Izrael przeprowadza zmasowany atak na południowe dzielnice Bejrutu, wieczorem libańskie ministerstwo zdrowia podało, że w ostatniej fali ataków rannych zostało 17 osób.
Atak na południowy Bejrut to reakcja na wystrzelenie na północny Izrael
ponad stu rakiet i dronów w pierwszej od początku wojny połączonej operacji
Iranu i Hezbollahu.
W odpowiedzi na ostrzał kilku miast w północnym Izraelu, a także baz
wojskowych i wywiadowczych w Kirjat Szemona, w Hajfie i na przedmieściach
Tel Awiwu, Izrael miał również wysłać ostrzeżenie do władz Libanu, że jeśli
nie uda im się powstrzymać Hezbollahu, zaatakuje libańską infrastrukturę rządową.
Do walk w Libanie mają być też zmobilizowani rezerwiści. Według cytowanego
przez telewizję Al-Hadath izraelskiego urzędnika zajmującego się bezpieczeństwem, w atakach powietrznych na Dolinę Bekaa Izraelczyków ma wesprzeć armia amerykańska.
Według libańskiego ministerstwa zdrowia, wskutek izraelskich ataków na
Liban zginęło od 2 marca 634 osoby, w tym 91 dzieci. Statystyki te nie
uwzględniają jeszcze ofiar najnowszej fali ataków.


















