Odległość drzew od linii kolejowych zostanie zwiększona z sześciu do 15 metrów, co sprawi, że drzewa te nie będą spadać na tory podczas ciężkich warunków pogodowych – poinformował wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.
Malepszak był pytany w środę w RMF24 o linię kolejową, która w ostatnim czasie była zamknięta z powodu drzew, które spadły na sieć trakcyjną pod naporem śniegu. Utrudnienia te spowodowały przerwy w ruchu pociągów.
Wiceminister wskazał, że w 2019 roku zmieniły się przepisy dotyczące odległości drzew od torów kolejowych; zgodnie z przepisami sprzed 2019 roku można było wycinać drzewa po obydwu stronach linii kolejowej do 15 metrów od niej, lecz w 2019 zmniejszono tę odległość do 6 metrów.
Wyjaśnił, że przepisy te zmieniono ze względów oszczędnościowych. – Kolej była odpowiedzialna za utrzymanie tego pasa między torem kolejowym a lasem, takiego pasa bezpieczeństwa, pasa przeciwpożarowego. Gdy ten obszar zmniejszono z 15 do 6 metrów, to pojawiły się pewne oszczędności, ale to są takie pozorne oszczędności – podkreślił.
– Musimy wrócić, jeśli chodzi o przepisy, do tej sytuacji, którą mieliśmy przed 2019 rokiem, bo ona się sprawdziła. Tam, gdzie odsunęliśmy drzewa od toru kolejowego, gdy te przepisy obowiązywały między 2008 a 2019, tam nie mamy problemów z drzewami, które spadają na tory. Już zaczynamy tę zmianę, to jest zmiana rozporządzenia, to nie jest ustawa, to jest łatwiejsza zmiana do wprowadzenia – wyjaśnił wiceminister.
Wiceszef resortu infrastruktury był też pytany o peron kolejowy w Mławie, który w ostatnim czasie w wyniku opadów śniegu był cały zaśnieżony, co uniemożliwiało swobodne wyjście pasażerów z pociągu. Wskazał, że za sytuację tę był odpowiedzialny podwykonawca PKP PLK.
– Tutaj z tego wyciągamy wnioski, umowa z tą firmą, która akurat tam te prace wykonuje, wiem, że kończy się w styczniu i z tego musimy wyciągnąć wnioski, bo nie było szybkiej reakcji. (…) Tu zawiedliśmy, jeśli chodzi o kwestię po prostu tej infrastruktury, która bezpośrednio dotyczy pasażerów – przyznał.
Malepszak podkreślił też, że we wtorek punktualność pociągów była na poziomie 87-88 proc. – To oznacza, że opóźniony jest jeden na osiem pociągów. (…) Standardowo jesteśmy na poziomie takiej rocznej punktualności w okolicach 92-93 proc. – dodał.


















