Politycy ds. europejskich prawicowo-populistycznej AfD przedstawili dokument programowy, w którym podważają dotychczasowy postulat partii dotyczący wyjścia Niemiec ze strefy euro i deklarują poparcie dla unijnego jednolitego rynku – podał w poniedziałek (5 października) dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
Gazeta dotarła do treści dokumentu. Jako pierwszy poinformował o nim tabloid „Bild”.
Jak relacjonuje „SZ” powodem zmiany kursu AfD w polityce europejskiej jest perspektywa kolejnych wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w 2029 roku.
W 2029 roku może się wydarzyć to, na co dotąd ledwo odważaliśmy się liczyć: patriotyczna i prawicowa większość w Parlamencie Europejskim staje się realna
– napisali autorzy dokumentu, cytowani przez dziennik z Monachium.
AfD zmienia zdanie
Jak zaznaczył europoseł AfD Rene Aust w rozmowie z „SZ”, „AfD chce pokazać, że jest partią proeuropejską”.
W dokumencie politycy ds. europejskich ugrupowania postulują „gruntowną reorganizację UE”. Opowiadają się m. in. za zniesieniem wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zamiast nich – według AfD – deputowani powinni być delegowani przez parlamenty krajów członkowskich. Ponadto – zdaniem polityków partii – Niemcy nie powinny brać udziału w „żadnych europejskich mechanizmach redystrybucji ani kwotach azylowych”.
Jednocześnie partia zadeklarowała w dokumencie poparcie dla unijnego jednolitego rynku oraz dla swobodnego przepływu towarów, usług, kapitału i osób, „o ile służy on dobrobytowi narodów”. AfD zadeklarowała, że „nie odwróci się od Europy, ale nie chce dłużej być płatnikiem Europy”. Według niej warunkiem ma być szczelna ochrona granic zewnętrznych UE, określana w dokumencie jako zdolna do obrony straż graniczna. „SZ” zwróciła uwagę, że dokument nie precyzuje, jak miałaby ona wyglądać.
Dziennik przypomniał, że politycy AfD wielokrotnie opowiadali się za użyciem broni palnej wobec ludzi na granicach. Aust powiedział „SZ”, że nie chodzi o strzelanie do ludzi ostrą amunicją, ale o użycie np. „pocisków z twardej gumy”. Jak zaznaczyła gazeta, również takie pociski mogą powodować poważne obrażenia i śmierć.
„Otwartość” na strefę euro
Według dokumentu partia zmienia dotychczasowy kurs i wykazuje otwartość na zachowanie waluty euro. AfD zapowiedziała, że chce skorygować funkcjonowanie wspólnej waluty i oprzeć ją na „solidnym fundamencie odpowiedzialności własnej państw oraz ich odpowiedzialności za zobowiązania”.
Tym samym – jak oceniła „SZ” – politycy AfD zbliżają się do stanowisk innych partii prawicowo-populistycznych i skrajnie prawicowych w UE. Od końca 2024 r. posłowie AfD w PE są w dużej mierze izolowani, ponieważ zdystansowały się od nich partie takie jak francuskie Zjednoczenie Narodowe (RN). Powodem były przede wszystkim plany reemigracyjne AfD, przewidujące deportacje milionów ludzi, w tym osób z niemieckim obywatelstwem.
Postulat wyjścia Niemiec ze strefy euro był fundamentem i głównym celem powołania AfD w 2013 r. Partia powstała jako ugrupowanie protestu przeciwko polityce ratowania euro oraz pakietom pomocowym dla zadłużonych krajów UE.
Za opuszczeniem przez Niemcy strefy euro, a także samej Unii, czyli tak zwanym dexitem, AfD opowiadała się jeszcze w kampanii przed wyborami do Bundestagu w 2025 r., a politycy tej partii powtarzali ten postulat również w tym roku.
AfD prowadzi w ogólnokrajowych sondażach z poparciem na poziomie 30 proc. i wyprzedza tym samym pogrążony w kryzysie blok chadecki (CDU/CSU), który może liczyć na 18 proc. Na wynik chadeków wpływ może mieć niskie poparcie dla polityki reform kanclerza Friedricha Merza oraz zła ocena jego pracy.
AfD odniosła serię sukcesów we wrześniowych wyborach w trzech krajach związkowych: w Saksonii-Anhalcie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie, znacznie poprawiając swoje wyniki. W Saksonii-Anhalcie ma szansę na utworzenie rządu. Jeżeli by się to udało, AfD po raz pierwszy rządziłaby w kraju związkowym.


















