Może być ciężko – mówi Kazimierz Pańtak o szansach Lewicy w wyborach do sejmiku. Ugrupowanie liczy na pięć miejsc w sejmiku, choć niedawne prognozy mówiły, że może skończyć się tylko na jednym.
Lider listy Lewicy do sejmiku na południu województwa przyznaje, że zasady podziału mandatów nie są zbyt korzystne dla mniejszych partii.
– Są małe okręgi. Żeby lista „wzięła” mandat, potrzeba 11-12 proc. głosów. To jest dużo – dodaje.
Zdaniem Kazimierza Pańtaka Stowarzyszenie Lewicy Demokratycznej, które także wystawiło swoich kandydatów do sejmiku, nie będzie rywalem Lewicy.
– Ideą SLD (…) było wbicie noża w plecy… To są rozgrywki niedawnego posła Wontora z Czarzastym. Chce mu coś udowodnić. Żadnego sensu to nie ma, ale to mentalność pana Wontora – mówi.
W ostatnich wyborach do sejmiku ówczesny komitet SLD zdobył dwa mandaty. Dziś kadencję kończy, dzięki roszadom między klubami, z trzema radnymi.


















