26 kwietnia 1986 o godzinie 1.23, w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej doszło do największej katastrofy w dziejach energetyki jądrowej.
Pokaz slajdów online w 35. rocznicę awarii w Czarnobylu zorganizuje Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki (POKiS). Oprowadzał będzie Borys Tynka, jedyny Polak, który ukończył kurs przewodnika po czarnobylskiej strefie wykluczenia.
Amerykańscy naukowcy przeprowadzili badanie DNA osób, których rodzice byli wystawieni na promieniowanie po katastrofie elektrowni. Stwierdzili, że spowodowane promieniowaniem uszkodzenia DNA „nie są przenoszone na przyszłe dzieci”.
Jak doszło do tragedii?
Nieprawidłowo przeprowadzony test bezpieczeństwa doprowadził do przegrzania i częściowego stopienia rdzenia reaktora numer 4, rozkładu chłodzącej go wody i wybuchu powstałego wodoru. Zapaliły się grafitowe elementy. Obudowa reaktora została rozerwana a do atmosfery trafił radioaktywny pył.
Katastrofa w Czarnobylu została zakwalifikowana do 7., najwyższego stopnia („wielka awaria”) w międzynarodowej skali zdarzeń jądrowych i radiologicznych (INES) – ten sam stopień osiągnęła katastrofa w Fukushimie. Jednak Czarnobyl był największą w historii katastrofą psychologiczną.
Katastrofa w Czarnobylu
Niezwykły pokaz slajdów online w 35. rocznicę czarnobylskiej katastofy
Pokaz slajdów online w 35. rocznicę awarii w Czarnobylu zorganizuje Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki (POKiS). Oprowadzał będzie Borys Tynka, jedyny Polak, który ukończył kurs przewodnika po czarnobylskiej strefie wykluczenia.
Pokaz „Czarnobyl 35 lat po” odbędzie się 26 kwietnia o godz. 18 na platformie clickmeeting.com. Jak podaje organizator, by dołączyć do wirtualnego spotkania należy użyć linku: https://pokispl.clickmeeting.com/pokaz-slajdow-czarnobyl-35-lat-po-z-borysem-tynka
Udział w spotkaniu jest bezpłatny.
Zapowiadając pokaz slajdów jako „niesamowitą wyprawę po mrocznych zakątkach Czarnobyla”, POKiS zwrócił uwagę, że interesując się historią Ukrainy nie sposób ominąć tragicznego w skutkach dnia 26 kwietnia 1986 r., gdy doszło do wybuchu w elektrowni atomowej na Ukrainie.
W wirtualnym pokoju na platformie clickmeeting.com przewodnikiem po „czarnobylskiej zonie” będzie Borys Tynka — ogromny pasjonat Ukrainy, pilot wycieczek, certyfikowany przewodnik po Odessie i jedyny Polak, który ukończył specjalistyczny kurs przewodnicki po czarnobylskiej strefie wykluczenia. Tynka należy do Stowarzyszenia Przewodników Ukraińskich, a w 2020 r. został wybrany przez Urząd Miasta w Odessie na symboliczne stanowisko honorowego Ambasadora Odessy w Polsce.

Ludzie w pobliżu sklepu z pamiątkami na przejściu kontrolnym Dytyatky w „czarnobylskiej zonie” na Ukrainie. Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Naukowcy: uszkodzenia DNA nie są przenoszone na dzieci
Amerykańscy naukowcy przeprowadzili badanie DNA osób, których rodzice byli wystawieni na promieniowanie po katastrofie elektrowni w Czarnobylu. Stwierdzili, że spowodowane promieniowaniem uszkodzenia DNA „nie są przenoszone na przyszłe dzieci”.
W badaniu przeprowadzonym przez US National Cancer Institute w Maryland analizowano genomy osób, które urodziły się między 1987 a 2002 r., a ich rodzice albo pomagali przy sprzątaniu skażonych po wybuchu terenów, albo byli ewakuowani z miasta Prypeć i innych obszarów zamieszkanych w promieniu 70 km od miejsca, w którym wydarzyła się Katastrofa w Czarnobylu.
Mapa radiacji z 1996 r.
Fot. Chernobyl_radiation_map_1996.svg: CIA Factbook, Sting (vectorisation), MTruch (English Translation)derivative work: Vearthy (talk) – Chernobyl_radiation_map_1996.svg, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9975958
Jeden z koordynatorów projektu dr Stephen Chanock wyjaśnił, że do badań zapraszano całe rodziny, żeby naukowcy mogli porównać DNA rodziców z kodem genetycznym ich dzieci.
„Nie patrzyliśmy na to, co się działo z dziećmi, które były w łonie matki w czasie katastrofy, tylko na zjawisko zwane mutacją de novo”
– powiedział w rozmowie z BBC News. Mutacje de novo to takie, które pojawiają się losowo w komórce jajowej lub plemniku. W zależności od tego, w którym miejscu kodu genetycznego się pojawią, mogą nie mieć albo żadnego wpływu na organizm, albo powodować choroby genetyczne.
„Co pokolenie jest ich ok. 50 do 100 i są zupełnie losowe. W pewien sposób są budulcem ewolucji, bo tak są wprowadzane zmiany do populacji”
– dodał.
Naukowcy przyjrzeli się genomom matek i ojców oraz ich dzieci. Następnie spędzili dziewięć miesięcy, szukając zmian w liczbie mutacji, związanych z narażeniem rodziców na promieniowanie.
„Nie znaleźliśmy niczego”
– powiedział dr Chanock. Oznacza to, że wpływ promieniowania na organizm rodzica nie ma wpływu na dzieci, które zostaną poczęte w przyszłości.

























