Sejm uznaje za konieczne podjęcie działań służących ukształtowaniu takiego składu Trybunału Konstytucyjnego, by TK spełniał wymogi sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego – głosi projekt uchwały złożony przez posłów koalicji rządzącej. W piątek (13 marca) w Sejmie zaplanowano wybór 6 sędziów TK.
W środę (11 marca) przed południem na stronie Sejmu opublikowano poselski projekt uchwały „w sprawie działań niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”. Po południu zajęła się nim sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.
Projekt uchwały wniosła grupa ponad 30 posłów z wszystkich ugrupowań koalicji rządzącej: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-TD, Centrum i Polski 2050. Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem upoważniono posłów: Macieja Tomczykiewicza (KO), Michała Pyrzyka (PSL-TD), Annę Marię Żukowską (Lewica), Sławomira Ćwika (Centrum) i Pawła Śliza (Polska2050).
W projekcie posłowie wskazują m.in., że Trybunał Konstytucyjny „w świetle standardów konstytucyjnych oraz wiążących RP standardów międzynarodowych i europejskich, przestał spełniać swoją funkcję jako organ bezstronny i niezawisły, służący obywatelom Rzeczypospolitej jako najważniejszy strażnik ich konstytucyjnych praw”. Zaznaczono, że zostało to potwierdzone m.in. przez orzecznictwo Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, przez Europejski Trybunał Praw Człowieka i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Zgodnie z projektem Sejm ma stwierdzić w uchwale, że Trybunał Konstytucyjny – w którego składzie zasiadali Mariusz Muszyński, Henryk Cioch i Lech Morawski – nie spełniał wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego. Muszyński, Cioch i Morawski – głosi projekt uchwały – zostali do TK wybrani „z rażącym naruszeniem podstawowych norm dotyczących powoływania sędziów”.
Sejm ma stwierdzić też, że powołanie w 2016 r. byłej już prezes TK Julii Przyłębskiej na to stanowisko zostało dokonane m.in. bez wcześniejszego uzyskania uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, wskutek czego pracą Trybunału kierowała „osoba nieuprawniona”, a podejmowane przez nią czynności „były dokonywane z naruszeniem prawa, przez co Trybunał Konstytucyjny nie spełnia wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”. Kolejne zawarte w projektowanej uchwale stwierdzenie Sejmu mówi, że powołanie obecnego prezesa TK Bogdana Święczkowskiego na to stanowisko „obarczone jest tymi samymi wadami prawnymi, co wybór Julii Przyłębskiej”.
Projekt uchwały zawiera też stwierdzenie, że na sędziów TK prawidłowo wybrani zostali w 2015 r.: Roman Hauser, Andrzej Jakubecki oraz Krzysztof Ślebzak, którzy zostali „bezprawnie pozbawieni możliwości objęcia urzędu w wyniku odmowy przyjęcia przez prezydenta RP Andrzeja Dudę ślubowania”.
Sejm RP – głosi projekt uchwały – „uznaje za konieczne podjęcie działań służących ukształtowaniu składu osobowego Trybunału Konstytucyjnego w taki sposób, by Trybunał ten spełniał wymogi sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego, w tym w szczególności dokonania wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego na wolne miejsca, z uwzględnieniem potrzeby odbudowy zaufania publicznego do tego organu”.
Jak podkreślono, „nadrzędnym celem podejmowanych działań jest przywrócenie funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego jako organu wykonującego określone w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zadania, w sposób zgodny z obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej porządkiem prawnym”.
W projekcie wskazano też m.in. na podjętą przez Sejm uchwałę w marcu 2024 roku ws. usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności TK. Sejm podkreślił w niej, że „uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Sejm uznał też m.in., że orzekający w TK Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami Trybunału.
Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw. Rząd, w przyjętej w grudniu 2024 r. uchwale wskazał, że ogłaszanie w dziennikach urzędowych rozstrzygnięć TK mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności. Jak dodano, „nie jest dopuszczalne ogłaszanie dokumentów, które zostały wydane przez organ nieuprawniony”.
Od drugiej połowy grudnia 2025 r. w Trybunale Konstytucyjnym na 15 stanowisk sędziowskich jest sześć wakatów. Jeszcze w 2026 r. kończą się kadencje Andrzeja Zielonackiego – 28 czerwca i Justyna Piskorskiego – 18 września. Do tej pory Sejm cztery razy nie wybrał kandydatów, których zgłaszał tylko klub PiS; byli to poseł Marek Ast i profesor nauk prawnych Artur Kotowski.
Zgodnie z harmonogramem obecnego posiedzenie głosowanie ws. wyboru sędziów TK zaplanowane jest na piątek. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował w środę, że Prezydium Sejmu zgłosiło sześć nazwisk. Są to: sędzia, obecny przewodniczący komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury przy MS Krystian Markiewicz; dr hab. nauk prawnych, prof. w Instytucie Nauk Prawnych PAN Maciej Taborowski; dr hab. nauk prawnych, prof. w Katedrze Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Dziurda; sędzia, obecnie prezes Sądu Okręgowego w Opolu, Anna Korwin-Piotrowska; dr hab. prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek; adwokat Magdalena Bentkowska.
Swoich kandydatów zgłosiło też Prawo i Sprawiedliwość, są to: prof. dr hab Artur Kotowski z Wydziału Prawa i Administracji UKSW oraz adiunkt z Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji, dr Michał Skwarzyński.
Początek sporu ws. Trybunału Konstytucyjnego można datować na 8 października 2015 r., gdy Sejm VII kadencji wybrał – przede wszystkim głosami ówczesnej koalicji PO-PSL – pięciu nowych sędziów TK: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Bronisława Sitka, Andrzeja Sokalę i Krzysztofa Ślebzaka. Mieli być oni następcami trzech sędziów kończących kadencję 6 listopada i dwóch sędziów, których kadencje kończyły się w grudniu 2015 r., a więc już w czasie następnej kadencji parlamentu.
25 listopada 2015 r. Sejm nowej, VIII kadencji, w którym większość miał już PiS, przyjął uchwały o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru sędziów TK z 8 października. 2 grudnia Sejm wybrał zgłoszonych przez PiS: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego na sędziów TK. Trzech ostatnich było następcami sędziów, których kadencja wygasła w listopadzie.
3 grudnia 2015 r. TK – wówczas prezesem był Andrzej Rzepliński – uznał, że Sejm VII kadencji wybrał dwóch sędziów TK w sposób niezgodny z konstytucją (w miejsce tych, których kadencja kończyła się w grudniu); wybór pozostałej trójki (w miejsce tych, których kadencja skończyła się w listopadzie) był z nią zgodny. TK uznał też wtedy, że prezydent ma obowiązek „niezwłocznego” odebrania ślubowania od każdego nowo wybranego sędziego.
To otworzyło główną oś sporu o obsadę trzech stanowisk sędziowskich w TK i zajmowanie tych stanowisk przez osoby określane przez ówczesną opozycję, a obecną koalicję rządzącą, a także część prawników, jako trzej „sędziowie dublerzy” mający zajmować w TK miejsca wcześniej prawidłowo obsadzone. W tym kontekście wskazywany był sędzia Mariusz Muszyński, który już przeszedł w stan spoczynku po zakończeniu kadencji w 2024 r., a także Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak, wybrani w późniejszych latach w miejsce zmarłych Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego.
Komisja pozytywnie o projekcie uchwały ws. Trybunału Konstytucyjnego
Sejmowa komisja poparła w środę (11 marca) poselski projekt uchwały ws. działań „niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”. Inicjatywa ma związek z planowanym na piątek wyborem przez Sejm sędziów TK.
Za złożonym przez posłów koalicji rządzącej projektem uchwały, wraz z drobnymi legislacyjnymi poprawkami, głosowało 18 posłów z komisji sprawiedliwości i praw człowieka, przeciw było 9, nikt nie wstrzymał się od głosu. Sprawozdanie komisji ma być dyskutowane na posiedzeniu Sejmu w czwartek wczesnym popołudniem.
W opublikowanym w środę przed południem na stronie Sejmu projekcie uchwały ws. TK jego autorzy wskazują, że Trybunał Konstytucyjny „w świetle standardów konstytucyjnych oraz wiążących RP standardów międzynarodowych i europejskich, przestał spełniać swoją funkcję jako organ bezstronny i niezawisły”. W projektowanej uchwale Sejm ma uznać za konieczne działania służące ukształtowaniu takiego składu TK, by spełniał on wymogi sądu niezawisłego i bezstronnego.
Obecna koalicja pragnie naprawić to, co zostało zepsute. Ta izba będzie chciała wyrazić stanowisko, żeby powoli odbudowywać z gruzów to, co zostało zdeptane
– mówił podczas posiedzenia komisji jej przewodniczący Paweł Śliz (Polska2050).
Dyskusja miała burzliwy przebieg. Michał Wójcik (PiS) złożył wniosek o odrzucenie projektu uchwały.
Ten projekt po prostu powinien być wywalony do śmieci, bo tyle jest wart – ocenił Wójcik. – Ani milimetra nie cofniemy się. Jeżeli państwo myślicie, że my się cofniemy, to jesteście w bardzo głębokim błędzie (…). Nie cofniemy się przy TK, nie ma takiej możliwości
– mówił Wójcik pod adresem posłów koalicji rządzącej.
Według Sebastiana Kalety (PiS), „szopka, którą większość parlamentarna zamierza odstawić przy okazji tego projektu uchwały (…) jest smutnym aktem w historii polskiego parlamentaryzmu”. Poseł uznał, że projekt uchwały „sytuuje polską konstytucję i polski Trybunał Konstytucyjny jako organ podległy zewnętrznym instytucjom międzynawowym”.
Robicie to z tego powodu, że w 2015 roku w sposób bezprawny, nieudolny próbowaliście zabetonować Trybunał. Nie mogliście się pogodzić z wyrokiem wyborów demokratycznych i przyjęliście strategię „ulica i zagranica
– dodał Kaleta.
Patryk Jaskulski (KO) ocenił z kolei, że Trybunał Konstytucyjny jest obecnie „instytucją skompromitowaną (…), która w zasadzie w ostatnich miesiącach jest martwa”. Jak wskazał, w Trybunale „do dziś są sędziowie, którzy są sędziami-dublerami, wybranymi na już obsadzone miejsce”. Wymieniał, że „kolejną kontrowersją jest osoba prezes Julii Przyłębskiej, która skończyła już co prawda pełnić funkcję przewodniczącej, ale do dziś ani członkowie Trybunału, ani opinia publiczna nie zna uchwały Zgromadzenia, która potwierdzałaby ten wybór”.
Poseł niezrzeszony Tomasz Zimoch odnosząc się do słów Kalety podkreślił: „to nie jest szopka, bo nic gorszego nie może się wydarzyć nam wszystkim, obywatelom, niż organ publiczny, w składzie którego zasiadają ludzie niekompetentni, z poczuciem, że ich legitymacją do pełnienia obowiązków nie jest wiedza (…), tylko bezgraniczna lojalność wobec polityków, którzy ich na te stanowiska wypromowali, wbrew wskazanym wartościom”.
Szopką jest panowie posłowie z PiS to, co właśnie robicie z wnioskiem do TK
– zwrócił się Zimoch do posłów PiS Wójcika i Marcina Warchoła.
Nawiązał w ten sposób do faktu, że niedawno PiS reprezentowane przez tych posłów złożyło do Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie przepisów dotyczących procedury wyboru sędziów, a także wniosek o zabezpieczenie i czasowe wstrzymanie Sejmu od wyboru sędziów TK.
Po tych słowach wywiązała się burzliwa dyskusja.
Pośle Wójcik, możemy naprawdę się różnić, ale to, co pan robi po raz kolejny, to grożenie, straszenie
– mówił Zimoch.
Za dwa lata będę wsadzał, teraz mogę tylko grozić
– odpowiedział mu Wójcik.
Proszę, żeby to było zanotowanie. Pan Wójcik powiedział, że będzie wszystkich wsadzał. To po prostu nie przystoi
– oświadczył Zimoch.
Wójcik zaznaczył, że nie mówił o wszystkich.
A mnie, panie Wójcik, będzie pan wsadzał?
– dopytywał Jaskulski.
Wniosek PiS o odrzucenie projektu uchwały ostatecznie poparło 11 posłów, 18 było przeciw.
Zimoch zgłosił poprawkę uzupełniającą projekt uchwały o zdanie, że „właściwy wybór sędziów TK stwarza szansę na przywrócenie możliwości publikowania wyroków TK, w szczególności w sprawach inicjowanych w trybie skargi konstytucyjnej”. Takie uzupełnienie poparło dwóch posłów, 23 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Zimoch zgłosił poprawkę jako wniosek mniejszości.
Projekt uchwały wniosła grupa ponad 30 posłów z wszystkich ugrupowań koalicji rządzącej: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-TD, Centrum i Polski 2050. Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem upoważniono posłów: Macieja Tomczykiewicza (KO), Michała Pyrzyka (PSL-TD), Annę Marię Żukowską (Lewica), Sławomira Ćwika (Centrum) i Pawła Śliza (Polska2050).
Sejm RP – głosi projekt uchwały – „uznaje za konieczne podjęcie działań służących ukształtowaniu składu osobowego Trybunału Konstytucyjnego w taki sposób, by Trybunał ten spełniał wymogi sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego, w tym w szczególności dokonania wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego na wolne miejsca, z uwzględnieniem potrzeby odbudowy zaufania publicznego do tego organu”.
Jak podkreślono, „nadrzędnym celem podejmowanych działań jest przywrócenie funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego jako organu wykonującego określone w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zadania, w sposób zgodny z obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej porządkiem prawnym”.


















