Miała być krótka przerwa w podróży, jest niepokój i niepewność. Po zamknięciu przestrzeni powietrznej dla ruchu cywilnego w związku z operacją militarną na Bliskim Wchodzie, na lotnisku w Dubaju utknęli też Lubuszanie.
Pani Magda z rodziną wraca z feryjnej wycieczki na wyspę Phu Quoc w Wietnamie. Międzylądowanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich miało obejmować tylko tankowanie. Po tej procedurze i wymianie załogi pasażerowie zostali poinformowani o opóźnieniu, prawdopodobnie związanym z dużym ruchem lotniczym. Po kilku godzinach spędzonych w samolocie okazało się, że nie polecą dalej.
– Niewiele wiemy. Czekamy, co będzie. Bardzo chcielibyśmy bezpiecznie wrócić do domu – mówi Pani Magda w rozmowie z Radiem Zachód:
Rodzina z Lubuskiego, podobnie jak większość innych Polaków, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, zarejestrowała się w systemie Odyseusz.
Aktualnie zamknięta jest przestrzeń powietrzna nad Iranem, Irakiem, Izraelem, Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Utrudnienia w ruchu lotniczym dotyczą także Jordanii, Arabii Saudyjskiej, Libanu i Syrii.


















