Senat nie zgodził się w czwartek (6 sierpnia) na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa.
To drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.
Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.
Kto jak głosował?
17 lipca Sejm głosował nad powołaniem dr. Mateusza Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Kandydata rekomendowanego przez Kolegium IPN poparły wówczas kluby PiS, Konfederacji, a także PSL. Przeciw zaś były Koalicja Obywatelska i Lewica. W czwartek w izbie wyższej za kandydaturą Szpytmy zagłosowało 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa. Nie zamyka to drogi Szpytmie do ponownego wzięcia udziału w konkursie.
Nie jestem człowiekiem, który – gdybym został prezesem – będzie robił rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem człowiekiem, który woli ewolucję, woli drobnymi krokami zmieniać instytucję
– zapewnił w czwartek w Senacie podczas debaty nad swoją kandydaturą Szpytma.
Szpytma po głosowaniu w Senacie: spodziewałem się takiego wyniku
Po głosowaniu dziennikarze poprosili o komentarz obecnego w Senacie wiceprezesa IPN.
Spodziewałem się takiego wyniku głosowania od pewnego czasu, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie. Nie traktuję tego w kategoriach rozczarowania, wystartowałem, przeszedłem przez dwa ważne etapy, trzeciego się nie udało, trudno
– powiedział wiceprezes IPN.
Został zapytany, co jego zdaniem zaważyło na takim, a nie innym wyniku głosowania.
Myślę, że moje związki z obecnym prezydentem jako prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść
– odpowiedział Szpytma.
Dopytywany o zarzuty NIK w sprawie niegospodarności w IPN w czasach, gdy Instytutem kierował Karol Nawrocki, a on był jego zastępcą, Szpytma przyznał, że czeka „na działania odpowiednich służb w tej sprawie”.
Mimo że od ogłoszenia raportu NIK minął ponad rok, nie słyszałem o żadnym śledztwie prokuratury w tej sprawie. A raport NIK za kolejny rok jest opisowy, nie jest negatywny
– zaznaczył.
Dodał, że teraz Instytutem nadal będzie kierował Karol Polejowski.
Instytutem od 6 sierpnia 2025 roku kieruje pan profesor Karol Polejowski i to nadal będzie miało miejsce. To, że zostałem wybrany na prezesa IPN przez Sejm, nie spowodowało żadnych zmian, nawet między głosowaniem w Sejmie i w Senacie byłem prezesem IPN w zawieszeniu
– wyjaśnił Szpytma.
Senatorzy zabierają głos
Senator KO Sławomir Rybicki mówił, że kandydatura dr. Szpytmy budzi u niego głębokie wątpliwości.
Trudno bowiem uznać ją za zapowiedź nowego otwarcia, skoro istnieje ryzyko, graniczące z pewnością, kontynuacji polityki prowadzonej przez ostatnią dekadę. Wbrew kreowanemu wizerunkowi osoby apolitycznej i stojącej ponad podziałami pan Mateusz Szpytma od lat należy do ścisłego kierownictwa Instytutu i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli modelu zarządzania IPN-em, który doprowadził do głębokiego kryzysu tej instytucji
– zaznaczył.
Wskazał także, że „Polska potrzebuje dziś Instytutu Pamięci Narodowej, który odzyska autorytet wynikający z niezależności, profesjonalizmu, bezkompromisowego szacunku dla prawdy”.
Instytutu, który znowu będzie służył całemu państwu i wszystkim obywatelom, a nie pozostanie narzędziem politycznym w jednej formacji politycznej
– dodał.
Poparcie dla kandydatury Szpytmy wyraził Waldemar Pawlak.
W imieniu senatorów PSL przedstawiam pozytywną opinię i informuję Senat, że będziemy głosowali za powołaniem Mateusza Szpytmy na prezesa IPN
– zadeklarował.
Ocenił, że jest to „kandydatura zbliżona do kompromisu, która pozwalałaby na pewną ewolucję całej instytucji, ewolucję w kierunku umiarkowanego i naukowego, uczciwego podejścia do naszej historii”.
Jeżeli kandydatura nie zostanie przyjęta, trudno prorokować, jak dalej będzie postępowało Kolegium IPN, ale nie sądzę, żeby szukało kandydata, który będzie zupełnie nieodpowiadający poglądom członków kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. (…) Biorąc pod uwagę stronę polityczną, wydaje się, że warto się nad tą kandydaturą spokojnie i rozważnie zastanowić
– dodał.
Kim jest Mateusz Szpytma
Mateusz Szpytma z Instytutem Pamięci Narodowej związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015-2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.
Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej. Jeszcze podczas studiów (historia i nauki polityczne na Uniwersytecie Jagiellońskim) był uczestnikiem i współorganizatorem wypraw do Ukrainy, w trakcie których przeprowadzano inwentaryzację inskrypcji i herbów (m.in. w kościołach, pałacach i na pomnikach) wykonanych przed 1945 r.).
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Rok prezydentury Nawrockiego. Co zmieniło się na scenie politycznej?
Rok prezydentury Karola Nawrockiego upłynął pod znakiem stałego sporu z rządem obejmującego kwestie programu SAFE, reformy wymiaru sprawiedliwości, finansów publicznych czy obsady stanowisk ambasadorskich; w polityce międzynarodowej były to...
Czytaj więcejDetailsRekomendowany przez Kolegium IPN na prezesa tej instytucji został 14 kwietnia. Pod koniec tego miesiąca ponad 170 historyków – m.in. dr hab. Dariusz Libionka, prof. Barbara Engelking, prof. Andrzej Friszke, prof. Antoni Dudek, prof. Paweł Machcewicz, prof. Marcin Kula, prof. Andrzej Leder, dr hab. Marcin Zaremba – podpisało się pod apelem do parlamentarzystów, by nie popierali Szpytmy na stanowisko prezesa IPN, bo ponosi on współodpowiedzialność za „skrajne upolitycznienie” IPN w ostatnich latach.
Kto obejmie wakat po Karolu Nawrockim?
Stanowisko prezesa IPN jest nieobsadzone od sierpnia 2025 r., gdy pełniący tę funkcję od 2021 r. Karol Nawrocki został prezydentem RP. W listopadzie ub. roku Sejm nie dokonał wyboru rekomendowanego przez Kolegium IPN wiceprezesa Karola Polejowskiego, który kieruje obecnie pracami Instytutu.
Z powodu niewybrania przez parlament nowego prezesa IPN musi się odbyć nowy konkurs na to stanowisko. Od jego ogłoszenia będzie 30 dni na zgłoszenie kandydatur. Potem odbędzie się publiczne przesłuchanie kandydatów, którzy spełnili wymogi formalne. Spośród nich Kolegium IPN wybierze w tajnym głosowaniu osobę rekomendowaną parlamentowi.
Od 2023 r. w Kolegium IPN zasiadają: prof. dr hab. Andrzej Nowak, Bronisław Wildstein (wybrani przez Prezydenta RP), prof. dr hab. Jan Draus, prof. dr hab. Wojciech Polak (przewodniczący), dr hab. Mieczysław Ryba, prof. dr hab. Tadeusz Wolsza, Krzysztof Wyszkowski (wybrani przez Sejm RP), dr Bartosz Machalica, prof. dr hab. Grzegorz Motyka (wybrani przez Senat RP). Zgodnie z ustawą kadencja Kolegium IPN trwa siedem lat.



















