Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio przyznał, że może być prawdą informacja, że Ukrainie nie została przekazana partia pocisków przechwytujących zakupionych przez kraje sojusznicze w ramach programu PURL.
PURL to mechanizm koordynowany przez NATO – państwa Sojuszu finansują zakupy broni, amunicji i sprzętu wojskowego bezpośrednio z amerykańskich zapasów, a następnie przekazują je Ukrainie. Pociski przechwytujące są niezbędne do ochrony przed rosyjskimi atakami rakietowymi i dronowymi.
Marco Rubio rozmawiał z dziennikarzami przed wylotem do Indii. Zapewniał, że za nieprzekazaniem pocisków nie było, jak mówił, żadnej celowej wytycznej politycznej, by wyrządzić krzywdę Ukrainie.
Według informacji „Washington Post” zgodę na przekazanie pocisków musi wydać szef Pentagonu Pete Hegseth, a ten od tygodni nie podejmuje decyzji. Opóźnienie zbiega się z coraz większym zbliżeniem Donalda Trumpa do Władimira Putina.
Kijów alarmuje, że w ukraińskich magazynach zostały pojedyncze rakiety Patriot. Pociski, na które czeka Ukraina, są gotowe do wysyłki. Przekazać chcą je kraje przyjazne Kijowowi. Brakuje jednak podpisu szefa Pentagonu. Pociski są produkowane w Stanach Zjednoczonych, a umowy eksportowe przewidują, że każde ich przekazanie innemu państwu wymaga zgody Waszyngtonu.
Według „Washington Post” sekretarz obrony Pete Hegseth formalnie transferów nie odrzucił, ale też nie wykonał kroków potrzebnych do ich zatwierdzenia. Za biernością Hehsetha stoi prawdopodobnie sam Donald Trump, bez którego aprobaty taka zwłoka byłaby niemożliwa.


















