagowską publicznością na stadionie Soldier Field, Lewandowski dwiema zdobytymi bramkami pomógł drużynie przełamać złą passę.
W 20. minucie gry po zgraniu piłki głową przez Duńczyka Philipa Zinckernagela zaskoczył chorwackiego bramkarza Kristijana Kahlinę płaskim strzałem przy słupku tuż zza linii pola karnego. Wyrównał tym samym na 1:1, gdyż chwilę wcześniej Hiszpan Pep Biel dał prowadzenie gościom. Z kolei w 68. min polski napastnik, po podaniu Fina Robina Loda, uprzedził obrońcę, nalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali i z bliska nie dał mu szans na skuteczną interwencję.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Debiut Lewandowskiego w Chicago Fire
Robert Lewandowski rozegrał swój pierwszy oficjalny mecz w barwach Chicago Fire. Polski piłkarz wystąpił od pierwszej do 63. minuty wyjazdowego spotkania z broniącym Pucharu MLS Interem Miami. Bramki nie zdobył,...
Czytaj więcejDetailsZa każdym razem, gdy trafiam do nowego klubu, czekam na pierwszego gola. Ważne jest dla mnie, by pokazać, że tu jestem, strzelić bramkę i wygrać mecz. Myślę, że to ułatwia kolejny krok zarówno drużynie, jak i mnie. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Cieszę się każdym dniem: stylem życia, klubem i organizacją. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa o klubie. Wszystko działa dobrze i na boisku, i poza nim
– zaznaczył Polak na konferencji prasowej.
To był mój pierwszy mecz w Chicago. Bardzo mi się tu podoba. Ludzie są bardzo mili dla mnie. Nie tylko w szatni i w klubie, ale i na ulicach miasta. Jestem pod naprawdę pozytywnym wrażeniem miasta, zwłaszcza latem. Wciąż musimy popracować nad kilkoma rzeczami w klubie, ale patrzymy w przyszłość. Mam nadzieję, że w następnym meczu będziemy grać coraz lepiej i będziemy wygrywać
– dodał.
Za występ w tym spotkaniu Polak odebrał statuetkę dla „Gracza Meczu” i wyściskał się serdecznie z trenerem Greggiem Berhalterem, który w sobotę obchodził 53. urodziny. Szkoleniowiec nie szczędził pochwał pod jego adresem.
Trudno znaleźć taką jakość. Kiedy spojrzysz na dwa gole, które Robert strzelił, ale też na inne zagrania, które wykonał w tym meczu, widać, że to po prostu wysoka jakość. Robert jest dynamiczny, inteligentny i sprytny. Dużo widzi i bardzo dobrze czyta grę. Co najważniejsze, w polu karnym jest absolutnie zabójczy
– ocenił.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Lechia o krok od zwycięstwa, ale daje rywalom dwa prezenty i ma tylko punkt
W II meczu w lidze Lechia Zielona Góra tylko zremisowała z Olimpią Grudziądz 2-2(1-1) na własnym stadionie. Tylko, bo dwa razy prowadziła, była długo lepsza, ale w końcówkach pierwszej...
Czytaj więcejDetailsJest zaangażowany w to, co się tu dzieje. Dba i pokazuje to poprzez swoją komunikację, wysiłek na boisku i pracę na treningach. To profesjonalista najwyższej klasy i wiem, jak bardzo chce wygrać. Częściowo wynika to z faktu, że zdaje sobie sprawę, że to dla niego wielka szansa i chce ją w pełni wykorzystać
– dodał.
Trafienia Lewandowskiego uzyskane podczas debiutu na Soldier Field stawiają go w wąskim gronie czterech zawodników Fire, którzy zdobyli dwie bramki w swoim debiucie przed własną publicznością. W sobotę dołączył do Franka Klopasa (1998), Andy’ego Herrona (2008) i Tomasza Frankowskiego (2008).
Kolejny mecz w MLS Lewandowski i jego drużyna rozegrają 16 sierpnia, kiedy podejmą Portland Timbers. Wcześniej czeka go występ w północnoamerykańskim Pucharze Ligi (Leagues Cup) przeciw meksykańskiej Nexace.



















