Piłkarze Cariny Gubin na własnym terenie zremisowali 1:1 z wiceliderem III ligi, Spartą Katowice w ramach zaległego meczu 20. kolejki.
W pierwszej połowie nieco więcej sytuacji miała ekipa ze Śląska, ale zespoły schodziły na przerwę przy stanie 0:0. Już na początku drugiej odsłony goście otworzyli wynik – w 51 minucie rzut karny po faulu wykorzystał Mateusz Mazurek. Niedługo później mogło być już nawet 2:0 dla Katowiczan, ale Filip Chadała po rykoszecie wybronił ich groźny kontratak przeprowadzony przez całe boisko.
Carina długo szukała sposobu na odgryzienie się rywalowi, a swoich szans upatrywała głównie w stałych fragmentach. Aż w końcu w 78 minucie po jednym z nich – konkretnie dośrodkowaniu z rzutu rożnego – Wiktor Skroch ze Sparty głową skierował piłkę do własnej siatki. Gubinianie mogli nawet pójść za ciosem, mieli jeszcze okazję na 2:1, ale ostatecznie skończyło się podziałem punktów.
Trener Cariny, Grzegorz Kopernicki był po meczu zadowolony z wywalczonego remisu:
Punkt szanuje także jeden z graczy Cariny, Maciej Diduszko:
Z kolei szkoleniowiec Sparty, Tomasz Wróbel zdawał sobie sprawę przed meczem, że Gubin to ciężki teren:
Straconej bramki żałował napastnik Kamil Kurianowicz, który jeszcze jesienią grał w Stali Jasień:


















