Lechia z pierwszym zwycięstwem – a może raczej nokautem – w II lidze. Zielonogórzanie wygrali na Dołku 6:1 z Sokołem Kleczew w 3 kolejce rozgrywek ligowych. To pierwsza wygrana Lechii w sezonie.
W 13 minucie Bartosz Rutkowski poślizgnął się w trakcie rozegrania akcji od tyłu, skrzętnie wykorzystał to Kacper Śpiewak, który otworzył wynik.
Lechia zbliżyła się do gola po akcji Michała Szmigiela, który dograł w pole karne wzdłuż linii bramowej, ale nikt nie zamknął akcji.
Zielonogórzanie cały czas popełniali bardzo dużo błędów, łatwo traciła posiadanie, a Sokół bardzo łatwo wchodził w pole karne. W 26 minucie spróbowali też z dystansu. Groźnie uderzył Igor Lawrynowicz, ale Bursztyn świetnie zareagował.
W minucie 33 Bargiel świetnie otworzył Szmigiela na lewym skrzydle, ten – podobnie, jak wcześniej – posłał wstrzelnie wzdłuż linii bramowej. Tym razem przeciął je … zawodnik Sokoła, Daniel Dudziński i na tablicy wyników widniało już 1:1.Gol wyrównujący odmienił obraz meczu i Lechia zaczęła coraz wyraźniej przeważać.
W 39 minucie, po podaniu, Tymona Ziarkowskiego, Szmigiel fantastycznie uderzył z lewej strony i przy samym słupku zmieścił piłkę w bramce – było już 2:1.
W 54 minucie doskonałą sytuację miał Dębski sam na sam, zdecydował się na loba, jednak wyraźnie chybił.
W 61 minucie znów fantastycznie zachował się Szmigiel, szarpnął po skrzydle do linii końcowej, wstrzelił piłkę, a formalności dopełnił Dawid Dębski, który wyprowadził Lechię na dwubramkowe prowadzenie.
Lechia nie zamierzała się zatrzymywać. W 63 minucie piłkarze Sebastiana Mordala założyli świetny wysoki pressing niemal pod chorągiewką rywala i odzyskali piłkę. Dębski wystąpił tym razem w roli asystenta, wszedł wolną przestrzeń na prawym skrzydle, dograł w pole karne, a do siatki z bliska trafił Przemysław Bargiel.
W 72 minucie Lechia prowadziła już 5:1! Akcję otworzył Jakub Bursztyn, piłkę do boku głową zgrał Kamil Olek – który to kilka chwil wcześniej pojawił się na boisku. Na podanie czekał już Bargiel, który szybko odegrał do niekrytego Mateusza Lisowskiego, który ze spokojem wykończył akcję.
Zielonogórzanie ani na chwilę nie myśleli o tym, żeby się zatrzymać.
W 82 minucie indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Marcel Kurek, który sfinalizował rajd strzałem … wprost w bramkarza – Adriana Lisa. Kurek miał jednak szczęście, bo piłka odbiła się od Lisa i wpadła do siatki.
Dzięki wygranej Lechia wskoczyła na 6 miejsce w ligowej tabeli. Kolejne spotkanie już za tydzień – w Bydgoszczy z Zawiszą.


















