Po ośmioletniej przerwie amerykańska alpejka Mikaela Shiffrin w końcu zdobyła złoty medal olimpijski, norweski narciarz Johannes Hoesflot Klaebo już po raz dziesiąty stanął na najwyższym stopniu podium, a polskie biathlonistki nie zawiodły, zajmując szóste miejsce w sztafecie.
Shiffrin zdominowała oba przejazdy slalomu, ostatniej alpejskiej konkurencji igrzysk. Wyprzedziła aż o półtorej sekundy Szwajcarkę Camille Rast oraz o 1,71 Szwedkę Annę Swenn Larsson. Aniela Sawicka nie ukończyła drugiej próby.
Niekwestionowana królowa narciarstwa alpejskiego, triumfatorka 108 zawodów Pucharu Świata (71 w slalomie), czekała na taki sukces od ośmiu lat, gdy wygrała slalom gigant na igrzyskach w Pjongczangu, a od 12 lat, od igrzysk w Soczi, na złoto w slalomie.
W środę 30-letnia Amerykanka położyła kres swojej olimpijskiej klątwie. Cztery lata temu wróciła z Pekinu z pustymi rękami, z podupadłym morale po sześciu startach i tyluż rozczarowaniach. Pasmo porażek ciągnęło się także w Cortinie d’Ampezzo – czwarte miejsce w kombinacji drużynowej, słaba 11. pozycja w gigancie, m.in. za Maryną Gąsienicą-Daniel. Aż do miażdżącego zwycięstwa w slalomie.
To naprawdę wielki moment. Oczywiście, medal, złoto to spełnienie marzeń. Ale w pewnym momencie w tym tygodniu po prostu powiedziałam sobie: przestań marzyć, po prostu jedź na nartach
– powiedziała Shiffrin w telewizji NBC.
Klaebo, wraz z Einarem Hedegartem, wygrał sprint drużynowy, zdobywając swój 10. złoty medal olimpijski, a piąty na trasach w Tesero.
Już w niedzielę po triumfie w sztafecie 29-letni Norweg został pierwszym w historii sportowcem z dziewięcioma złotymi krążkami zimowych igrzysk. W środę awansował na drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów, obejmującej zimowe i letnie igrzyska, za amerykańskim pływakiem Michaelem Phelpsem, zdobywcą 23 złotych krążków w latach 2004-16.
Norweg wyprzedził dziewięciokrotnych mistrzów olimpijskich: amerykańskiego lekkoatletę Carla Lewisa, fińskiego biegacza Paavo Nurmiego, amerykańskich pływaków Marka Spitza, Caeleba Dressela i Katie Ledecky oraz radziecką gimnastyczkę Larisę Łatyninę.
Klaebo wyrównał również rekord pięciu złotych medali zdobytych w jednych zimowych igrzyskach, ustanowiony przez amerykańskiego łyżwiarza szybkiego Erica Heidena w Lake Placid w 1980 roku. W sobotę będzie miał szansę na poprawienie tego wyniku, bowiem wystartuje jeszcze w biegu na 50 km.
Sobotni bieg będzie trudny, to pewne. W stawce będzie wielu bardzo silnych zawodników, którzy nie mają na koncie pięciu startów, jak ja. Teraz najważniejsza jest regeneracja. Muszę naładować baterie na najbliższe kilka dni
– podkreślił Norweg.
Klaebo jest o krok od „Wielkiego Szlema”, czyli wygrania wszystkich sześciu biegów z programu olimpijskiego. Dokonał już tego w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Trondheim.
W tej konkurencji Maciej Staręga i Dominik Bury zajęli 13. miejsce. W sprincie drużynowym kobiet Izabela Marcisz i Monika Skinder uplasowały się o dwie pozycje wyżej od swoich kolegów. Wygrały Szwedki Maja Dahlqvist i Jonna Sundling.
W sztafecie biathlonowej 4×6 km Anna Mąka, Kamila Żuk, Joanna Jakieła i Natalia Sidorowicz zajęły szóste miejsce, najwyższe w historii występów biało-czerwonych w tej konkurencji w igrzyskach olimpijskich.
Dumny z podopiecznych był trener Tobias Torgersen, który serdecznie wyściskał każdą z zawodniczek po zakończeniu rywalizacji. Dopatrzył się jednak błędów, których jego zdaniem dało się uniknąć.
Było bardzo, bardzo solidnie, ale czy idealnie? Nie. 12 doładowań to zbyt wiele. Sami wpędziliśmy się w kłopoty, ale nikt nie spanikował, nawet gdy groziły nam rundy karne albo biegliśmy na odległych pozycjach. Każdy skupiał się na swoich zadaniach i efekt końcowy jest dobry
– podsumował norweski szkoleniowiec.
Żuk, Sidorowicz i Jakieła wystartują w Anterselvie jeszcze w sobotnim biegu ze startu wspólnego na 12,5 km. Bierze w nim udział 30 najlepszych zawodniczek.
Nastawienie jak najbardziej bojowe, pozytywne. Nie ma nic do stracenia. Jestem w najlepszej „30” igrzysk, a mogę być jeszcze wyżej. To napawa optymizmem. Znając swoją dyspozycję biegową, a teraz też i strzelecką – nic, tylko robić swoją pracę i zobaczyć, jaki to da rezultat
– dodała Żuk.
Sztafetę wygrały Francuzki, idąc w ślady swoich kolegów, którzy byli najlepsi we wtorek. W Anterselvie „Trójkolorowi” zdobyli już 10 medali, w tym pięć złotych.
Pierwsze dwa złote medale wywalczyli w środę Chińczycy – snowboardzista Yiming Su w slopestyle’u, a godzinę później jego koleżanka Mengtao Xu w skokach akrobatycznych w narciarstwie dowolnym. W snowboardowym slopestyle’u kobiet zwyciężyła Japonka Mari Fukada. W tych konkurencjach Polacy nie startowali.
Wieczorem w Mediolanie po złoto w short tracku sięgnęły w sztafecie Koreanki, a 14. medal olimpijski, tym razem srebrny, wywalczyła z koleżankami Włoszka Arianna Fontana. Tym samym została rekordzistką w swoim kraju. Natomiast w wyścigu na 500 m mężczyzn najlepszy był Kanadyjczyk Steven Dubois. Reprezentant Polski Felix Pigeon zajął ósme miejsce.
W decydującą fazę wkracza rywalizacja hokeistów. W pierwszych ćwierćfinałach Słowacja wygrała z Niemcami 6:2, Kanada po dogrywce pokonała Czechy 4:3, choć do 57. minuty przegrywała 2:3, a Finlandia również po dogrywce wygrała ze Szwajcarią 3:2. W ostatnim meczu tej fazy reprezentacja USA gra ze Szwecją.
Igrzyska 2026. Biegi narciarskie – dziesiąte złoto Klaebo, Polska 13. w sprincie drużynowym
Norweski biegacz narciarski Johannes Hoesflot Klaebo zdobył swój 10. zloty medal igrzysk olimpijskich. W środę (18 lutego) w Tesero triumfował, wraz z Einarem Hedegartem, w sprincie drużynowym techniką dowolną. Maciej Staręga i Dominik Bury uplasowali się na 13. miejscu.
We włoskich igrzyskach Klaebo już po raz piąty stanął na najwyższym stopniu podium. W niedzielę po triumfie w sztafecie został pierwszym w historii sportowcem z dziewięcioma złotymi krążkami zimowych igrzysk.
Teraz wyrównał osiągnięcie amerykańskiego panczenisty Erica Heidena, który w 1980 roku w Lake Placid był pierwszym, który zdobył pięć złotych medali na jednych zimowych igrzyskach.
Klaebo trzy pierwsze olimpijskie złota zdobył osiem lat temu w Pjongczangu. W 2022 roku w Pekinie dołożył dwa kolejne oraz po jednym srebrnym i brązowym medalu.
Uwzględniając też letnie igrzyska, bardziej od Norwega utytułowanym sportowcem jest już tylko amerykański pływak Michael Phelps, który na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stawał aż 23 razy.
W środowym (18 lutego) finale Norwegowie kontrolowali sytuację. Biegnący na ostatniej zmianie Klaebo wyraźnie odskoczył od rywali na ostatnim podbiegu. Finiszując mógł się delektować kolejnym sukcesem.
Drugie miejsce zajęli Amerykanie ze stratą 1,4 s. Brąz wywalczyli Włosi – 3,3 s straty, a Polacy byli wolniejsi od triumfatorów o 20,1 s.
We włoskich igrzyskach pozostała jeszcze jedna konkurencja biegowa – 50 km techniką klasyczną. Odbędzie się w niedzielę.
Igrzyska Olimpijskie 2026:
Witnica przywitała saneczkarki
Saneczkarki UKS Nowiny Wielkie Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska zostały dzisiaj oficjalnie powitane po powrocie z Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina. W sali...
Czytaj więcejDetails
























