Wiceminister obrony Cezary Tomczyk potwierdził w poniedziałek (19 października), że w Łodzi zatrzymany został słuchacz Wojskowej Akademii Medycznej podejrzewany o szpiegostwo. Wobec mężczyzny zastosowano tymczasowy areszt na trzy miesiące — podała Żandarmeria Wojskowa.
Rzecznik Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz poinformował na platformie X, że w poniedziałek Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie zastosował wobec zatrzymanego mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Był uczestnikiem jednego z kursów
Aresztowany ma 31 lat, dwa obywatelstwa — polskie i ukraińskie oraz stopień starszego szeregowego rezerwy. Był uczestnikiem jednego z kursów odbywających się w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi.
16 października żołnierze z Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Łodzi zatrzymali go zgodnie z postanowieniem Prokuratora Działu do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie w Łodzi. Mężczyzna jest podejrzany o popełnienie przestępstwa z art. 130 par. 3 Kodeksu karnego, który dotyczy szpiegostwa w formie przygotowawczej lub pomocniczej.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Kosiniak-Kamysz ws. drona, który wleciał na Litwę: jestem w kontakcie z ministrem obrony Litwy
Wicepremier szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek (19 października), że jest w kontakcie z ministrem obrony Litwy w sprawie incydentu z dronem, który w niedzielę wleciał w litewską przestrzeń...
Czytaj więcejDetailsWcześniej informacje o jego zatrzymaniu potwierdził podczas wizyty w Sieradzu wiceszef MON.
Mogę potwierdzić, że doszło do zatrzymania słuchacza Wojskowej Akademii Medycznej. W sposób jednoznaczny dał się on poznać jako ten, który rozpoznaje pewnego rodzaju instalacje w Wojsku Polskim
– powiedział Tomczyk.
Podkreślił szybką reakcję Żandarmerii. Dodał, że obecnie każdy musi być czujny i zastanawiać się, czy to, co dzieje się obok, nie powinno budzić obaw.
I nie dotyczy to tylko służby, żołnierzy czy funkcjonariuszy, dotyczy to całego naszego życia. W trudnym czasie żyjemy, dlatego ta sprawa jest tak ważna
– powiedział wiceszef MON.
Tomczyk podał, że zatrzymany jakiś czas temu uzyskał obywatelstwo polskie; oprócz tego jest obywatelem Ukrainy. Obecnie sprawą zajmują się Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
Służba Kontrwywiadu również kontaktuje się ze stroną ukraińską, jeżeli jest taka potrzeba. Natomiast pamiętajmy, że przede wszystkim chodzi o ochronę naszego interesu. I to my musimy być pewni, że zatrzymana osoba rzeczywiście była szpiegiem albo działała na rzecz obcego państwa. To jest dzisiaj przedmiotem śledztwa
– zaznaczył.
Wiceszef MON zaznaczył, że w ciągu ostatnich trzech lat polskie służby ujęły 50 sabotażystów i dywersantów, którzy obecnie przebywają w polskich aresztach i więzieniach; dzięki ich zeznaniom, możliwe jest wyłapywanie kolejnych podejrzanych.



















