Polski rząd chce konsolidacji szpitali, zwłaszcza oddziałów, które pełnią te same funkcje, a działają w niewielkich odległościach od siebie. Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że w ten sposób ogromne pieniądze, które państwo przeznacza na ochronę zdrowia, mogą być wydawane efektywniej. Proces miałby zwiększyć dostępność usług, a także skuteczniej i oszczędniej zarządzać kadrami.
W woj. lubuskim planowane jest połączenie szpitali w Zielonej Górze i Sulechowie, czego efektem może być zamknięcie porodówki w Sulechowie, bo odbiera ona tylko ok. 400 porodów rocznie. Obowiązki oddziału przejąć miałoby wybudowane przed kilku laty Centrum Zdrowia Matki i Dziecka.
Pomysł oprotestowuje jednak spora grupa mieszkańców. Pod petycją za utrzymaniem sulechowskiej porodówki w obecnym kształcie podpisało się dotąd blisko 2,5 tys. mieszkańców powiatu zielonogórskiego. Wspierają ich m.in. lokalni politycy Konfederacji.
– Ten oddział świetnie prosperuje – mówił podczas konferencji prasowej Krystian Pacholik z Ruchu Narodowego:
Rządowej koncepcji broni natomiast wojewoda lubuski i szef lubuskiej Koalicji Obywatelskiej Marek Cebula:
Cebula apeluje do mieszkańców, by rozsądnie spojrzeli na propozycję konsolidacji szpitali w Zielonej Górze i Sulechowie:
Za konsolidacją opowiada się też m.in. Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Nowej Lewicy. Jej zdaniem usprawni to funkcjonowanie szpitali:
Decyzja o połączeniu zielonogórskiego i sulechowskiego szpitala oficjalnie jeszcze nie zapadła.


















