Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wciąż czeka na opinię biegłego w sprawie pogryzienia przez psa ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło Krośnie Odrzańskim pod koniec ubiegłego roku.
Mężczyzna, który opiekował się amstaffem swojego zięcia, zostawił psa w piwnicy ze znajomym, a sam pojechał zbierać złom. W tym czasie pies zaatakował. Rany okazały się na tyle poważne, że mężczyzna zmarł niedługo później w szpitalu.
Właściciel zwierzęcia w tym czasie przebywał w innej części domu, nie przyznaje się do winy.
– Postawiliśmy mu zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowie, ale ze względu na śmierć pokrzywdzonego zostanie zaostrzony, jak tylko otrzymamy opinię biegłego – mówi Ewa Antonowicz z zielonogórskiej prokuratury:
Właścicielowi amstaffa grozi do pięciu lat więzienia.


















