piątek, 6 marca 2026
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
Radio Zachód
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KRAJ I ŚWIAT
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT

    Wynik gorszy niż gra

    Jarosław Skrzyczyński wygrał finał Cavaliady w Krakowie

    Żagańscy siatkarze mistrzami Wojska Polskiego. Jutro kończą sezon w II lidze

    fot. Jakub Lesiński

    W Grodkowie przegrali jedną bramką. Teraz chcą pokonać Olimp

    fot. Jakub Lesiński

    Zew spróbuje zmazać plamę w pojedynku z wiceliderem

    Cuprum Stilon jedzie do lidera

    Koszykarska sobota w Arenie Gorzów

    Warta szanuje Lechię, ale zagra o pełną pulę

    Piłkarz Cariny Gubin Jakub Łoboda nie żyje. Mecz z Karkonoszami ostatecznie odwołany!

  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • MOTO
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
LOGO, Radio Zielona GóraLOGO, Radio Gorzów

SŁUCHAJ

Radio Zachód
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KRAJ I ŚWIAT
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT

    Wynik gorszy niż gra

    Jarosław Skrzyczyński wygrał finał Cavaliady w Krakowie

    Żagańscy siatkarze mistrzami Wojska Polskiego. Jutro kończą sezon w II lidze

    fot. Jakub Lesiński

    W Grodkowie przegrali jedną bramką. Teraz chcą pokonać Olimp

    fot. Jakub Lesiński

    Zew spróbuje zmazać plamę w pojedynku z wiceliderem

    Cuprum Stilon jedzie do lidera

    Koszykarska sobota w Arenie Gorzów

    Warta szanuje Lechię, ale zagra o pełną pulę

    Piłkarz Cariny Gubin Jakub Łoboda nie żyje. Mecz z Karkonoszami ostatecznie odwołany!

  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • MOTO
  • PODCASTY
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • REKLAMA
Radio Zachód
Strona główna KULTURA

Reżyser, który był Polską. Mija 100. rocznica urodzin Andrzeja Wajdy

PAP PAP
2026-03-06 12:30
Udostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij na telegramieUdostępnij przez WhatsappaEmail

Spis treści

  • 1. Pierwsze filmy Andrzeja Wajdy
  • 2. Utracona szansa na Oscara dla Wajdy
  • 3. „Pan Tadeusz” w reżyserii Andrzeja Wajdy
  • 4. Dorobek artystyczny Andrzeja Wajdy
  • 5. Krystyna Janda: im więcej rozumiem, tym bardziej tęsknię za Andrzejem Wajdą
  • 6. Aktorzy o Andrzeju Wajdzie: ufał, dawał wolność, wyciągał z nas najlepsze rzeczy

Wajda był Polską, jak Bergman był Szwecją – mówił niemiecki reżyser Volker Schlöndorff. Andrzej Wajda to jeden z najwybitniejszych twórców w historii światowego kina. Laureat Oscara za dorobek życia i Złotej Palmy w Cannes za „Człowieka z żelaza” w piątek (6 marca) obchodziłby 100. urodziny.

Dalsza część tekstu pod filmem

W piątek (6 marca) mija 100. rocznica urodzin Andrzeja Wajdy, a w październiku minie 10 lat od jego śmierci. Z tej okazji Senat RP ustanowił rok 2026 Rokiem Wajdy – w uznaniu jego twórczości i dokonań jako współtwórcy polskiej szkoły filmowej oraz kina moralnego niepokoju, które zdefiniowały „polską pamięć historyczną i współczesną tożsamość kulturową”.

Skalą artystycznych dokonań i jakością obywatelskiej postawy jego dzieła plasują go wśród najwybitniejszych twórców kultury polskiej XX i początków XXI w. Swą twórczością zbudował pomost pomiędzy „polskim czasem przeszłym” a teraźniejszością i przyszłością

– zaznaczono w uchwale Senatu.

Za granicą Andrzej Wajda był najbardziej znanym polskim artystą, wręcz „był Polską”, podobnie jak Bergman „był Szwecją” – mówił Volker Schlöndorff. – Był twórcą kina narodowego, a jednocześnie jego filmy budowane były wokół uniwersalnych symboli – zaznaczył filmoznawca Łukasz Jasina w wywiadzie dla PAP w 2016 r. – Mówił o Polsce uniwersalnym językiem. To Polska inspirowała jego twórczość. Rolę jego twórczości można porównać do znaczenia poezji romantycznej i powieści pozytywistycznych w XIX wieku. Każdy Polak powinien znać filmy Wajdy – podkreślał Jasina.

A filmy Andrzeja Wajdy dawały do myślenia, wzruszały, prowokowały, obalały stereotypy i narodowe mity, ukazywały zagubienie i naiwną wiarę młodych patriotów w napoleoński cud, jak np. w „Popiołach”.

„Popioły” to podobnie jak większość filmów Andrzeja Wajdy dzieło romantyka totalnego, a jednocześnie patrioty wiecznie niezadowolonego ze swojej ojczyzny, zmuszającego do myślenia, rozłupującego zastane stereotypy i schematy. (…) Kult „bohaterszczyzny” był dla niego nie do przyjęcia, bo bohaterstwo musi mieć też sens. Bohaterstwo bezsensowne zamienia się w klęskę obciążającą kolejne pokolenia

– zauważał na łamach „Więzi” ks. Andrzej Luter.

Andrzej Wajda był malarzem, który został reżyserem; tworzył duże filmy, jak „Człowiek z marmuru” lub „Ziemia obiecaną”, ale też utwory bardziej kameralne, najczęściej inspirowane literaturą: „Brzezina”, „Smuga cienia” lub „Panny z Wilka”. Wyraźnie wzorował się w nich na wielkich malarzach, takich jak Jacek Malczewski, Andrzej Wróblewski, na całej tradycji XX-wiecznego malarstwa polskiego oraz, do pewnego stopnia z dystansem, na Janie Matejce, przywoływanym na przykład w „Krajobrazie po bitwie”.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Wiesław Gołas. Fot. Wikipedia
KULTURA

95 lat temu urodził się Wiesław Gołas. Aktor – komik Komedii Ludzkiej

9 października 2025

Był komikiem Komedii Ludzkiej; pokazywał człowieka i w pełnym blasku, i w jego cieniach, w mroku. Ukazywał człowieka pełnego - mówi PAP reżyser Jarosław Kilian. 9 października 1930 roku...

Czytaj więcejDetails

Był jednym z największych artystów, jakich kiedykolwiek stworzyło kino – mówił o nim Richard Pena, wybitny nowojorski krytyk i filmoznawca. Pena wspominał wykład reżysera na wydziale kompozycji wizualnej na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku, w którym Wajda odnosił się do dzieł wybitnych światowych malarzy, szczególnie zaś do twórczości amerykańskiego artysty Edwarda Hoppera. – Jeśli chcecie robić filmy, musicie zacząć od próby zrozumienia malarstwa

– miał powiedzieć studentom.

Andrzej Wajda urodził się 6 marca 1926 r. w Suwałkach i tam spędził pierwszych osiem lat życia (w 2000 r. otrzymał honorowe obywatelstwo tego miasta, a w latach 1989-1991 był senatorem ziemi suwalskiej). Potem wraz z mamą, która była nauczycielką, i bratem Leszkiem przenieśli się do Radomia. – O ojcu Jakubie Wajdzie, który jako kapitan Wojska Polskiego wyruszył na wojnę, nie wiedzieliśmy nic – wspominał reżyser. – Dotarły tylko dwa listy wysłane z Kozielska i wcześniej list z Szepietówki, które dostarczył do nas do Radomia żołnierz zwolniony z niewoli sowieckiej. Potem, w 1943 r., z wydawanego przez Niemców „Dziennika Radomskiego” po raz pierwszy dowiedzieliśmy się o Katyniu. Było tam też nazwisko Karol Wajda. Matka natychmiast uczepiła się tej nadziei, że to nie jest nasz ojciec. Co okazało się prawdą. My nigdy nie dowiedzieliśmy się, jak i gdzie został zamordowany ojciec, jego ciało nie zostało odnalezione. Tak że matka bardzo długo łudziła się, szukała przez brytyjski i szwajcarski Czerwony Krzyż. I stale czekała – wspominał w wywiadzie dla PAP reżyser w 2007 r., przed premierą „Katynia”.

W latach 1946-1949 Wajda studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 1953 r. ukończył wydział reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Podobno decyzję o studiach filmowych podjął w pociągu z Wybrzeża do Krakowa, kiedy – jak sam wspominał – po prostu wysiadł w Łodzi.

1. Pierwsze filmy Andrzeja Wajdy

Dwa lata po studiach debiutował filmem „Pokolenie”, opowieścią o losach młodych ludzi z warszawskich przedmieść podczas okupacji hitlerowskiej. Drugim samodzielnie zrealizowanym filmem reżysera był „Kanał” z 1956 r. Rok później na festiwalu w Cannes uhonorowano go Specjalną Nagrodą Jury, tzw. Srebrną Palmą, ex aequo z „Siódmą pieczęcią” Ingmara Bergmana.

Film miał dwie recepcje: pierwsza, nieco chłodna, gdy film wszedł na ekrany. Zupełnie inna, gdy okazało się, że został doceniony w Cannes – wspominał reżyser w wywiadzie dla PAP. – Nagroda nie miała nawet takiego znaczenia; polska widownia chciała, żeby świat zobaczył, co naprawdę się stało i jaką ofiarę ponieśli ci, którzy brali udział w powstaniu, na co byli zdecydowani. „Kanał” to pokazywał (…). Widownia na świecie zobaczyła coś, co bardziej przypominało dantejskie piekło niż współczesną wojnę, i spojrzała na to z egzystencjalnego punktu widzenia

– mówił Wajda.

W 1958 r. powstaje „Popiół i diament” według powieści Jerzego Andrzejewskiego. Akcja dramatu toczy się tuż po zakończeniu II wojny światowej. Postać Maćka Chełmickiego, reprezentującego młodych ludzi z AK, uosabia tragizm tego pokolenia. Film był krytykowany, mówiono, „że smutny”, „że brak w nim optymizmu”, „że brak wiary w komunizm”. Andrzejewski przyjął te zarzuty i w opublikowanej w 1950 r. samokrytyce odciął się od swojej wcześniejszej twórczości, w tym od „Popiołu i diamentu”; pisarz ponadto systematycznie zmieniał tekst powieści aż do 1954 r. Pamiętna scena zapalania zniczy, a raczej płonących szklaneczek ze spirytusem, w której Maciek Chełmicki, grany przez Zbigniewa Cybulskiego, żegna poległych kolegów z AK – stała się ikoną i zarazem symbolem polskiej szkoły filmowej.

Po czarno-białym „Popiele i diamencie” w 1959 r. Wajda nakręcił swój pierwszy film w kolorze – „Lotną” – opowiadający o kampanii września 1939 r., o szwadronie polskich ułanów. W rzeczywistości sceny ataku polskiej kawalerii na czołgi nie miały miejsca.

25 września 1965 r. premierę miały „Popioły”. Dziewiąty pełnometrażowy film Andrzeja Wajdy był jednym z największych przedsięwzięć filmowych w historii. 

Mamy także nadzieję, że uda nam się zrobić film o wymowie uniwersalnej, zrozumiałej nie tylko dla Polaków – losy Polski w epoce napoleońskiej związane przecież były ściśle z losami całej Europy – wyznał wówczas Wajda. Film jednak wywołał burzliwą dyskusję i podzielił krytyków. Zarzucano mu, że nie podkreśla patriotycznych zasług i akcentuje gorsze strony naszej narodowej przeszłości

– powiedział PAP filmoznawca prof. Tadeusz Lubelski.

„Popioły” obejrzały aż 3 mln widzów. Zaprezentowano je także na festiwalu w Cannes. Rolę Rafała Olbromskiego Wajda powierzył  młodziutkiemu studentowi I roku warszawskiej szkoły teatralnej Danielowi Olbrychskiemu, a w rolę Krzysztofa Cedry wcielił się równie młody Bogusław Kierc.

Dalsza część tekstu pod grafiką

2. Utracona szansa na Oscara dla Wajdy

Arcydziełem pośród dzieł wielkich była „Ziemia obiecana”. Film powstał w 1974 r., ale premierę miał 21 lutego 1975 r. w warszawskim kinie Relax. Obejrzawszy go, Ingmar Bergman uznał go za jeden z dziesięciu najważniejszych filmów w historii kina – przypomniał w jednym z wywiadów Daniel Olbrychski. Na planie spotkała się wielka trójka aktorska: Olbrychski w roli Karola Borowieckiego, Wojciech Pszoniak – odtwórca roli Moryca Welta – oraz Andrzej Seweryn jako Maks Baum. Pszoniak w rozmowie z PAP w 2020 r. zaznaczył, że gdyby ten wielki film zrobili Amerykanie albo Włosi, świat znałby go na pamięć. Jednak polityczne zamieszanie, świeże jeszcze doświadczenia 1968 r., przekreśliło szansę Wajdy na Oscara.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Fot. Wikipedia
KULTURA

Daniel Olbrychski kończy 80 lat. „W każdej nowej pracy czuję się trochę jak debiutant”

27 lutego 2025

80 lat temu (1945 r.) w Łowiczu urodził się Daniel Olbrychski, jeden z najpopularniejszych polskich aktorów, niezapomniany Kmicic z "Potopu" i Azja Tuhajbejowicz z "Pana Wołodyjowskiego"; wybitne kreacje stworzył m.in....

Czytaj więcejDetails

Zawsze chciałem zrobić taki amerykański film. Nic dziwnego, że nominacja do Oscara budziła nadzieję na zainteresowanie w USA. Prędko jednak miałem się rozczarować – mówił reżyser. – Konferencja prasowa w Hollywood sprowadziła się do dyskusji wokół polskiego antysemityzmu, a zakończyła wręcz absurdalnie. Pewien dziennikarz, przybyły z Izraela, który najostrzej krytykował mój film, na pytanie, gdzie widział „Ziemię obiecaną”, odpowiedział: „Ja wcale nie muszę oglądać tego filmu, wystarczy, że przychodzi z Polski”. Zrozumiałem wtedy, że tragicznego spadku po zagładzie Żydów na polskich ziemiach nie może załatwić żaden film, a już z pewnością nie polski

– wspominał Andrzej Wajda.

Oscara dostał wtedy uznany dość powszechnie za słaby film „Dersu Uzała” Akiry Kurosawy, o którym dziś mało kto pamięta.

„Człowiek z marmuru” z 1976 r. i „Człowiek z żelaza” z 1981 r. to dwa najważniejsze obrazy w całej wajdowskiej filmografii. Ukazują losy rodziny przodowników pracy Mateusza Birkuta, od czasów stalinowskich po powstanie Solidarności. W podwójnej roli ojca i syna  wystąpił Jerzy Radziwiłowicz, a rolę Agnieszki, młodej studentki reżyserii, zagrała Krystyna Janda. Od tego filmu rozpoczęła się kariera aktorki. Oba filmy stanowią wielką metaforę walki pojedynczego człowieka z machiną totalitaryzmu.

Pierwszym miejscem, gdzie pojawiła się kamera SFP, była Stocznia Gdańska w sierpniu 1980 – wspominał Andrzej Wajda. (…) Przy bramie spotkałem stoczniowca, który zamówił u mnie film „Człowiek z żelaza”. To jest jedyny film, który zrealizowałem na zamówienie jednego człowieka

– dodał reżyser.

„Zleceniodawcą” był Mirosław Waga, pracujący na Wydziale Ślusarni Okrętowej Stoczni Gdańskiej im. Lenina, metaloplastyk, obecnie na emeryturze.

27 maja 1981 r. za „Człowieka z żelaza” przyznano mu Złotą Palmę na festiwalu w Cannes.

Nie było przypadkiem, że po ośmiu latach, czyli w roku 1989, w czasie naszej przemiany ustrojowej „Człowiek z żelaza” znów pojawił się na ekranach. Nastąpił wielki powrót filmu, tym razem oklaskiwanego przez nową młodą widownię. „Był to bowiem pierwszy utwór artystyczny (nie licząc dokumentów), odnoszący się bezpośrednio do sierpniowego przełomu, a także pierwszy film fabularny, który próbował fakty z naszych dziejów powojennych opowiedzieć wprost, w imieniu twórców, nie uciekając się przy tym do języka ezopowego. „Człowiek z żelaza” starając się dać syntezę najnowszej historii Polski, stawał się jej częścią” – pisał Andrzej Bernat („Przegląd Katolicki, 19 marca 1989).

3. „Pan Tadeusz” w reżyserii Andrzeja Wajdy

18 października 1999 r. w warszawskim Teatrze Narodowym odbyła się prapremiera „Pana Tadeusza”. Cztery dni później, 22 października, film pokazano w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Spotkanie wielkiego narodowego poety z wielkim narodowym reżyserem

– pisano we francuskim dzienniku „Le Monde”.

Film zdobył serca widzów, jednak opinie krytyków były podzielone.

W „Panu Tadeuszu” zagrała plejada gwiazd: Andrzej Seweryn (Sędzia), Daniel Olbrychski (Gerwazy) oraz Jerzy Bińczycki (Maciej Królik-Rózeczka), Bogusław Linda (Jacek Soplica, ksiądz Robak), Marek Kondrat (Hrabia), Grażyna Szapołowska (Telimena). Wajda – jak sam chętnie podkreślał – kochał swoich aktorów. „Zagrajcie mi to pięknie” – takim zawołaniem Wajda zwracał się do aktorów, prosząc o pełne zaangażowanie i emocje, co było też tytułem książki o kulisach filmu „Pan Tadeusz” autorstwa Marka Millera.

Wielu z nich zawdzięcza reżyserowi swoje błyskotliwe kariery. Postać Adama Mickiewicza według zamysłu Wajdy miał zagrać sam Czesław Miłosz. Noblista odmówił, negatywnie zapatrywał się także na sam pomysł ekranizacji. Rola ostatecznie przypadła Kolbergerowi, który w jednym z wywiadów zdradził, że Wajda powiedział mu: „Lubię pana głos, a co ważniejsze, rozumiem, co pan mówi”.

Zdaniem Kazimiery Szczuki Wajda w „Panu Tadeuszu” po raz kolejny przetworzył dwa podstawowe tematy swojej artystycznej wyobraźni – „idealizacji ojczyzny” i „zaklętego kręgu”, a końcowy polonez to kolejne ujęcie stałego w twórczości reżysera motywu, pogodne tym razem wcielenie poloneza z „Popiołu i diamentu” i tańca chocholego z „Wesela”.

„Pan Tadeusz” powstał z chęci pokazania, skąd się wzięliśmy, kim jesteśmy, jak się nazywamy, co nam się podoba, jakie rodzą się wśród nas ludzkie charaktery – akcentował w wywiadach Andrzej Wajda. Autorem zdjęć jest Paweł Edelman, a muzykę skomponował Wojciech Kilar. – To niecodzienne wyzwanie: napisać poloneza do narodowego arcydzieła. To nie jest tylko taniec, to manifestacja, kwintesencja polskości, szlacheckości, spraw narodowych – opowiadał Kilar.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Fot. PAP/CAF/Witold Rozmysłowicz
KULTURA

97 lat temu urodził się Franciszek Pieczka. Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych

19 stycznia 2025

Przez przeszło 60 lat scenicznej kariery Franciszek Pieczka wykreował blisko 450 ról. Na ekranie debiutował w filmie Andrzeja Wajdy, później współpracując m.in. z takimi filmowcami, jak: Jerzy Kawalerowicz, Tadeusz...

Czytaj więcejDetails

Kompozycja Kilara zyskała ogromną popularność. Polonez stał się bowiem przebojem studniówek i uczelnianych imprez tanecznych, a nawet wesel.

W 2000 r. Wajda otrzymał Oscara za całokształt twórczości. Odbierając statuetkę w Los Angeles, powiedział: – Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku. Przyjmuję tę zaszczytną nagrodę jako wyraz uznania, nie tylko dla mnie, ale dla całego polskiego kina.

4. Dorobek artystyczny Andrzeja Wajdy

Andrzej Wajda wyreżyserował 60 filmów, w tym 40 pełnometrażowych fabuł. Ponadto realizował dokumenty, spektakle telewizyjne. Był także w wielu przypadkach wybitnym inscenizatorem teatralnym. Widzowie jego inscenizacji teatralnych wspominają, jak wiele godzin trzeba było jechać pociągiem z Warszawy do Krakowa na „Biesy”, w których Wojciech Pszoniak jako oszalały Piotr Wierchowieński przemierzał słynnym „krokobiegiem” scenę w Starym Teatrze, albo na legendarną inscenizację Wajdy „Nocy listopadowej” Stanisława Wyspiańskiego z Janem Nowickim w roli Wielkiego Księcia Konstantego. Kto widział, na zawsze pamięta owe słynne „szu, szu, szu” – szelest liści rozgarnianych niespiesznym krokiem księcia Konstantego.

Niezapomniane też było wystawienie „Zbrodni i kary” z Jerzym Radziwiłowiczem w roli Rodiona Raskolnikowa i Jerzym Stuhrem jako Porfirym Pietrowiczem. Spektakle te z desek Starego Teatru przenoszone były do telewizji. Grane też bywały na scenach całego świata.

Lata później już nie liście w Łazienkach, ale kwietniowy chłód należało pokonać, aby dostać się na jedno z 14 wystawień „Wieczernika” w warszawskim Kościele Miłosierdzia Bożego przy ul. Żytniej. Premiera „Wieczernika” Ernesta Brylla w reżyserii Wajdy odbyła się w Wielki Piątek, 5 kwietnia 1985 r. „Dramat poprzez opisane w Ewangeliach zachowania wyznawców Jezusa po jego ukrzyżowaniu oddawał sytuację Polaków po wprowadzeniu stanu wojennego i zdławieniu ruchu Solidarność. Bryll, człowiek wielkiego talentu, ale też o skomplikowanej biografii ideowo-politycznej, napisał ją z potrzeby chwili. Opowiada o uczniach Jezusa pogubionych po Jego ukrzyżowaniu i niedowierzających w zmartwychwstanie” – napisał Rafał Węgrzyniak w Encyklopedii Teatru Polskiego.

W wersji Wajdy był to teatr o coś walczący, gromadzący tłumy niemogące się pomieścić w kościołach, kiedy komunistyczne władze nie dopuściły do premiery w Ateneum

– zaznaczył Węgrzyniak.

Wajda był obywatelem aktywnym w życiu publicznym, troszczył się o dobro wspólne. W 1987 r. został laureatem japońskiej Nagrody Kyoto Prize za działalność na rzecz naukowego, kulturowego i duchowego doskonalenia ludzkości. Całą nagrodę – 100 mln jenów – przekazał na wzniesienie w Krakowie budynku dla ekspozycji zbiorów sztuki japońskiej z kolekcji Feliksa Jasieńskiego należących do Muzeum Narodowego w Krakowie. W celu zebrania pozostałych środków na budowę „japońskiego domu” w 1988 r. Wajda i Krystyna Zachwatowicz-Wajda powołali Fundację Kyoto–Kraków. Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha zostało otwarte w 1994 r.

Andrzej Wajda zmarł 9 października 2016 roku.

Uczył nas wiedzy o przemijaniu i śmierci w pięknym iwaszkiewiczowskim tryptyku: „Brzezina”, „Panny z Wilka”, „Tatarak”. Uświadamiał pokoleniom Polaków dorastających wśród fałszu i zakłamania tragedię swojej generacji w „Kanale”, „Popiele i diamencie”, także w „Katyniu

– mówił Adam Michnik podczas mszy żałobnej w warszawskim Kościele św. Jacka.

Nasza przyjaźń trwała ponad 60 lat. Zaczęła się, kiedy w bardzo trudnej dla mnie chwili zaproponowałeś mi udział w „Pokoleniu” — w twoim debiucie fabularnym – wspominał Andrzeja Wajdę Roman Polański. – Wtedy poznałem twój niezwykły talent i równie niezwykłe zalety, twoją młodzieńczą energię i zuchwałość, które zachowałeś do końca. Pokazałeś nam, jak się pracuje w zespole, jak ważne jest słuchanie innych ludzi… Twoje zamiłowanie do prawdy, do autentycznej scenerii, dbałość o każdy szczegół, wywarły na mnie ogromne wrażenie i chyba próbowałem cię później w tym naśladować. Zaraziłeś mnie dążeniem do perfekcji

– zaznaczał Polański.

Wajda został pochowany na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie.

5. Krystyna Janda: im więcej rozumiem, tym bardziej tęsknię za Andrzejem Wajdą

Im więcej rzeczy robię, im więcej rozumiem, tym bardziej za nim tęsknię – powiedziała w Studiu PAP o Andrzeju Wajdzie aktorka i reżyserka Krystyna Janda. 6 marca mija 100. rocznica urodzin Wajdy.

Dalsza część tekstu pod filmem

W środę ogłoszono, że Krystyna Janda została wyróżniona Orłem za osiągnięcia życia przez Polską Akademią Filmową. Choć Orły przyznawane są od 1999 roku, Janda, prowadząca warszawski Teatr Polonia i Och-Teatr, jest dopiero czwartą (po Danucie Szaflarskiej, Mai Komorowskiej i Agnieszce Holland) kobietą uhonorowaną tym laurem.

W piątek (6 marca) przypada 100. rocznica urodzin Andrzeja Wajdy – to jego współpracy z artystką i przyjaźni obojga dotyczyła rozmowa w Studiu PAP.

W monologu „My Way”, zrealizowanym na 70. urodziny aktorki, wciąż granym w Polonii i na scenach całego kraju, Janda powiedziała o Wajdzie jasno: „Kochałam go”. Na pytanie, czy blisko 10 lat po odejściu mistrza i przyjaciela nadal go kocha, odpowiedziała twierdząco.

Tak, może nawet jeszcze bardziej niż wcześniej – sprecyzowała. – Im więcej rzeczy robię, im więcej rozumiem, tym bardziej za nim tęsknię. Za jego sposobem myślenia, jego sposobem pracy. Tęsknię za nim każdego dnia. Za jego dezynwolturą, bezkompromisowością. Teraz – paradoksalnie – wszystko jest zdecydowanie bardziej ułożone

– dodała.

Krystyna Janda zadebiutowała w „Człowieku z marmuru”, a rola Agnieszki szybko stała się legendą, o młodej aktorce mówiono zaś, że wywaliła drzwi do polskiego kina wraz z futryną.

Sam debiut był mniej ważny niż spotkanie z Andrzejem – opowiadała Janda. – Niż rozmowy, obserwowanie, jak myśli o społeczeństwie i o sztuce, jak pracuje, jakim jest człowiekiem, jakim Polakiem. Powiedział wtedy zdanie, które mnie wówczas zaskoczyło – że film może zmienić świat, czyjeś życie, ustrój polityczny. Wtedy mi się to wydawało nadmiernie optymistyczne. Jednak dziś, gdy oceniamy cały jego dorobek, nie ulega wątpliwości, że miał wielki wpływ na to, jacy jesteśmy, w jakim kraju żyjemy i dlaczego żyjemy tak, jak żyjemy

– podkreśliła.

Z niedawno opublikowanych „Notatników” Wajdy wynika, że miał niezwykle krytyczny stosunek do własnej twórczości, niezwykle rzadko z czegoś, co zrobił, był zadowolony.

Właściwie nigdy nie był zadowolony – stwierdziła artystka. – Zawsze powtarzał – rozpropagował to Zbyszek Cybulski, bo wziął to od niego – że to, cośmy nakręcili, musimy przekręcić. Wiecznie był niespokojny. Wciąż kręciliśmy nowe zakończenia filmów, bo finał nadaje wymowę całości, a on nie był pewny, jak skończyć film. Dlatego pomysły na nie się mnożyły

– mówiła.

Krystyna Janda wspominała też zdjęcia próbne do „Człowieka z marmuru”, a więc początek swej przygody z filmem oraz współpracy i przyjaźni z Wajdą.

Za kamerą był mój późniejszy mąż (operator Edward Kłosiński – PAP), na mój widok dostał jakiegoś obłędu. Nie zauważył, że kończą się szyny, spadł razem z kamerą, ale kamera, upadając, wciąż mnie rejestrowała, bo cały czas mówiłam swój tekst. Andrzej Wajda obejrzał to ujęcie i powiedział: „Ona może zabić, ona zagra” – opowiadała. – Bo mnie nie drgnęła powieka, był huk, a ja, kompletnie niewzruszona, mówiłam dalej. Na pewno jest w tym coś z legendy, chętnie powtarzał ją potem mój mąż. Ale wiedziałam, że to najważniejsze zawodowe spotkanie w moim życiu. Strasznie brak Andrzeja, brak tego, że nie można zadzwonić w każdym momencie i zapytać, co robić

– podsumowała.

W 100. rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci wybitnego reżysera Senat RP ustanowił rok 2026 Rokiem Andrzeja Wajdy – w uznaniu jego twórczości i dokonań jako współtwórcy polskiej szkoły filmowej oraz kina moralnego niepokoju, które zdefiniowały „polską pamięć historyczną i współczesną tożsamość kulturową”. W piątek 27 lutego reżysera uczcił również specjalną uchwałą Sejm.

6. Aktorzy o Andrzeju Wajdzie: ufał, dawał wolność, wyciągał z nas najlepsze rzeczy

Zaczynając próby, Andrzej Wajda mawiał: „Zebraliśmy się tutaj, żeby zrobić piękne przedstawienie i odnieść sukces, czytajmy”. Nie dawał uwag, czerpał z aktora, ufał, dawał wolność, wyciągał z nas najlepsze rzeczy – wspominają artyści, którzy współpracowali z nim na scenie Starego Teatru w Krakowie.

W piątek mija 100. rocznica urodzin Andrzeja Wajdy, a w październiku minie 10 lat od jego śmierci. Jeden z najwybitniejszych twórców w historii światowego kina związany był ze Starym Teatrem w latach 1963-2004. Na narodowej scenie przygotował 18 tytułów, wśród nich adaptacje dzieł Dostojewskiego – „Biesy”, „Nastazja Filipowna”, „Zbrodnia i kara”, a także „Noc listopadową” na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiego i kilkukrotne interpretacje „Hamleta”. 

Dawał aktorom, wydawałoby się, absolutną wolność. Było coś takiego, że wydawało ci się, że on ci ufa, jesteś wolny, rosły skrzydła i sobie gdzieś leciałeś. Jak on to robił, że nie mówiąc „źle”, „inaczej”, myśmy i tak robili to, co on chciał? Nie używał do tego słów. Sami się orientowaliśmy, że trzeba inaczej, i to było niezwykłe

– opowiedziała Anna Dymna podczas czwartkowego (5 marca) spotkania poświęconego Andrzejowi Wajdzie w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. 

Aktorzy podkreślają, że Wajda zawsze przychodził na próby przygotowany, był systematyczny, zdyscyplinowany, miał dokładnie przemyślany spektakl i wybraną datę jego premiery. Egzemplarze jego scenariuszy były pełne notatek i rysunków. 

Pierwsza próba często zaczynała się u pana Andrzeja zdaniem: „Słuchajcie, zebraliśmy się tutaj, żeby zrobić piękne przedstawienie i odnieść sukces, czytajmy

– wspominał Rafał Jędrzejczyk. 

Zespół teatru zwrócił uwagę, że reżyser wyprzedził swoją epokę, obsadzając w roli Hamleta kobietę – Teresę Budzisz-Krzyżanowską. Premiera odbyła się 30 czerwca 1989 roku. 

Była pierwsza próba „Hamleta IV”, wiadomo było, że Hamleta będzie grała Teresa Budzisz-Krzyżanowska i że będzie sporo kontrowersji, pytań. (…) Wajda tłumaczył, że Hamlet to jest najlepsza rola na świecie. I to musi zagrać najlepszy aktor. A najlepszy aktor to Teresa Budzisz-Krzyżanowska

– opowiedziała Dorota Segda.

Aktorka dodała, że to swoje dość długie, przygotowane przemówienie podczas próby Wajda w całości nagrał; tworzył swoje własne archiwum. 

Historyczna pozostaje też inscenizacja przygotowana w Starym Teatrze na podstawie „Idioty” Fiodora Dostojewskiego, czyli „Nastazja Filipowna”. Tam Wajda nie obsadził nikogo w tytułowej roli. 

Mówił: „No, nie ma aktorki, która mogłaby zagrać Nastazję Filipowną”. Jerzy Radziwiłowicz grał księcia Myszkina, Jan Nowicki grał Rogożyna; to był moment, kiedy Rogożyn zamordował Filipowną. I Wajda wpadł na taki cudowny pomysł, że tylko leżała suknia Nastazji Filipownej i oni grali wobec niej. To świadczy o wielkości artysty

– wspominała aktorka Urszula Kiebzak. 

Swoje filmowe rzemiosło wykorzystywał w pracy teatralnej. Szkicował sceniczną przestrzeń i postać kreską, fakturą, kolorem. Był mistrzem w dobieraniu aktorskich obsad, kadrowaniu i montażu obrazów, budowaniu światłem. 

Cudownie umiał korzystać z innych ludzi, to jest ogromna umiejętność dla reżysera. Jak obsadzał, to naprawdę było tak, że widział, ufał, wierzył – sprawiał wrażenie, że od ciebie wszystko zależy. Wyciągał z nas najlepsze rzeczy

– zaznaczyła Anna Dymna, dodając, że Wajda potrafił też skorzystać z wybitnych rozwiązań scenograficznych i kostiumowych przygotowywanych przez żonę Krystynę Zachwatowicz. 

To z nią stworzył w Starym Teatrze większość swoich dzieł. Projekty Zachwatowicz miały mocny charakter, były podmiotowe, zarówno dla postaci, jak i kreowanej na scenie fikcji. Artyści byli dla siebie źródłem inspiracji. 

Wśród pracowników sceny krążą anegdoty, że kiedy dzwoniło się do Wajdy, a on nie mógł odebrać, odzywała się sekretarka: „Mówi Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz”. Relacji nie przenosili na scenę, w teatrze pozostali współpracownikami. Jak wspominają dziś artyści, dając sobie uwagi, zwracali się do siebie per pan/pani. Krystyna Zachwatowicz mówiła: „panie reżyserze”, „panie Andrzeju”, a on: „pani Krystyna tak wymyśliła, to tak będzie”. 

Reżyser wierzył, że sztuka może zmienić rzeczywistość, uczyć demokracji i dawać ludziom poczucie wolności. Widzom dawał wrażenie, że podglądają budowany na scenie świat. Tak było m.in. w „Zbrodni i karze” Dostojewskiego w Starym Teatrze i „Emigrantach” Mrożka w Teatrze Kameralnym. 

Potrafił docenić aktorów, oni darzyli go sympatią i zaufaniem.

Do tej pory mam poczucie, że mogę to robić, co robię, czuję radość z pracy. To mi Andrzej zostawił. I to, że można ufać reżyserowi i sobie – przyznała Anna Dymna. – Był okropnie sympatyczny. Tym zyskiwał sobie ludzi, otwierał serca. Dla niego się chciało wszystko zrobić. A jak jesteś na planie i chcesz zrobić wszystko, to to daje szczęście i power, poczucie, że to, co robisz właśnie teraz, jest najważniejsze na świecie. On to budził w nas

– dodała. 

Andrzej Wajda wywiózł nas też w świat, jego spektakle grane były od Londynu i Rzymu po Nowy Jork i Tokio. Jego obecność w teatrze ułatwiła nam dostęp do ról filmowych, graliśmy przez całe lata 70. i 80. w różnych produkcjach, często także w jego zespole

– wspomniał artystę w liście odczytanym na spotkaniu Jerzy Fedorowicz. 

Jego energia, artystyczna, intelektualna potencja była wielka, imponująca, aż do śmierci – podkreśliła Dorota Segda. Przywołała wspomnienie swoich urodzin: – Bardzo przeżywałam, przynajmniej żartowałam z tego, swoje 40. urodziny. Był ode mnie równe 40 lat starszy, czyli miał wtedy 80 lat. Byliśmy na kolacji i mówi: „Dorotko, jak ja bym miał 40 lat, to ja bym założył teatr objazdowy”. 

Andrzej Wajda urodził się 6 marca 1926 r. w Suwałkach. W latach 1946-1949 studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, następnie ukończył wydział reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Wyreżyserował 60 filmów, w tym 40 pełnometrażowych fabuł. Zmarł 9 października 2016 roku, został pochowany na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. 

W uznaniu jego twórczości i dokonań jako współtwórcy polskiej szkoły filmowej oraz kina moralnego niepokoju, które zdefiniowały „polską pamięć historyczną i współczesną tożsamość kulturową” – w setną rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci – Senat RP ustanowił rok 2026 Rokiem Andrzeja Wajdy.

Tagi: andrzej wajdakrystyna jandateatrrozrywkafilmreżyseraktorkakino

Czytaj również

LUBUSKIE

Marchew czy jabłko? Zagłosuj, nim spróbujesz!

2 marca 2026

Startuje Nocny Szlak Kulinarny, najpierw wybieramy co chcemy zjeść lub wypić latem. Zaczynamy od wyboru bohatera smaku tegorocznej odsłony tej...

zdjęcie ilustracyjne/Pixabay
LUBUSKIE

Zimowe obserwacje nieba przy zielonogórskiej Palmiarni

23 lutego 2026

Zielonogórzanie będą mogli spojrzeć w niebo przez teleskop. Jutro (24.2.2026) przy Palmiarni startują, pierwsze w tym roku, obserwacje. Cykl zimowych...

fot: P.Kozubaj
LUBUSKIE

Festiwal Kultury i Kuchni Azjatyckiej w hali CRS [ZDJĘCIA]

22 lutego 2026

Potrawy z Gruzji, Japonii czy Indii w jednym miejscu - w hali CRS w Zielonej Górze trwa Festiwal Kultury i...

Eric Dane. Fot. Wikipedia
KRAJ I ŚWIAT

Gwiazdor seriali „Chirurdzy” i „Euforia” nie żyje

20 lutego 2026

Amerykański aktor Eric Dane, znany z seriali „Chirurdzy” i „Euforia”, zmarł w czwartek (19 lutego) w wieku 53 lat – poinformowała NBC...

archiwum RZG
LUBUSKIE

Robert Czechowski złożył rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora Lubuskiego Teatru

17 lutego 2026

Nadchodzą zmiany na stanowisku dyrektora w Lubuskim Teatrze. Robert Czechowski, który pełnił tą funkcję od 2007 roku, złożył swoją rezygnację....

Słowianka / www.facebook.com
LUBUSKIE

Kolorowo i romantycznie. Walentynki na lodowisku w Gorzowie

13 lutego 2026

Walentynki na łyżwach. Zakochani będą mogli bawić się na lodowisku.  W sobotę Lodowisko Ice Arena w Gorzowie zaprasza do wspólnego...

najnowsze z Lubuskiego

Wynik gorszy niż gra

Jarosław Skrzyczyński wygrał finał Cavaliady w Krakowie

Tomasz Krzymiński, dyrektor Sławskiego Centrum Kultury i Wypoczynku

Żagańscy siatkarze mistrzami Wojska Polskiego. Jutro kończą sezon w II lidze

Branżowe Centrum Umiejętności „Budowlanka” z Zielonej Góry organizuje cykl szkoleń tematycznych

W Grodkowie przegrali jedną bramką. Teraz chcą pokonać Olimp

Warsztaty z ruchu prowadzą gorzowskie uczennice

Zakończył się remont SOR w zielonogórskim szpitalu

Zew spróbuje zmazać plamę w pojedynku z wiceliderem

Dzień Otwarty Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu na UZ

popularne

  • Piłkarz Cariny Gubin Jakub Łoboda nie żyje. Mecz z Karkonoszami ostatecznie odwołany!

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Pałka i gaz podczas interwencji świebodzińskich policjantów

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Lider bez trenera

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Na A18 przywrócono ruch w kierunku Wrocławia [AKTUALIZACJA]

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
  • Róża z nowymi kolcami

    0 udost.
    Udostępnij 0 Tweet 0
FACEBOOK
TWITTER
YOUTUBE
INSTAGRAM
RSS
LOGO, Radio Zachód, Informacje, Lubuskie, 103 i 106 FM

Polskie Radio - Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze "Radio Zachód S.A." w likwidacji w Zielonej Górze
Radio Zachód S.A.

ul. Kukułcza 1
65-472 Zielona Góra

  • BIP
  • Reklama
  • Formularz kontaktowy
  • Cookies i polityka prywatności
  • Archiwum
Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.
G-news logo
Nie znaleźliśmy żadnych wyników
Pokaż wszystko
  • WIADOMOŚCI
    • LUBUSKIE
    • KRAJ I ŚWIAT
    • GOŚĆ RADIA ZACHÓD
    • KULTURA
    • NA DROGACH
  • SPORT
  • MUZYKA
  • REPORTAŻ
    • REDAKCJA REPORTAŻU
    • STUDIO REPORTERÓW KUKUŁCZA 1
  • TV
  • PODCASTY
  • REKLAMA
  • RADIO
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • PATRONAT MEDIALNY
    • REGULAMINY
    • KONTAKT
  • ZIELONA GÓRA
  • GORZÓW

Copyright © Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze Radio Zachód S.A. 2022.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreślone linkiPodkreślone linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Resetuj Resetuj