Spis treści
Podjęliśmy właśnie decyzję o tym, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów z kampanii z 2023 r. – mówiła w środę (17 lutego) minister klimatu i środowiska, posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska.
Podczas briefingu prasowego wraz z grupą dotychczasowych posłów klubu Polski 2050, Hennig-Kloska ogłosiła ich odejście i utworzenie nowego klubu parlamentarnego. Wśród nich byli m.in. posłowie Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik czy Żaneta Cwalina-Śliwowska.
1. Hennig-Kloska: nowy klub parlamentarny będzie się nazywać Centrum
Podjęliśmy właśnie decyzję o tym, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów z kampanii z 2023 r. – mówiła w środę minister klimatu i środowiska, posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska.
Hennig-Kloska podkreśliła, że to niezwykle trudna decyzja, jednak podkreśliła, że wraz z wieloma posłami nie widzi przestrzeni do dialogu, partnerskiej współpracy i realizacji swoich postulatów w klubie Polski 2050.
2. Masłowski: pięciu senatorów opuszcza Polskę 2050, trzech z nich zasili klub Centrum
Senator Piotr Masłowski poinformował, że z pięcioosobowej grupy senatorów, czterech opuszcza Polskę 2050, a trzech z nich zasili nowy klub Centrum.
Ćwik podkreślił, że nowy klub skupi się na merytorycznej pracy.
Staramy się pamiętać tylko to, co dobre, skupiamy się na przyszłości
– mówił poseł.
Dzisiaj tworzymy, klub który będzie klubem bez kagańca
– dodał poseł Rafał Kasprzyk.
Mówił, że sobotnia uchwała Rady Krajowej Polski 2050 przelała czarę goryczy. Dodał, że jest więcej niezadowolonych osób z sytuacji w Polsce 2050, również w regionach, np. w woj. świętokrzyskim, gdzie nie ma przewodniczącego struktur.
Kasprzyk dodał, że celem nowego klubu jest to, by wyborcy zobaczyli sprawczość polityków.
Posłanka Aleksandra Leo zapewniła, że klub Centrum będzie miejsce, gdzie każdy będzie szanowny i nie będzie podziału na lepszych i gorszych. Dodała, że decyzje będą podejmowane demokratycznie, przez większość, a nie w sposób siłowy. Oceniła też, że klub Polski 2050 dobrze funkcjonował pod przywództwem Mirosława Suchonia.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Wiceszef MON Paweł Zalewski opuszcza Polskę 2050
Jestem wierny obietnicom z 2023 r. Niestety po odejściu Polski 2050 od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać - napisał na X wiceszef...
Czytaj więcejDetails3. Hennig-Kloska: poinformowaliśmy premiera o utworzeniu klubu parlamentarnego i zadeklarowaliśmy dalszą współpracę
Paulina Hennig-Kloska poinformowała w środę (18 lutego), że politycy opuszczający klub Polski 2050 utworzą nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum, do którego deklaracje przystąpienia złożyło 15 posłów oraz 3 senatorów. Odchodzący zapewniają, że pozostaną lojalni wobec koalicji 15 października.
Minister klimatu i środowiska ogłosiła, że nowy klub parlamentarny, jaki będą tworzyć parlamentarzyści, którzy opuścili Polskę 2050, będzie nazywał się Centrum. Poinformowała, że deklaracje przystąpienia do klubu zgłosiło 15 posłów i 3 senatorów z dotychczasowego klubu Polski 2050. Oznacza to, iż pozostanie w nim 15 posłów, co jest minimalną liczbą pozwalającą na dalsze trwanie klubu parlamentarnego.
Do klubu parlamentarnego Centrum wejdą posłowie: Izabela Bodnar, Elżbieta Burkiewicz, Sławomir Ćwik, Rafał Kasprzyk, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Norbert Pietrykowski, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Ewa Szymanowska i Żaneta Cwalina-Śliwowska oraz senatorowie: Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski i Jacek Trela. Ci ostatni współtworzyli dotychczas klub Senacki Trzecia Droga.
Zakładamy klub parlamentarny, który będzie nazywał się Centrum, bo centrum to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy
– oświadczyła Hennig-Kloska.
Zaznaczyła, że nowy klub chce, by Polska była w centrum ich pracy i uwagi. – Centrum to jest miejsce, w którym zdobywa się równowagę i stawia przeciwwagę do skrajności, których w Polsce mamy w ostatnich latach zdecydowanie za wiele – powiedziała.
Podkreśliła, że odejście z dotychczasowego klubu było niezwykle trudną decyzją, lecz jak zaznaczyła, wraz z odchodzącymi posłami i senatorami nie widzi przestrzeni do dialogu, partnerskiej współpracy i realizacji swoich postulatów w klubie Polski 2050. Dodała, że nowa struktura ma być miejscem, w którym politycy odzyskają przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów z kampanii z 2023 r.
Hennig-Kloska zwróciła uwagę, że „linii podziału w klubie było bardzo wiele”.
Liczyliśmy na pewien dialog, który mógłby tę linię podziału przerwać i znaleźć drogę do współpracy, ale tej woli z drugiej strony nie było – powiedziała minister klimatu, dodając że właśnie z tego powodu zapadła decyzja o „aksamitnym rozwodzie”. – W nas byli przyjaciele, koledzy wrogów mieć na pewno nie będą
– zaznaczyła.
Ministra klimatu przekazała też, że o utworzeniu nowego klubu poinformowała Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, a także premiera Donalda Tuska. Zaznaczyła, że premier nie mógł się dowiedzieć o nowym klubie z mediów.
Zadeklarowaliśmy przy tym dalszą, lojalną współpracę – dodała. Zapowiedziała, że niebawem powinno dojść do rozmowy na temat umowy koalicyjnej. – Taki mamy plan, by jako podmiot wejść do koalicji 15 października
– oświadczyła.
Na pytanie o to, czy występujący z Polski 2050 chcą założyć nową partię, Hennig-Kloska odpowiedziała, że są to „dalsze kroki, o których będziemy państwa informować w stosownym czasie”.
Mamy plan wejść jako podmiot do koalicji 15 października
– dodała.
Pytana, co ze stanowiskami rządowymi po rozłamie w Polsce 2050, odparła, że będzie rozmawiać z premierem o udziale nowego klubu Centrum w rządzie.
Każdy klub, który jest uczestnikiem koalicji, musi mieć narzędzia do wykonywania pracy
– dodała.
Hennig-Kloska pytana przez dziennikarzy, czy Joanna Mucha i Paweł Zalewski również dołączą do nowego klubu oparła, że nie ma takiej wiedzy.
Nie złożyli swoich deklaracji
– powiedziała.
Zebrani na konferencji posłowie zapowiedzieli, że w przyszłym tygodniu na konferencji powiadomią o ukonstytuowaniu się klubu oraz o tym, jak będzie wyglądało jego prezydium.
Jak wskazał poseł Mirosław Suchoń, trwa proces rejestracji.
Za chwilę z pismem udamy się do marszałka Sejmu i poinformujemy go formalnie o tym, co się zadziało. Na tej liście jest piętnastu posłów i trzech senatorów. Na współpracę z nami zdecydował się także europarlamentarzysta Michał Kobosko
– poinformował.
To osoby, które twardo stąpają po ziemi, które słuchają swoich wyborców i chcą zmieniać nasze państwo w taki sposób, aby ono jak najlepiej odpowiadało na potrzeby dzisiejszego świata, jak i na oczekiwania obywateli
– podkreślił Suchoń.
Cwalina-Śliwowska wyraziła nadzieję, że nowy klub zajmie się merytoryczną pracą nad postulatami, a nie wewnętrznymi sporami. Podkreśliła, że na to liczą ich wyborcy.
Ewa Szymanowska z kolei podziękowała za dotychczasową współpracę Szymonowi Hołowni i kolegom, którzy pozostają w klubie Polski 2050. Zaznaczyła, że należy porzucić zwady, które powstały pomiędzy dotychczasowymi klubowymi kolegami.
Ryszard Petru dodał, że spodziewa się, że w najbliższym czasie do nowego klubu dołączą kolejni posłowie.
W minioną sobotę odbyła się Rada Krajowa Polski 2050, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Uchwała przyjęta tego dnia przez Radę przewiduje też zawieszenie postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymanie się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Uchwała została źle przyjęta zwłaszcza przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”.
W poniedziałek z członkostwa w partii zrezygnował europoseł, b. lider Polski 2050 Michał Kobosko, a także Anna Radwan-Röhrenschef, która do września ubiegłego roku pełniła rolę wiceministry spraw zagranicznych z ramienia Polski 2050. Swoje odejście z partii ogłosiła jeszcze w sobotę posłanka Cwalina-Śliwowska.
We wtorek z partii odszedł wiceszef MON Paweł Zalewski. „Niestety po odejściu Polski 2050 od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać” – napisał na X Zalewski. Zapowiedział, że pozostanie posłem niezrzeszonym.
Istotą sporu w Polsce 2050 była kwestia zmian w klubie parlamentarnym. Frakcja popierająca Hennig-Kloskę w wyborach na przewodniczącego chciała odwołać szefa klubu Pawła Śliza i jego zastępcę Bartosza Romowicza, oskarżanych o różnego rodzaju manipulacje. Frakcja ta ma większość, ale najpierw klub musiałby zmienić regulamin, bo zakłada on, że do odwołania władz klubu potrzebna jest większość 3/5. Zwolennicy Hennig-Kloski chcieli więc doprowadzić do posiedzenia klubu, zmian w regulaminie i zmian w kierownictwie. Jednak po sobotniej uchwale Rady Krajowej nie było to możliwe.
4. Pełczyńska-Nałęcz o rozłamie w Polsce 2050: to dezercja
Szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do rozłamu w jej ugrupowaniu oceniła, że część posłów nie zaakceptowała wyniku demokratycznych wyborów w partii i zdezerterowała z jej szeregów. Zapewniła, że ugrupowanie pozostaje wyrazistym centrum, wiernym swojej tożsamości i koalicji 15 października.
Ludzie Polski 2050 dokonali demokratycznego wyboru. Mieliśmy w naszej partii prawdziwe, demokratyczne wybory (na szefa partii – PAP). Egzamin z demokracji nie polega na tym, żeby w wyborach wystartować. Największy egzamin z demokracji to jest zaakceptowanie wyboru demokratycznej większości. Niestety część naszych posłanek i posłów nie zdała tego egzaminu. Nie pogodzili się z wynikiem demokratycznych wyborów w naszej partii i z naszej partii zdezerterowali
– powiedziała szefowa Polski 2050.
To jest smutne, to jest rozczarowujące. Ale Polska 2050 była, jest i będzie. Tu jest Polska 2050
– zapewniła Pełczyńska-Nałęcz.
Dodała też, że partia ma jasną tożsamość i kierunek działania, a także określiła ugrupowanie jako wyraziste centrum – formację, która opowiada się po stronie mieszkańców i klasy średniej, a nie wielkich korporacji. Podkreśliła też, że jako sygnatariusze umowy koalicyjnej są częścią koalicji 15 października.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Żaneta Cwalina-Śliwowska odchodzi z partii Polska 2050
Żaneta Cwalina-Śliwowska powiedziała, że odchodzi z Polski 2050, ale pozostaje w klubie parlamentarnym ugrupowania. Decyzję ogłosiła po sobotnich (14 lutego) obradach Rady Krajowej partii i podjętej uchwale zobowiązującej jej...
Czytaj więcejDetails5. Hołownia: do rozłamu w Polsce 2050 doprowadziła nienawiść do przewodniczącej partii
Były lider Polski 2050 Szymon Hołownia ocenił, że do rozłamu w Polsce 2050 i utworzenia nowego klubu Centrum doprowadziła nienawiść do przewodniczącej partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Zapewnił, że nadal będzie członkiem klubu Polska 2050.
Hołownia przypomniał, że jako założyciel Polski 2050 zapraszał do współpracy poszczególnych działaczy, którzy dziś odchodzą z klubu i partii Polska 2050, akceptował ich nazwiska na listach wyborczych „na biorących miejscach”.
Pamiętam, jakie walki toczyłem, również z koalicjantami o to, żeby znalazło się miejsce na listach wyborczych dla Piotra Masłowskiego, dla Ewy Szymanowskiej, dla Aleksandry Leo, dla innych, którzy dzisiaj mówią „dziękujemy, odchodzimy”. W zasadzie nie mówią: „dziękujemy, odchodzimy”, bo ze mną nikt z nich o tym nie rozmawiał
– stwierdził Hołownia.
Dodał, że czuje się też oszukany przez Hennig-Kloskę. Podkreślił, że w rozmowach z koalicjantami wielokrotnie bronił ministrę w różnych kryzysowych sytuacjach.
Przyznał, że rozłam w Polsce 2050 boli go i „rozdziera mu serce”. Jego zdaniem, do rozłamu doprowadziła nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Ta grupa rozłamowców, która opuściła dziś Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, nie odchodzi z tego powodu, że ma inne pomysły na politykę, (…) ma inny program. Powód ich odejścia jest jeden: nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. (…) To nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej, doprowadziła do tego dzisiejszego podziału
– ocenił.
Oświadczył, że „rozłamowcy pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski” z automatu tracą miejsca w ciałach statutowych Polski 2050.
Przestają być członkami partii. Idą w przestrzeń, w której będą klubem parlamentarnym. Nie mając partii, nie mając żadnego organicznego podłoża, będąc zawieszeni tylko na parlamentarnej aktywności. To im wystarczy do tego, żeby negocjować z premierem (…), ale to z całą pewnością nie wystarczy, żeby w wyborach w 2027 roku być czymś więcej niż wypełniaczem list Koalicji Obywatelskiej
– uważa Hołownia.
Wicemarszałek Sejmu zapewnił, że pozostaje w Polsce 2050, która była jego pierwszą partią.
Klub mamy nadal (…), jest w nim co najmniej – to wiemy na pewno – 15 posłów, jeden senator
– powiedział.
Spodziewam się, że jak już ten kurz bitewny opadnie, to kolejne osoby jednak pójdą po rozum do głowy i zaczną z powrotem tam, gdzie jest Polska 2050, dołączać
– dodał Hołownia.
Hołownia ocenił też, że parlamentarzyści, którzy zdecydowali się odejść z klubu Polska 2050, to osoby, które jeszcze nie przegrały w życiu politycznym.
Uważam, że to ich ogromny polityczny błąd, za który zapłacą
– powiedział.
Stwierdził również, że sam popełnił błąd, oddając przywództwo w partii.
Nie wiedziałem jeszcze wtedy, kto będzie przewodniczącym
– dodał.
W drugiej turze wyborów w Polsce 2050 o przywództwo w partii ubiegały się Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
6. Rozpad Polski 2050. Premier Tusk uspokaja
Premier Donald Tusk poinformował w środę (18 lutego), że ministry Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniły go o tym, że niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniu pozostaną lojalne wobec rządu i koalicji rządowej. Zapewnił, że większość parlamentarna pozostanie stabilna do następnych wyborów.
Premier poinformował, że rozmawiał zarówno z ministrą klimatu Pauliną Hennig-Kloską, jak i z szefową Polski 2050, ministrą funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Tusk powiedział, że obie zapewniły go, iż – jak powiedział szef rządu – niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniu pozostaną lojalne wobec rządu i Koalicji 15. Października. – Większość parlamentarna, czyli Koalicja 15. Października pozostanie stabilna na najbliższe miesiące i lata; na pewno do następnych wyborów – powiedział premier na Giełdzie Papierów Wartościowych podczas wydarzenia „Rok przyspieszenia”.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Tu pragnę państwa uspokoić; nie takie turbulencje musieliśmy przez ten rok przeżywać i przeżyliśmy, nie takie wstrząsy na scenie politycznej światowej, europejskiej i polskiej przetrwaliśmy w bardzo dobrej kondycji – oświadczył Tusk. – Więc chcę państwa zapewnić i zagwarantować, że następne miesiące i lata to też będzie czas stabilnego, ambitnego rozwoju
– dodał szef rządu.
W minioną sobotę odbyła się Rada Krajowa Polski 2050, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Uchwała przyjęta tego dnia przez Radę przewidywała też zawieszenie postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymanie się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Uchwała została źle przyjęta zwłaszcza przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”.
7. Odejścia z Polski 2050
W poniedziałek (16 lutego) z członkostwa w partii zrezygnował europoseł, b. lider Polski 2050 Michał Kobosko, a także Anna Radwan-Röhrenschef, która do września ubiegłego roku pełniła funkcję wiceministry spraw zagranicznych z ramienia Polski 2050. Swoje odejście z partii ogłosiła jeszcze w sobotę posłanka Cwalina-Śliwowska.
We wtorek z partii odszedł wiceszef MON Paweł Zalewski.
Niestety po odejściu Polski 2050 od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać
– napisał na X Zalewski.
Zapowiedział, że pozostanie posłem niezrzeszonym.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Jestem wierny obietnicom z 2023 r. Niestety po odejściu Polski2050, od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać. Skupiam się na służbie w MON w rządzie K15X, uważając, że bezpieczeństwo i obrona są dziś najważniejsze. Pozostanę niezrzeszonym
— Paweł Zalewski (@ZalewskiPawel) February 17, 2026
Istotą sporu w Polsce 2050 była kwestia zmian w klubie parlamentarnym. Frakcja popierająca Hennig-Kloskę w wyborach na przewodniczącego chciała odwołać szefa klubu Pawła Śliza i jego zastępcę Bartosza Romowicza, oskarżanych o różnego rodzaju manipulacje. Frakcja ta ma większość, ale najpierw klub musiałby zmienić regulamin, bo zakłada on, że do odwołania władz klubu potrzebna jest większość 3/5. Zwolennicy Hennig-Kloski chcieli więc doprowadzić do posiedzenia klubu, zmian w regulaminie i zmian w kierownictwie. Jednak po sobotniej uchwale Rady Krajowej nie było to możliwe.
8. Nowy klub w Sejmie. Szef MON zabrał głos
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że rozłam w Polsce 2050 i utworzenie nowego klubu Centrum powoduje, że w ramach koalicji trzeba będzie rozmawiać z większą liczbą środowisk. Jego zdaniem, nie zagraża to jednak bezpieczeństwu koalicji, gdyż i Polska 2050 i Centrum deklarują poparcie rządu.
Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas późniejszej konferencji prasowej podkreślił, że parlamentarzyści zarówno z Polski 2050, jak i z nowego klubu parlamentarnego Centrum, deklarują poparcie dla rządu i koalicji.
Ja widzę te zawirowania w ten sposób, że one oczywiście powodują konieczność rozmowy, dialogu, może jeszcze większego niż do tej pory, z większą liczbą środowisk, ale nie zagrażają bezpieczeństwu rządu ani koalicji. Nie zagrażają większości
– powiedział lider PSL.
Lider ludowców pytany, co teraz z umową koalicyjną, odparł, że trzeba ją realizować, „bo jeżeli jest poparcie dla rządu, to jest poparcie dla programu rządu”, jakim jest umowa koalicyjna.
Szef MON był także pytany o sytuację w resorcie obrony w związku z odejściem wiceministra Pawła Zalewskiego z Polski 2050. Zalewski zapowiedział we wtorek, że pozostanie posłem niezrzeszonym.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że bardzo wysoko ocenia kompetencje i przygotowanie Zalewskiego w sprawach bezpieczeństwa międzynarodowego i chciałby, żeby mógł dalej pełnić swoją misję.
Trudno mi sobie wyobrazić utratę takiego zawodnika, który naprawdę ma dobrze dzisiaj rozrysowaną mapę uwarunkowań międzynarodowych na rzecz bezpieczeństwa
– podkreślił wicepremier.
Dodał, że wiceszef MON nie jest wyłącznie reprezentantem środowiska politycznego, a w logice państwa i rządu musi działać przydatność dla państwa, a nie tylko dla partii.
Oczywiście ona jest bardzo ważna, bo ona gwarantuje większość. Ale obecność pana posła też gwarantuje większość, jego głos też jest do tej większości potrzebny
– powiedział Kosiniak-Kamysz.
Do sprawy rozłamu w Polsce 2050 odniosła się też marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO). Jej zdaniem, powstanie nowego klubu nie stwarza zagrożenia dla większości parlamentarnej i pracy Senatu.
Znamy tych senatorów; pracujemy przez dwa lata. Wszyscy dostaliśmy się do Senatu z paktu senackiego. Mamy zobowiązania. (…) Czasami ludzie poszukują innego dla siebie miejsca w innej formacji, co nie zmienia tego, że tu w Senacie jesteśmy dzięki paktowi senackiemu i będziemy pracować razem do końca kadencji
– powiedziała Kidawa-Błońska.
Paulina Hennig-Kloska poinformowała w środę, że nowy klub Centrum zadeklarował dalszą współpracę z rządem i chęć wejścia jako nowy podmiot do koalicji 15 października. Zapewniła, że premier Donald Tusk został poinformowany o utworzeniu nowego klubu. Zdaniem Hennig-Kloski, niebawem powinno dojść do rozmowy na temat umowy koalicyjnej.
Premier Donald Tusk oświadczył później, że Hennig-Kloska i szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniły go o lojalności wobec rządu i koalicji „niezależnie od turbulencji”. Szef rządu podkreślił też, że większość parlamentarna pozostanie stabilna do następnych wyborów.
9. Luboński dla PAP: Polska 2050 rozerwana przez chciwość i głupotę; Osmalak: żałuję, że tak się to kończy
Szkoda, że Polska 2050 została rozerwana przez chciwość i głupotę – powiedział PAP poseł Adam Luboński, jeden z tych, którzy zostają w klubie Polska 2050 po rozłamie. Poseł Łukasz Osmalak przyznał, że do końca miał nadzieję, że uda się podział posklejać. Bardzo żałuję, że tak się to kończy – dodał.
PAP zapytała posłów, którzy pozostają w klubie Polska 2050 o ocenę sytuacji po rozłamie.
Szkoda mi tych wszystkich, którzy stali się narzędziem wojny Pauliny Hennig-Kloski, bo tam jest wielu wspaniałych posłów – powiedział poseł Adam Luboński. – Szkoda też, że Polska 2050 została rozerwana przez chciwość i głupotę
– dodał.
Zapewnił, że on sam zostaje po tej stronie, gdzie jest Szymon Hołownia, czyli wśród parlamentarzystów popierających nową przewodniczącą Polski 2050 Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
Zostaję przy Szymonie Hołowni, jestem lojalny, dopóki Szymon nie powie, że schodzimy z pokładu, ja na tym pokładzie zostaję. Dla mnie lojalność jest ogromną wartością – powiedział Luboński. – Jesteśmy rozdarci, ale żyjemy
– dodał.
Poseł Polski 2050 stwierdził, że nie spodziewa się dalszych odejść. Gdyby bowiem do nich doszło, Polska 2050 przestałaby mieć klub, bo dziś tworzy go minimalna liczba 15 posłów.
To jest twarda drużyna, która przetrwała te wszystkie uderzenia i fałszywą narrację, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz czy Szymon Hołownia rozbije koalicję 15 października. Ta kłamliwa narracja została stworzona tylko po to, żeby odwrócić uwagę od tego, że Paulina Hennig-Kloska nie potrafiła pogodzić się z porażką
– zaznaczył Luboński.
Pytany, czy jednak uchwała Rady Krajowej o zablokowaniu wszelkich zmian w partii nie była czynnikiem, który doprowadził do rozłamu, Luboński zaprzeczył. Zaznaczył, że to zwolennicy Hennig-Kloski chcieli za wszelką cenę zmienić regulamin klubu parlamentarnego, by odwołać Pawła Śliza i przejąć władzę w klubie.
Przecież to oni układali kiedyś ten regulamin, że 3/5 musi być do odwołania szefa klubu. Teraz pasuje im inny regulamin, by odwołać Pawła Śliza, bo wiedzieli, że nie mają większości 3/5
– stwierdził Luboński.
Jego zdaniem powodem rozłamu jest to, że Paulina Hennig-Kloska nie pogodziła się z porażką na przewodniczącą partii. Myślała bowiem, że wygra po tym, jak Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk zadeklarowali poparcie dla niej w drugiej turze. Dlatego odrzuciła propozycję wspólnego zarządzania partią z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, którą złożył obu paniom Szymon Hołownia.
Jednak nie wszyscy, którzy głosowali na tę trójkę (w pierwszej turze), oddali głosy na Paulinę Hennig-Kloskę, bo umieją czytać co się dzieje
– ocenił Luboński.
Także inny poseł, który zostaje w klubie, Łukasz Osmalak przyznał, że do końca miał nadzieję, że uda się podział posklejać.
Bardzo żałuję, że tak się to kończy
– powiedział PAP.
Przyznał, że posłanka Bożenna Hołownia, która jest między oboma frakcjami, proponowała ostatnio wspólne spotkanie i próbę dojścia do porozumienia. Jednak posłowie sympatyzujący z Pauliną Hennig-Kloską nie wyrazili zainteresowania. – Mam nadzieję, że czas pokaże, kto miał rację – powiedział Osmalak.
Mam też nadzieję, że choć powstaną dwa kluby, będziemy w stanie jakość współpracować w ramach koalicji
– dodał.
Premier Donald Tusk poinformował w środę, że ministry Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniły go o tym, że niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniu pozostaną lojalne wobec rządu i koalicji rządowej. Zapewnił, że większość parlamentarna pozostanie stabilna do następnych wyborów.
10. Pełczyńska-Nałęcz: wycofujemy rekomendacje na ministrów dla osób, które odeszły z Polski 2050
Szefowa ugrupowania pytana była na konferencji prasowej o to, jaka przyszłość czeka wiceministrów rekomendowanych przez Polskę 2050.
W praktyce mam wrażenie, że ich przyszłość, jak i w ogóle wszystkich stanowisk zależy dzisiaj od Koalicji Obywatelskiej. To są po prostu realia
– odpowiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Niech idą teraz do KO i pytają się, jaka jest przyszłość ich stanowisk
– dodała.
Ministra funduszy i polityki regionalnej dopytywana o sytuację wiceszefa MON Pawła Zalewskiego, który zrezygnował z członkostwa w klubie Polska 2050 oświadczyła, że wszystkie osoby, które były rekomendowane na ministrów i wiceministrów z ramienia Polski 2050 i pozostają w klubie, wciąż mogą liczyć na rekomendacje.
Jeżeli z Polski 2050 odchodzą, a tak rozumiem, że dzieje się w wypadku pana posła Zalewskiego, to my naszą rekomendację wycofujemy i tym samym wszelkie już dalsze rozmowy, rozumiem, że się dzieją z kimś innym
– powiedziała.
To już nie są ministrowie rekomendowani przez Polskę 2050
– zaznaczyła szefowa partii.
Szef klubu Polska 2050 Paweł Śliz dodał, że dotychczas nie wpłynęło do niego oficjalne pismo ws. rezygnacji Pawła Zalewskiego z członkostwa w klubie. Dodał, że trzeba pytać samego Zalewskiego o jego przynależność klubową, natomiast z zapowiedzi w mediach społecznościowych wynika, że będzie posłem niezrzeszonym.
11. Czarzasty: do Sejmu wpłynął wniosek o utworzenie klubu Centrum
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował w środę (18 lutego), że do Sejmu wpłynął wniosek o rejestrację nowego klubu parlamentarnego – Centrum, utworzonego przez część parlamentarzystów odchodzących z klubu Polska 2050.
Wpłynął wniosek przed chwilą – powiedział Czarzasty dziennikarzom podczas konferencji prasowej w Sosnowcu. – To już się stało faktem. Mamy dwa nowe kluby w tej chwili: Klub Centrum i Klub Polski 2050
– dodał.
Marszałek ocenił, że powstanie nowego klubu nie powinno negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie koalicji rządzącej.
Myślę, że nie będzie to miało żadnego złego wpływu na koalicję. Będziemy mieli trochę więcej pracy. Trochę dystansu, trochę czasu, poczekamy tydzień, emocje opadną
– powiedział.
Jak zaznaczył, parlamentarzyści „muszą usiąść i po prostu zacząć się znowu lubić”.
Wcześniej ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który będzie nosił nazwę Centrum. Deklaracje przystąpienia do niego złożyło 15 posłów i 3 senatorów dotychczasowego klubu Polski 2050. Oznacza to, że w klubie Polski 2050 pozostanie 15 posłów – minimalna liczba wymagana do dalszego funkcjonowania klubu parlamentarnego.
Hennig-Kloska przekazała, że decyzja o odejściu była trudna, ale – jak mówiła – w dotychczasowym klubie nie było przestrzeni do dialogu i realizacji postulatów programowych.
Nowy klub ma być, w jej ocenie, miejscem wypracowywania kompromisów i „przeciwwagą dla skrajności”. Politycy tworzący Centrum zadeklarowali jednocześnie lojalność wobec koalicji 15 października i zapowiedzieli rozmowy na temat funkcjonowania w jej ramach jako odrębny podmiot.



















