Wśród dziesięciu tysięcy Polaków jacy zgłosili przebywanie na terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich przez system Odyseusz jest wielu Lubuszan. Rozmówcy Radia Zachód przyznają, że są bezpieczni, jednak poczucie bezpieczeństwa zapewniają im władze ZEA, nie czują natomiast wsparcia ze strony Polski.
– Mamy zapewnione kolejne 48 godzin pobytu w hotelu, mimo, że nasz wyjazd już powinien się zakończyć – relacjonuje przebywająca w Dubaju Paulina Borsuk:
Informację o tym, że dziś w Dubaju jest już zdecydowanie spokojniej potwierdza pani Magda. Również ona i jej rodzina mają przedłużany pobyt w hotelu. Narzeka jednak na przepływ informacji. – Czujemy opiekę ze strony Emiratów, nikt z Polski się do tego nie przykłada – dodaje:
W Dubaju są też trzy rodziny, które wycieczkę wykupiły w zielonogórskim biurze podróży prowadzonym przez Małgorzatę Szpak. Na naszej antenie zapewniała, że wszyscy są bezpieczni i zaopiekowani:
Polski rząd nie przewiduje na razie ewakuacji. Małgorzata Szpak wskazuje, że klienci biur powinni otrzymać niezbędną pomoc ze strony rządu, bo wykupując wycieczki obowiązkowo opłacają składkę na fundusz gwarancyjny:
Nadal nie wiadomo, kiedy i w jaki sposób Polacy będą mogli wrócić do kraju.


















