Kilka godzin trwało w czwartek gaszenie pożaru liczącego ponad 450 lat dębu Wincenty w Krościenku Wyżnym k. Krosna (Podkarpackie). Leśnicy nie wykluczają celowego podpalenia.
W 2014 roku został podpalony rosnący w pobliżu Szprotawy dąb „Chrobry”, którego wiek oceniano na ponad 760 lat. W tym roku dendrolodzy stwierdzili, że drzewo nie żyje.
Fot. Edward Marszałek, Zbigniew Żywiec/terazKrosno.pl
„Rano o wydobywających się z dziupli płomieniach straż pożarną powiadomili pracownicy Nadleśnictwa Dukla. Zabytkowe drzewo rośnie na terenie lasu administrowanego przez to nadleśnictwo”
– powiedział rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edwarda Marszałek.
Pożar ugasili strażacy OSP z Krościenka Wyżnego. „Drzewo jest dość wysoko spróchniałe. Dym wydobywał się ze szczeliny na wysokości kilku metrów” – mówił Marszałek.
Jak zaznaczył nadleśniczy Nadleśnictwa Dukla Zbigniew Żywiec, pożar „wygląda na celowe podpalenie, do którego musiało dojść ostatniej nocy”.
Żywiec zwrócił uwagę, że „dziupla dębu była zabezpieczona siatką, bowiem w maju 2015 roku zanotowano podobny incydent”.
„Wtedy pożar ugaszono, a dąb został poddany zabiegom konserwatorskim. Miejmy nadzieję, że tym razem temperatura wytworzona pożarem murszu nie zabije tkanki żywej drzewa i wciąż będziemy mogli się cieszyć widokiem jednego z najstarszych dębów w polskich lasach”
– zauważył Żywiec.
Drzewo rośnie nieopodal leśnego parkingu i ścieżki spacerowej; jest często odwiedzane. Ma około 450 lat, obwód 550 cm, wysokość 28 m. Od 1966 roku jest pomnikiem przyrody.
Imię dąb otrzymał w 2004 roku na wniosek miejscowego Stowarzyszenia Kulturalnego „Dębina”. Zawdzięcza je Wincentemu Polowi, który bywając w Krościenku Wyżnym, siadywał pod tym drzewem i tu miał pisać swe wiersze, m.in. „Królewskie dęby”.


















