Izrael i Liban mają przeprowadzić w najbliższych dniach bezpośrednie rozmowy – pierwsze od czasu wybuchu wojny z Iranem. Informuje o tym izraelski dziennik Haaretz, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.
W spotkaniu ma uczestniczyć Jared Kushner – zięć prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Delegacji izraelskiej ma przewodzić Ron Dermer, bliski współpracownik premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Rozmowy mogą odbyć się w Paryżu lub na Cyprze.
Negocjacje mają dotyczyć przede wszystkim zakończenia walk na terytorium Libanu oraz rozbrojenia wspieranego przez Iran Hezbollahu. Konflikt nasilił się na początku marca, gdy Hezbollah otworzył ogień w kierunku Izraela, tłumacząc to odwetem za zabicie jednego z najwyższych przywódców Iranu na początku wojny między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.
Od tego czasu Izrael prowadzi szeroko zakrojoną kampanię nalotów na cele Hezbollahu w Libanie. Według lokalnych władz zginęło ponad 770 osób, a setki tysięcy mieszkańców zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Hezbollah odpowiedział setkami rakiet wystrzelonych w kierunku Izraela.
Do podjęcia rozmów pokojowych nawołuje także Francja. Prezydent Emmanuel Macron zaproponował, aby przedstawiciele Izraela i Libanu zasiedli do negocjacji w Paryżu. „Należy uczynić wszystko, aby Liban nie pogrążył się w chaosie” – podkreślił prezydent Francji. Pałac Elizejski apeluje jednocześnie do Hezbollahu o wstrzymanie ataków, a do Izraela – o zakończenie nalotów i rezygnację z planów ofensywy lądowej, ostrzegając przed destabilizacją całego regionu.
Liban, jako dawne terytorium mandatowe Francji, ma dla Paryża szczególne znaczenie. Obecnie mieszka tam ponad 20 tysięcy francuskich obywateli.


















