Rumuński parlament zatwierdził nowy rząd, na którego czele stanął niezależny polityk Luca Niculescu. Ta decyzja kończy wielomiesięczny kryzys, trwanie rządu tymczasowego i oddala groźbę nowych wyborów parlamentarnych, które mogłyby dać władzę skrajnej prawicy.
Za jego gabinetem zagłosowało 280 parlamentarzystów, przeciw było 58. Do uzyskania wotum zaufania potrzebne były 233 głosy. To koniec trwającego od maja impasu politycznego, który rozpoczął się po odwołaniu rządu Ilie Bolojana w wyniku wotum nieufności.
„To ważny moment dla Rumunii, wychodzimy z sześciomiesięcznego kryzysu, natychmiast zabieramy się do pracy. Już dziś wieczorem zorganizujemy pierwsze posiedzenie – powiedział po głosowaniu nowy premier Luca Niculescu.
Nowy gabinet tworzą przede wszystkim przedstawiciele socjaldemokratycznej PSD, która objęła większość stanowisk ministerialnych, oraz niezależni eksperci. Poparcia udzieliły mu również liberałowie z PNL i mniejszość węgierska UDMR. Przeciw zagłosowały między innymi skrajnie prawicowa AUR i centrowe USR.
Przed nowym premierem stoją poważne wyzwania gospodarcze. Priorytetami mają być ograniczenie deficytu budżetowego, przygotowanie budżetu na przyszły rok oraz poprawa ściągalności podatków.


















