Argentyna i Urugwaj jako pierwsze kraje Mercosuru ratyfikowały umowę handlową z Unią. Teraz wszystkie oczy na Komisję Europejską, która może zdecydować o tymczasowym stosowaniu umowy z krajami Ameryki Łacińskiej.
Bruksela sygnalizowała wcześniej, że zamierza to zrobić bez czekania na zatwierdzenie porozumienia przez Parlament Europejski i ocenę umowy przez unijny Trybunał Sprawiedliwości. A to wywołuje kontrowersje, podobnie jak sama umowa.
Umowa Unii z Mercosurem, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem znosi bariery w handlu i cła na ponad 90 procent produktów. Została podpisana ponad miesiąc temu.
Istnieje wyraźna potrzeba, abyśmy zapewnili jak najszybsze wprowadzenie w życie korzyści wynikających z tej umowy
– mówiła wtedy przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen.
Zgodnie z prawem i procedurami, po zatwierdzeniu umowy przez unijne kraje, co nastąpiło przy sprzeciwie Polski, wystarczy ratyfikacja w co najmniej jednym państwie Mercosuru, by umowa, dwa miesiące później, zaczęła być tymczasowo stosowana. „Będziemy gotowi, gdy oni będą gotowi” – podkreślała Ursula von der Leyen.
Zatem ratyfikacja umowy przez Argentynę i Urugwaj otwiera drogę do tymczasowego stosowania umowy. Jeśli Komisja się na to zdecyduje, bez czekania na Parlament Europejski i rozstrzygnięcie w unijnym Trybunale Sprawiedliwości, może się narazić na zarzuty o łamanie demokracji. A to wszystko może się skończyć awanturą w Unii, kolejną o Mercosur.


















