Sąd Okręgowy w Zielonej Górze odroczył proces ws. Piotra M., byłego policjanta i właściciela strzelnicy w Raculi. W październiku ub. roku należące do mężczyzny psy, strzegące na co dzień strzelnicy, przedostały się za ogrodzenie i zagryzły na śmierć 46-letniego kierowcę, który zatrzymał się w pobliżu na krótki spacer. Prokuratura oskarżyła Piotra M. o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią. Grozi mu od pięciu lat więzienia do dożywocia.
O odroczenie sprawy zawnioskowali obrońcy Piotra M. Tłumaczyli, że ich klient nie miał sposobności zapoznać się z aktami. Mówi mecenas Witold Majchrzak:
Obrona twierdzi, że psy sforsowały ogrodzenie, bo ktoś wcześniej je uszkodził, a śledczy nierzetelnie zebrali dowody. Prokurator Robert Gabryszak na te oskarżenia pozostaje niewzruszony:
Sąd postanowił przedłużyć tymczasowy areszt dla Piotra M. o trzy miesiące. Sędzia Aleksandra Demkowicz wyjaśniła, że koneksje oskarżonego i zebrane dowody w sprawie rodzą obawy o matactwo i próby wpłynięcia na świadków:
W toku śledztwa prokuratorzy udowodnili, że psy wielokrotnie i samowolnie opuszczały teren strzelnicy. Mają też opinie biegłych, że zwierzęta były źle szkolone. Do ataku na 46-letniego kierowcę doszło 12 października ub. roku.

















