Konflikt na Bliskim Wschodzie może przełożyć się na tempo dostaw amerykańskiego uzbrojenia do sojuszników z Europy, w tym do Polski – uważa szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister pytany przez dziennikarzy o konsekwencje przedłużającej się wojny w Iranie wskazał na eksploatację dużej ilości amerykańskiego, nowoczesnego sprzętu, zwłaszcza tego do dalekiego i precyzyjnego rażenia. To może – jak ocenił szef MON – spowodować opóźnienia w dostawach uzbrojenia zamówionego za oceanem:
Polskie władze w ostatnich latach zamówiły dużo amerykańskiego uzbrojenia. Jednym z największych kontraków, który jest nadal realizowany, było zamówienie w 2018 r. w USA wyrzutni Patriot. Uzbrojenie to stanowi podstawę naszego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego zasięgu. Równie ważne są umowy na dostawy wyrzutni dalekiego zasięgu HIMARS, czołgów Abrams i to, na co jeszcze czeka polskie wojsko, czyli samolotów piątej generacji F-35.
Jeszcze przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie kierownictwo MON zapewniało, że pierwsze samoloty przylecą nad Wisłę w maju. Obecnie nikt nie chce składać jednoznacznych deklaracji, czy ten termin nie jest zagrożony.


















