Prezydent USA Donald Trump przybył w sobotę (12 września) do Irlandii z dwudniową wizytą, podczas której punktom oficjalnym towarzyszyć będzie prywatny pobyt w ośrodku golfowym. Media donoszą o nerwowości irlandzkich władz, związanej z planowanym spotkaniem Trumpa z krytyczną wobec niego prezydentką Catherine Connolly.
Trump został powitany na lotnisku przez wicepremiera Simona Harrisa oraz szefową irlandzkiego MSZ Helen McEntee. W programie wizyty są m.in. spotkania amerykańskiego prezydenta z premierem Irlandii Michealem Martinem oraz prezydentką Catherine Connolly. Trump ma też wygłosić przemówienie w rezydencji ambasadora USA w Irlandii.
Irlandzkie media piszą o nerwowości w rządzie związanej z planowaną rozmową Trumpa z Connolly, która znana jest z ostrej krytyki pod jego adresem. Zanim objęła stanowisko, lewicowa polityczka opisywała go jako „niestabilnego i nieprzewidywalnego człowieka, zachowującego się jak osiłek”.
Oczekiwaniu na „kurtuazyjne spotkanie z prezydentką Connolly” towarzyszy napięcie – napisał w sobotę irlandzki nadawca publiczny RTE.
Dramatyczna sytuacja w Strefie Gazy była jednym z głównych tematów kampanii Connolly, jej zwolennicy będą więc oczekiwać, że podczas spotkania zaprezentuje właśnie takie stanowisko. Także partie, które poparły jej wybór (na głowę państwa – PAP), zadeklarowały, że oczekują od niej poruszenia tej kwestii
– podkreślił.
Według „Irish Times” Trump wykorzysta wizytę do naciskania na Irlandię, by kupowała amerykański skroplony gaz ziemny (LNG). Dziennik pisze, że przedstawiciele rządu w Dublinie spodziewają się, że amerykański przywódca poruszy tę sprawę podczas krótkiego spotkania z premierem Michealem Martinem.
Trump mówił o tej kwestii w marcu, gdy Martin odwiedził Waszyngton z okazji Dnia Świętego Patryka. Prezydent sugerował wówczas, że zakup amerykańskiego gazu mógłby być sposobem na zmniejszenie irlandzkiej nadwyżki handlowej w relacjach z USA.
W sobotę wczesnym popołudniem Trump poleci do hrabstwa Clare, by spędzić resztę weekendu w należącym do niego ośrodku golfowym w Doonbeg, gdzie przyglądać się będzie turniejowi Irish Open.
Wizycie towarzyszyć mają protesty, m.in. w centrum Dublina.
Irlandzka policja, Garda, nie ukrywa, że zabezpieczenie wizyty będzie wyzwaniem. Według „Irish Times” w operacji ma uczestniczyć około 4 tys. funkcjonariuszy – zarówno irlandzkich, jak i amerykańskich – i wykorzystywane mają być m.in. zakłócające działalność dronów.
Operacja bezpieczeństwa związana z wizytą 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki będzie jedną z największych operacji policyjnych i bezpieczeństwa przeprowadzonych przez Gardę
– przekazała policja w oświadczeniu.


















