Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. został decyzją sądu aresztowany na trzy miesiące. O areszt wnioskowała prokuratura po zakończeniu przesłuchania szefa PKOl.
Rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak powiedziała Polskiemu Radiu, że Radosław P. usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych.
„Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zastosował wobec pana Radosława P. tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Sąd podzielił argumentację prokuratora, że zgromadzone dowody stwarzają duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów” – wyjaśniała Anna Adamiak.
Radosław P. usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz faworyzowania wierzycieli. „Poczynione na podstawie dowodów ustalenia stwarzają duże prawdopodobieństwo popełnienia tych dwóch czynów. Również prokurator uznał, że w tej sprawie może zachodzić obawa matactwa ze strony podejrzanego, jak również zachodzi przesłanka realnie grożącej surowej kary” – przekazała Adamiak.
Szef PKOl miał się m.in. powoływać na wpływy u byłego premiera Mateusza Morawieckiego w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak dodała Anna Adamiak, Radosław P. miał również dopuścić się zaspokojenia grupy wierzycieli kosztem innych.
„Wypłaty miały miejsce dwukrotnie w kwietniu tego roku i pierwotnie to była kwota około 195 tysięcy złotych, natomiast kolejna kwota to była kwota 100 tysięcy euro. Jednym ze znamion tego przestępstwa jest to, że dłużnik pozostaje w takiej kondycji finansowej, która grozi jego niewypłacalnością bądź upadłością – tłumaczyła Adamiak.
Szef PKOl został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem, posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano. Podczas przesłuchania w prokuraturze Radosław P. nie przyznał się do zarzucanego czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Sprawa ZondaCrypto wygląda na największą aferę w historii polskiej polityki – powiedział premier Donald Tusk przed wczorajszym posiedzeniem rządu. Dodał, że sprawa jest „śmiertelnie poważna” i że są z nią powiązani politycy Prawa i Sprawiedliwości.
„Sprawa Zondacrypto nabiera kształtów, które budzą grozę, bo to nie jest zwykła łapówka, jakiś jeden polityk przekupiony, tylko wygląda to na dobrze zorganizowany system, w którym pojawiają się dobrze znane nazwiska – mówił premier.


















