Nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy nie zaszkodziły polskiej gospodarce. Jak powiedział PAP główny inspektor pracy Janusz Krasoń, dotąd wydano 355 poleceń przekształcenia umów i wszystkie zostały wykonane.
Polska Agencja Prasowa: „Nie żyjemy po to, żeby pracować, pracujemy po to, żeby żyć”. Tym zdaniem rozpoczął Pan swoje przemówienie, obejmując urząd Głównego Inspektora Pracy. Polacy są przepracowani?
Janusz Krasoń: Na pewno jesteśmy narodem bardzo pracowitym. Stąd wziął się też polski sukces. To, że jesteśmy dzisiaj 20. gospodarką na świecie, jest zasługą pracowitości Polaków — ich przedsiębiorczości, kreatywności i sprytu. To wiąże się z tym, że czasami tracimy właściwe proporcje między pracą a życiem prywatnym, ale czy to jest zjawisko masowe? Tego nie chcę przesądzać.
Współczesny rynek pracy i nowe formy zatrudnienia powodują, że w niektórych zawodach zaciera się ta granica. Mam na myśli, chociażby prace platformowe, gdzie pracodawcą jest telefon. Jeśli ten telefon służy do pracy, to jesteśmy jej niewolnikiem, bo cały czas śledzimy aplikację i pojawiające się w niej zlecenia. Powinniśmy budować świadomość zarówno pracodawców, jak i pracobiorców, żeby temu przeciwdziałać. Praca nie powinna zastępować nam życia.
PAP: W Polsce toczy się dyskusja na temat skrócenia czasu pracy. Ministerstwo prowadzi pilotaż w tym zakresie. Jest teraz przestrzeń na systemowe wprowadzenie takiego rozwiązania?
J.K.: Uważam, że trzeba o tym rozmawiać. To jest efekt postępu cywilizacyjnego, dzisiaj mamy narzędzia, które w wielu obszarach mogą zastąpić człowieka. Jestem zwolennikiem szukania takich rozwiązań, które będą zmniejszały zaangażowanie w pracę każdego z nas. To jest rozsądne i możliwe.
PAP: Minęły prawie 3 miesiące od wejścia w życie reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Jak przebiega wdrażanie nowych przepisów?
J.K.: W pierwszych tygodniach obowiązywania ustawy byliśmy z wielu stron atakowani, że Państwowa Inspekcja Pracy może doprowadzić do wysadzenia w powietrze polskiej gospodarki. Po prawie 3 miesiącach okazało się, że ci, którzy tak krzyczeli, nie mieli racji. Państwowa Inspekcja Pracy nie wysadziła w powietrze polskiej gospodarki, mając nowe uprawnienia.
Przy okazji okazało się, że w wielu miejscach pracodawcy sami podejmują decyzję o przekształcaniu umów cywilnoprawnych na umowę o pracę. Świadczy to o tym, że problem rzeczywiście istniał, bo skoro pracodawcy robią to dobrowolnie, to znaczy, że wcześniej też było to możliwe. W Polsce na umowie zleceniu pracuje około półtora miliona ludzi.
PAP: A więc ile umów zostało przekształconych po wejściu w życie reformy?
J.K.: Od 8 lipca do 18 września do 16 Okręgowych Inspektoratów Pracy napłynęły 1164 skargi na nieprawidłowo stosowane kontrakty cywilnoprawne. W tym czasie inspektorzy wydali 355 poleceń przekształcenia kontraktu cywilnego w etat, z czego zrealizowanych zostało 287. Czyli to są już te umowy, które zostały zawiązane w wyniku interwencji inspekcji. Wobec pozostałych spraw, z tych 355, nie upłynął jeszcze ustawowy termin realizacji poleceń.
PAP: Czyli na razie nie ma większego oporu pracodawców przed tym, żeby te umowy przekształcać?
J.K.: Nie ma, natomiast musimy wyjaśnić jedną rzecz. Inspekcja pracy dostała nie tylko narzędzie do przekształcania umów. Mamy też możliwość wymiany baz danych z Krajową Administracją Skarbową i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. To pozwala Inspekcji przeprowadzić bardzo dokładną ocenę ryzyka, w którym podmiocie mogą występować nieprawidłowości. My z tego narzędzia jeszcze nie korzystamy.
Wychodząc naprzeciw wszystkim obawom, przyjęliśmy strategię, że do końca roku będziemy reagować tylko na sygnały od pracowników. Dajemy więc szansę pracodawcom, by mogli przygotować się do zmian, jednak od 1 stycznia 2027 roku zaczniemy korzystać z naszego nowego narzędzia. I wtedy może się okazać, że skala nieprawidłowości w zawieraniu umów będzie zdecydowanie większa.
Kontrole będą bardziej celowane. Rozpoczniemy systemowe działania docierania wszędzie tam, gdzie możemy mieć do czynienia z nieprawidłowościami i wtedy już nie będzie taryfy ulgowej. Pracodawcy będą ponosili poważniejsze konsekwencje, jeśli nieprawidłowości zostaną udowodnione.
PAP: Panie ministrze, to może wyjaśnijmy, czy dla inspektora liczy się zdanie pracownika i jego chęć pracy na takiej, a nie innej umowie?
J.K.: Obowiązkiem inspektora pracy jest dokonanie analizy stanu faktycznego zawartej umowy. Jeśli cechy stosunku pracy, zawarte w artykule 22 Kodeksu pracy, przeważają, to inspektor wydaje polecenie przekształcenia umowy. W tej decyzji nie wiąże go ani intencja pracodawcy, ani wola pracownika.
Apeluję do wszystkich, którzy dzisiaj z jakichś powodów obawiają się utraty pracy — otóż nie mogą utracić oni pracy w sytuacji, kiedy inspektor tę umowę przekształci. Nierozsądnym byłoby zwalnianie tego pracownika przez pracodawcę, bo każdego kolejnego musi i tak zatrudnić na umowę o pracę. A chyba przygotowany i doświadczony na tym stanowisku pracownik jest lepszy od nowego.
Chcę jeszcze jedną rzecz zaznaczyć. Umowy cywilnoprawne były, są i będą funkcjonowały w relacjach pracodawca-pracownik. To nie jest nic złego. Naszym zadaniem jest likwidować patologie. Dlaczego to takie ważne? Bo z konstytucji wynika, że każdy powinien mieć prawo do wypoczynku. Praca jest pod ochroną Rzeczpospolitej. To jest moralny obowiązek szyty na miarę 20. gospodarki na świecie.
PAP: Jednocześnie widać rozwój elastycznych form zatrudnienia. Wiele osób chce pracować na podstawie kontraktu B2B, bo im się to po prostu opłaca.
J.K.: Wszystko w porządku. Ja też sobie wyobrażam, że B2B jest fajną formą zatrudnienia. Jestem sobie sam sterem i żeglarzem, lubię pracować o 4.15 nad ranem, a najlepiej pracuje mi się w górach. Lubię też dywersyfikować swoją robotę — pół godziny pracuję dla jednej firmy, za chwilę muszę popracować dla innej, ale potem mam relaks. Lekarza sobie sam wybieram, a żaden urlop kodeksowy mi nie pasuje, bo lubię wyjeżdżać siedem razy w roku na tydzień. I to jest B2B, które mi odpowiada.
Tylko na B2B może też być kierowca, który codziennie o 6 rano melduje się u dyspozytora, bierze kluczyki do auta i dostaje zlecenie: dzisiaj jedziesz do miejscowości A i tam zostawiasz trzy paczki, potem do miejscowości B i zostawiasz cztery paczki i tak dalej. A za miesiąc wystawisz fakturę. To nie jest B2B. Dlaczego? Bo gdyby tak było, to ten kierowca mógłby sobie wybrać, kiedy chce rozwozić te paczki, w jakim czasie, ile takich zleceń chce przyjąć i w dowolnej chwili może poprosić kogoś innego o zastąpienie go przy wykonywaniu tych zadań.
I tu nie chodzi o konkretny zawód, bo inspektor pracy każdy przypadek ocenia indywidualnie. Wydałem już kilkanaście takich interpretacji, w których odpowiedziałem, czy opisany przez pracodawcę stan jest umową B2B, umową zleceniem, czy etatem. Jak na razie większość tych odpowiedzi wskazuje, że przedsiębiorcy powinni stosować etaty zamiast kontraktów cywilnoprawnych.
PAP: Są też przypadki „na granicy”.
J.K.: I właśnie rolą inspektora pracy jest to rozstrzygnąć. Inspektor pracy będzie ważył, jakie jest podporządkowanie pracodawcy, w jakim stopniu te zlecania są stałe i po czyjej stronie leży odpowiedzialność za wykonaną pracę. Natomiast teraz, proszę mi wierzyć, mamy sytuacje ewidentne. Do tej pory wszystkie polecenia inspektorów są wykonywane, nie mamy jeszcze żadnego postępowania o wydanie decyzji administracyjnej w tych sprawach.
PAP: Z jakimi bolączkami na polskim rynku pracy trzeba się jeszcze uporać?
J.K.: Poważnym wyzwaniem, które wymaga uporządkowania, jest praca za pośrednictwem platform cyfrowych. Po raz pierwszy w doktrynie pojawia się pojęcie domniemania stosunku pracy, bo mamy tu do czynienia z nieco innym pracodawcą. Tym pracodawcą jest maszyna, algorytm.
Do 2 grudnia Polska powinna wdrożyć unijną dyrektywę w tej sprawie. Trwają pracę nad implementacją tego prawa, w których też uczestniczymy.
Jeśli jednak do 2 grudnia nie będzie implementacji tej dyrektywy, to nie wykluczamy, że inspekcja pracy podejmie działania kontrolne na podstawie przepisów europejskich.
Poza działalnością kontrolną bardzo ważnym obszarem jest budowanie świadomości obywateli. Wiedza i wyobraźnia sama najlepiej eliminuje niepożądane zjawiska.
Polecamy
Specjaliści z całego kraju rozmawiają o warunkach zatrudnienia w pracy
Czy umowa cywilnoprawna może zostać zamieniona na umowę o prace? O tym i o nowych zasadach kontroli zatrudnienia rozmawiają dziś...
Czytaj więcejDetails























