Spis treści
1. NATO reaguje po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej
NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – poinformował w czwartek (30 lipca) rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE), pułkownik Martin O’Donnell. Dodał, że Sojusz podejmie wszelkie środki w celu obrony terytorium NATO.
Rzecznik dodał, że w odpowiedzi na naruszenie przez rosyjskie siły polskiej przestrzeni powietrznej, NATO i Polska uruchomiły swoje systemy obrony powietrznej i lądowej. – Po wtargnięciu do polskiej przestrzeni powietrznej rosyjskiego pocisku nieustalonego dotąd typu, który następnie spadł na terytorium Polski, NATO i Polska uruchomiły środki obrony powietrznej i naziemnej. Pocisk był jednym z wielu użytych przez Rosję podczas nocnego zmasowanego ataku na Ukrainę – oświadczył O’Donnell.
F-16 poderwane
Jak dodał, w odpowiedzi poderwane zostały jednostki natowskie: dwa myśliwce NATO – polskie F-16 – a także samolot tankowania powietrznego Airbus A330 należący do wielonarodowej jednostki NATO Multinational Multi-Role Tanker Transport Unit (MMU), polski samolot wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW oraz polski śmigłowiec Mi-24.
Rzecznik dodał, że NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami, a naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR), generał Alexus G. Grynkewich, rozmawiał już w czwartek rano z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generałem Wiesławem Kukułą, na temat reakcji NATO i Polski na ten incydent.
Rzecznik zapewnił, że wydarzenie jest nadal przedmiotem dochodzenia ze strony NATO. Dodał też, że siły sojusznicze NATO w Europie zapewniły, że nadal będą podejmować wszelkie niezbędne środki w celu obrony terytorium NATO.
Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) w nocy ze środy na czwartek, w związku z atakiem Rosji na Ukrainę, w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16 ale obiekt zniknął z radarów; miejsce jego upadku zlokalizowano koło miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
2. Obiekt spadł na Lubelszczyźnie. Premier: wszystkie elementy zdarzenia będą zbadane
Wszystkie elementy zdarzenia związanego z upadkiem pocisku na Lubelszczyźnie, w tym reakcja polskiego państwa, będą szczegółowo zbadane – zapowiedział w czwartek (30 lipca) premier Donald Tusk. Dodał, że zainteresowanie pomocą w zbadaniu sprawy wyraziły Stany Zjednoczone i Ukraina.
W związku z tym zdarzeniem premier Donald Tusk, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSWiA Marcin Kierwiński udali się do Lublina, gdzie przed południem odbyło się posiedzenie zespołu koordynacyjnego w tej sprawie. Szef rządu przekazał wówczas, że wszystko wskazuje na to, że polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk Ch-101. Podkreślił też, że wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby kontynuował on lot. Po spotkaniu zespołu z udziałem przedstawicieli służb, premier, szef MON oraz szef MSWiA udali się na miejsce upadku obiektu, który podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę naruszył polską przestrzeń powietrzną.
Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Jeden na pewno, bo tutaj mamy jego ślady, a drugi w pobliżu polskiej granicy, ale to był bardzo krótki sygnał, więc z nim nie było związanych żadnych konsekwencji
– mówił Tusk.
Dodał, że wielkość krateru zlokalizowanego w pobliżu Tarnawy – około 10 metrów średnicy i do 5 metrów głębokości – wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że pocisk eksplodował. – My nie rozstrzygamy tego ostatecznie, ale według ocen ekspertów, wojskowych, zdecydowana większość śladów, w tym odnalezione elementy, wskazują na rosyjską rakietę CH101 – powiedział premier.
Przypomniał, że wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby ten „bezpośrednio zagrażał terenom zabudowanym”.
Ludność cywilna została ostrzeżona syrenami. Wiem, że ciągle jako społeczeństwo uczymy się sytuacji, w której musimy, każdy z nas w swój sposób, jednak reagować na ostrzeżenia, sygnały, syreny alarmowe, ale to jest odrębny temat
– powiedział szef rządu.
3. Amerykanie zainteresowani uczestnictwem w wyjaśnieniu sprawy
Amerykanie są zainteresowani uczestniczeniem w postępowaniu wyjaśniającym w sprawie obiektu, który spadł na Lubelszczyźnie – poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Dodał, że pomoc w wyjaśnieniu sprawy zaproponowała też strona ukraińska.
W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł, miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim.
Premier zaznaczył, że jest w kontakcie z większością przywódców europejskich. Jak dodał Amerykanie wyrazili zainteresowanie uczestnictwem w postępowaniu wyjaśniającym.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz także zaznaczył, że Stany Zjednoczone są zainteresowane zbadaniem i wyjaśnieniem sprawy. Podkreślił, że strona polska liczy na wszystkich swoich sojuszników. – NATO musi pokazać swoją siłę, swoją odporność i swoją jedność – mówił.
Tusk poinformował, że pomoc w dochodzeniu zaproponowała również strona ukraińska. Podkreślił, że odebrał wyrazy solidarności i deklaracje pełnego wsparcia i pomocy od premierów i prezydentów z UE i nie tylko.
Nie będziemy na pewno sami z tym problemem
– podkreślił.
Tusk dodał, że zbadany zostanie też „każdy najbardziej szczegółowy element naszych reakcji, państwa polskiego”.
4. Premier: będziemy badali wszystkie elementy reakcji państwa
Premier Donald Tusk zapowiedział analizę wszystkich elementów reakcji państwa na poranne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Dodał, że celem tej analizy jest udoskonalanie reakcji na tego typu zdarzenia w przyszłości.
Podczas konferencji w Tarnawie-Kolonii (woj. lubelskie), gdzie w czwartek nad ranem spadł najprawdopodobniej rosyjski pocisk Ch-101, szef rządu zaznaczył, że zależy mu na przejrzystym informowaniu o tego typu zdarzeniach.
Premier powiedział, że informację o incydencie otrzymał natychmiast po tym, kiedy poderwały się polskie myśliwce, od szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który powiadomił o tym również prezydenta Karola Nawrockiego. Zapewnił, że jest w tej sprawie w kontakcie z prezydentem.
Tusk podkreślił, że szczegółowo badane będą „wszystkie elementy tego, co się zdarzyło ze strony rosyjskiej i ukraińskiej”, a także „wszystkie elementy reakcji państwa tak, żeby każdego tygodnia, każdego miesiąca nasze reakcje były doskonalsze”.
Ta wojna jest pełna niespodzianek i musimy się bardzo szybko uczyć nowych sytuacji i ewentualnie nowych zagrożeń. Na razie z meldunków, szczególnie wojskowych, wynika, że wszystko zadziałało tak jak powinno
– powiedział premier.
5. Ekspert: Rosjanie mogli skierować rakietę do Polski specjalnie
Rosyjska rakieta mogła znaleźć się nad Polską w wyniku wcześniejszego uszkodzenia, np. przez ukraińską obronę przeciwlotniczą, ale mogła też zostać tu skierowana przez Rosjan celowo – uważa komandor, porucznik rezerwy Maksymilian Dura.
W czwartek (30 lipca) o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia – podało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jak poinformował szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha, podczas nocnego, zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę w czwartek, przestrzeń powietrzną Polski naruszył rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
CH-101 to pocisk przenoszony przede wszystkim przez bombowce Tu-95MS i Tu-160. Jak czytamy w branżowym serwisie Missile Threat, został zaprojektowany do precyzyjnego rażenia celów naziemnych z odległości przekraczającej 2,5 tys. km, lecąc na bardzo małej wysokości i wykorzystując systemy nawigacji inercyjnej, GLONASS oraz dopasowanie ukształtowania terenu, co utrudnia jego wykrycie. Jego zasięg maksymalny to 4 tys. km. Może przenosić konwencjonalną głowicę bojową o masie ok. 400–450 kg, natomiast nie można instalować na tej platformie głowicy jądrowej (tę możliwość posiada CH-102 zdolny do przenoszenia głowicy jądrowej o mocy do 250 kt). Od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę jest jednym z podstawowych środków rosyjskich uderzeń dalekiego zasięgu.
W rozmowie z PAP kmdr Dura wyraził wątpliwość, czy strona ukraińska ma podstawy, żeby już teraz twierdzić, że obiektem, który spadł w Polsce był akurat CH-101. Przyznał natomiast, że obecnie można uznać, że to rzeczywiście była rosyjska rakieta manewrująca.
Obiekt spadł ok. 40 km od granicy. Z tego, co przekazało ministerstwo obrony, dystans od granicy pokonał w 6 minut, więc musiał lecieć z prędkością powyżej 400 km/h. Teoretycznie mógł to być też dron z silnikiem odrzutowym, bo i takie są stosowane do ataków na Ukrainę. Natomiast z całą pewnością nie był to dron kamikadze typu Gierań czy Shahid, bo te latają z prędkością 200 km/h
– zauważył ekspert.
Zapytany o powód tego, że obiekt znalazł się nad Polską, Dura ocenił, że jest mało prawdopodobne, by był to skutek działania ukraińskich systemów walki elektronicznej, przez które rakieta się „zgubiła”.
Używane przez Rosjan rakiety manewrujące mają możliwość tzw. mapowania terenu. Orientują się nie tylko na podstawie GPS-u, ale też na podstawie różnych innych systemów. Zakłócanie GPS-u z poziomu ziemi, jest zakłóceniem idącym do odległości horyzontalnej. Oznacza to, że promień systemu zakłócającego wynosi ok. 30 km. Rakieta, po wyjściu z obszaru zakłócenia wraca na swój tor
– wyjaśnił kmdr Dura.
Jak wskazał, prawdopodobnie rakieta została uszkodzona przez systemy obrony przeciwlotniczej, albo Rosjanie skierowali ją nad Polskę specjalnie.
Biorąc pod uwagę desperację Rosjan i to, w jak trudnej są obecnie sytuacji, może być tak, że oni po prostu nas punktują. Takie przypadki będą się zdarzały
– podkreślił.
Ekspert zapytany, jaki ładunek mogła przenosić rakieta, ocenił, że tego typu środki są zazwyczaj wyposażane w głowice odłamkowo-burzące, które nie służą do głębokiej penetracji, np. w celu niszczenia bunkrów, lecz do niszczenia budynków i powodowania jak największych strat.
Rosjanie uzbrajają je różnie – pamiętajmy, że im większy ładunek, tym mniejszy zasięg rakiety. W tym przypadku można stwierdzić, że przenosiła głowicę bojową, kilkaset kilogramów ładunku. Gdyby była nieuzbrojona, wbiłaby się po prostu w ziemię, jak w grudniu 2022 r. pod Bydgoszczą
– ocenił kmdr Dura.
6. Strona ukraińska zaproponowała pomoc przy oględzinach w Tarnawie-Kolonii
Strona ukraińska zaproponowała pomoc przy oględzinach w Tarnawie-Kolonii (Lubelskie), gdzie nad ranem w czwartek spadł nieznany obiekt, najprawdopodobniej rosyjski pocisk balistyczny. Na miejscu pracuje ok. 100 funkcjonariuszy różnych służb. Spodziewanych jest jeszcze ok. 50 żołnierzy WOT.
Szef Prokuratury Okręgowej w Lublinie Grzegorz Trusiewicz na briefingu w Tarnawie-Kolonii poinformował, że przed godz. 4.00 mieszkanka powiatu biłgorajskiego powiadomiła służby o głośnym huku. Pierwsza na miejscu zdarzenia była policja, która ujawniła miejsce upadku obiektu. Według szacunków prokuratora krater ma ok. 10 metrów średnicy i ok. 5 metrów głębokości. Szczątki obiektu rozrzucone są na terenie ok. 200 metrów.
W Tarnawie-Kolonii pracuje ok. 100 funkcjonariuszy różnych służb, w tym wojska i policji. Jest też czterech prokuratorów, którzy bezpośrednio nadzorują oględziny. Wkrótce ma przyjechać ok. 50 funkcjonariuszy WOT, aby pomóc śledczym w przeczesywaniu terenu.
Dostaliśmy też oficjalny wniosek strony ukraińskiej o pomoc w przeprowadzeniu tych oględzin, ponieważ są to fachowcy, którzy mają najwięcej do czynienia z tego typu zdarzeniami. Aktualnie trwa rozpoznawanie wniosku i niewykluczone jest to, że przyjadą oni tutaj na miejsce i pomogą – również ze służbami polskimi – zidentyfikować ten element, który wleciał do polskiej przestrzeni powietrznej
– wyjaśnił prok. Trusiewicz.
Z jego informacji wynika, że to strona ukraińska zaproponowała tę pomoc, tzn. wystosowała pismo do strony polskiej. Trwa rozpoznawanie wniosku.
Śledztwo prowadzone jest w kierunku sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym, za co grozi do 10 lat więzienia.
7. Premier o naruszeniu przestrzeni powietrznej: byliśmy gotowi do zestrzelenia
Premier Donald Tusk powiedział, że jak na razie wszystko wskazuje na to, że w czwartek rano polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk balistyczny CH101. Wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku gdyby kontynuował on lot – podkreślił szef rządu. Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zauważył, że czwartkowa noc przypomina, iż sytuacja jest bardzo poważna.
Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania
– powiedział Tusk w Lublinie na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego.
Byliśmy gotowi do zestrzelnia tej rakiety w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot
– zaznaczył szef rządu.
Dodał, że pocisk spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim i – jak podkreślił – „nie ma żadnych informacji na szczęście o ofiarach ani o stratach”.
Szef rządu powiedział, iż „nie było bezpośredniego zagrożenia, w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym”.
Tusk dodał, że wedle pierwszych informacji, odpowiednie służby zadziałały „bardzo szybko”.
8. Premier: nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych
Premier Donald Tusk zapewnił, że po naruszeniu przestrzeni powietrznej Polski prawdopodobnie przez rosyjski pocisk balistyczny nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych.
W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej, premier Donald Tusk, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSWiA Marcin Kierwiński udali się do Lublina, gdzie biorą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicieli służb.
Chcę zapewnić państwa, że od momentu, kiedy pojawiły się te zagrożenia, wszystkie służby starały się pracować jak najintensywniej. Jesteśmy z panem premierem Kosiniakiem-Kamyszem w stałym kontakcie
– powiedział premier. Zaznaczył, że Kosiniak-Kamysz i on rozmawiali o sytuacji także z prezydentem Karolem Nawrockim.
Jak wiecie, w takich momentach najważniejsza jest pełna koordynacja, współpraca i nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych
– dodał szef rządu.
9. Szef MON o incydencie na Lubelszczyźnie
W nocy ze środy na czwartek Dowódca Operacyjny RSZ gen. Ireneusz Nowak postawił w stan najwyższej gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej państwa – powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że ponad 20 obiektów znalazło się blisko polskiej przestrzeni powietrznej.
Jak powiedział szef MON, już w godzinach późnowieczornych uruchomiono „zarówno krajowe, jak i sojusznicze służby związane z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej” – w związku ze zmasowanym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę.
Powiedział, że chodzi m.in. o polskie pary dyżurne F-16, które już od ok. godz. 2 w nocy operowały w okolicy granicy polsko-ukraińskiej oczekując na rozkazy, a w przypadku pojawienia się obiektów polskiej przestrzeni powietrznej były gotowe do ich zestrzelenia.
Do tego uruchomiono samoloty rozpoznawcze, które operowały nad polską przestrzenią powietrzną i samoloty sojusznicze do tankowania w powietrzu, które z Republiki Federalnej Niemiec wystartowały na terytorium Polski
– mówił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON poinformował, że ponad 20 obiektów znalazło się blisko polskiej przestrzeni powietrznej.
10. Szef MON: ta noc przypomina, że sytuacja jest bardzo poważna i stwarza zagrożenie
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zauważył, że czwartkowa noc przypomina, iż sytuacja jest bardzo poważna. Jest to sytuacja, która stwarza zagrożenie, a służby i wojsko jest gotowe do podejmowania wszystkich decyzji, żeby zabezpieczyć RP i jej obywateli – zapewnił.
Szef MON podał podczas tego spotkania, że premier Donald Tusk i prezydent Karol Nawrocki otrzymują meldunki na bieżącego ze wszystkich służb państwa.
Podkreślił, że za granicą Polski trwa pełnoskalowa wojna. – Niektórzy chcą o tym zapomnieć, niektórzy nie chcą już tego widzieć – ocenił szef MON.
To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny uświadamia – nie tym, którzy siedzą przy tym stole, nie dowódcom, nie strażakom, nie policjantom – ale nam wszystkim jeszcze raz, że sytuacja jest bardzo poważna. Że sytuacja jest sytuacją, która stwarza zagrożenie, a służby i wojsko są gotowe do podejmowania wszystkich decyzji, żeby zabezpieczyć Rzeczypospolitą i jej obywateli
– podkreślił Kosiniak-Kamysz.
11. Szef MON: w nocy postawiono w stan najwyższej gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej państwa
W nocy ze środy na czwartek (29/30 lipca) Dowódca Operacyjny RSZ gen. Ireneusz Nowak postawił w stan najwyższej gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej państwa – powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że ponad 20 obiektów znalazło się blisko polskiej przestrzeni powietrznej.
Jak powiedział szef MON na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego w Lublinie, już w godzinach późnowieczornych uruchomiono „zarówno krajowe, jak i sojusznicze służby związane z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej” – w związku ze zmasowanym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Powiedział, że chodzi m.in. o polskie pary dyżurne F-16, które już od ok. godz. 2 w nocy operowały w okolicy granicy polsko-ukraińskiej oczekując na rozkazy, a w przypadku pojawienia się obiektów polskiej przestrzeni powietrznej były gotowe do ich zestrzelenia.
Do tego uruchomiono samoloty rozpoznawcze, które operowały nad polską przestrzenią powietrzną i samoloty sojusznicze do tankowania w powietrzu, które z Republiki Federalnej Niemiec wystartowały na terytorium Polski
– mówił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON poinformował, że ponad 20 obiektów znalazło się blisko polskiej przestrzeni powietrznej.
12. Szef MON: ta noc przypomina, że sytuacja jest bardzo poważna i stwarza zagrożenie
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zauważył, że czwartkowa noc przypomina, iż sytuacja jest bardzo poważa. Jest to sytuacja, która stwarza zagrożenie, a służby i wojsko jest gotowe do podejmowania wszystkich decyzji, żeby zabezpieczyć RP i jej obywateli – zapewnił.
Szef MON podał podczas tego spotkania, że premier Donald Tusk i prezydent Karol Nawrocki otrzymują meldunki na bieżącego ze wszystkich służb państwa.
Podkreślił, że za granicą Polski trwa pełnoskalowa wojna.
Niektórzy chcą o tym zapomnieć, niektórzy nie chcą już tego widzieć
– ocenił szef MON.
To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny uświadamia – nie tym, którzy siedzą przy tym stole, nie dowódcom, nie strażakom, nie policjantom – ale nam wszystkim jeszcze raz, że sytuacja jest bardzo poważna. Że sytuacja jest sytuacją, która stwarza zagrożenie, a służby i wojsko są gotowe do podejmowania wszystkich decyzji, żeby zabezpieczyć Rzeczypospolitą i jej obywateli
– podkreślił Kosiniak-Kamysz.
13. Szef BBN o incydencie na Lubelszczyźnie: prezydent w kontakcie z premierem i szefem MON
Prezydent Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej i od wczesnych godzin porannych jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem – poinformował w czwartek (30 lipca) szef BBN Bartosz Grodecki.
Grodecki poinformował na platformie X, że „prezydent RP Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej”. Jak dodał, „od wczesnych godzin porannych Pan Prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem”.
Prezydent RP Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Od wczesnych godzin porannych Pan Prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem…
— Bartosz Grodecki (@BartoszGrodecki) July 30, 2026
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Prezydent RP Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Od wczesnych godzin porannych Pan Prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem…
— Bartosz Grodecki (@BartoszGrodecki) July 30, 2026
Podkreślił, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest w stałym kontakcie z właściwymi dowództwami Sił Zbrojnych RP oraz zaangażowanymi służbami. „Do Dyżurnej Służby Operacyjnej BBN spływają meldunki m. in. od Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – napisał szef BBN.
Grodecki podkreślił też, że BBN oczekuje „precyzyjnych i szczegółowych informacji dotyczących całego przebiegu zdarzenia”.
Poinformował, że w drodze na miejsce zdarzenia jest przedstawiciel Biura.
14. Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej
Premier Donald Tusk poinformował na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb, które „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”.
Dalsza część tekstu pod wpisem
W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i…
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 30, 2026
W czwartek o godz. 10.15 premier Donald Tusk i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wezmą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicielami służb.
15. Sprawa obiektu na Lubelszczyźnie. Jest ruch prokuratury
W związku z ujawnieniem niezidentyfikowanego obiektu, który spadł w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim, Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzi na miejscu czynności w ramach śledztwa w niezbędnym zakresie – poinformowała na portalu X Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
Na miejsce zdarzenia udał się prokurator okręgowy w Lublinie, który będzie osobiście koordynował czynności śledcze.
Miejsce zostało sprawdzone przez służby pod kątem zagrożeń pirotechnicznych i radiacyjnych. Teren jest bezpieczny i można przystąpić do oględzin miejsca zdarzenia
– przekazała Prokuratura Okręgowa.
Jak podano, czynności śledcze na miejscu zdarzenia prokuratorzy wykonują przy udziale biegłego specjalisty.
16. Szef MSZ Ukrainy: rosyjski pocisk naruszył przestrzeń powietrzną Polski
Rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 naruszył przestrzeń powietrzną Polski podczas nocnego, zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę w czwartek – poinformował szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.
To kolejny wyraźny dowód na to, że wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej jest obecnie sprawą pilną i stanowi gwarancję ochrony całej wspólnoty euroatlantyckiej
– napisał Sybiha na X.
Polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto w nocy niezidentyfikowany obiekt.
Dalsza część tekstu pod grafiką

Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. Obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24.
DORSZ podało, że załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
17. Działania na Lubelszczyźnie. W zespole koordynacyjnym służb szef MON i premier
W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w czwartek o godz. 10.15 premier Donald Tusk i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wezmą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicielami służb – podało Centrum Informacyjne Rządu.
„Centrum Informacyjne Rządu zawiadamia, że 30 lipca ok. godz. 10.15 premier Donald Tusk oraz wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz wezmą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicielami służb.
Zespół spotka się w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Dalsza część tekstu pod wpisem
??ZAPOWIEDŹ | Centrum Informacyjne Rządu zawiadamia, że że 30 lipca ok. godz. 10.15 premier Donald Tusk oraz wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz wezmą udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicielami służb.https://t.co/2H3CS8Za2K
— Centrum Informacyjne Rządu (@KPRM_CIR) July 30, 2026
Premier napisał na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb, które „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”. Później rzecznik rządu Adam Szłapka podał, że w związku z tym premier jest już w drodze na Lubelszczyznę.
Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podała w radiu Zet, że wicepremier Kosiniak-Kamysz jest w bezpośrednim kontakcie i z prezydentem Karolem Nawrockim, i z premierem Donaldem Tuskiem.
18. Szef MON: trwa wyjaśnienie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia
Minister obrony napisał we wpisie na X, że była to „niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń”.
Informacje były na bieżąco przekazywane i koordynowane przez odpowiednie służby, trafiły także do najważniejszych osób w naszym kraju. Trwa teraz wyjaśnianie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach m. Tarnawa-Kolonia
– napisał szef MON na X.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń. Dziękuję gen. I. Nowakowi i @DowOperSZ, wszystkim, którzy dziś koordynowali, obserwowali, analizowali i reagowali na wydarzenia nad Ukrainą i w naszej przestrzeni powietrznej.… https://t.co/RssjKTKAec
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) July 30, 2026
Podziękował Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneuszowi Nowakowi, Dowództwu Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych i „wszystkim, którzy dziś koordynowali, obserwowali, analizowali i reagowali na wydarzenia nad Ukrainą i w naszej przestrzeni powietrznej”.
Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podała w radiu Zet, że wicepremier Kosiniak-Kamysz jest w bezpośrednim kontakcie i z prezydentem Karolem Nawrockim, i z premierem Donaldem Tuskiem.
19. Premier w drodze na Lubelszczyznę. „Zwołałem zespół koordynacyjny”
Premier Donald Tusk jest w drodze na Lubelszczyznę w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej – poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka. Dodał, że zwołał zespół koordynacyjny z udziałem m.in. szefa MON. Zapowiedziana wcześniej wizyta premiera w Stroniu Śląskim (woj. dolnośląskie) została odwołana.
Premier napisał na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb, które „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”.
Dalsza część tekstu pod wpisem
W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i…
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 30, 2026
20. Odwołana wizyta
Premier, wraz z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim i ministrem sportu Jakubem Rutnickim, miał odwiedzić stadion Klubu Sportowego Stronie Śląskie. Informacja o odwołaniu wizyty podana została przed godz. 8.
Wcześniej w czwartek (30 lipca) Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że o godz. 3. 40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24.
DORSZ podało, że załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
21. Lej i elementy niezidentyfikowanego obiektu odnalezione w pow. biłgorajskim
Policjanci znaleźli między miejscowościami Tarnawa Kolonia i Tokary lej i porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu – podała w czwartek (30 lipca) lubelska policja. Na miejsce skierowano kontrterrorystów. Wcześniej służby otrzymały zgłoszenie o wybuchu.
Lubelska policja poinformowała w serwisie X, że w czwartek rano otrzymała zgłoszenie o potężnym huku, który słychać było w powiecie biłgorajskim między miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Dziś nad ranem otrzymaliśmy zgłoszenie z WCPR że w powiecie biłgorajskim pomiędzy miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice słychać było potężny huk.
Na miejsce dyżurny wysłał policyjne patrole. Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w… pic.twitter.com/IbUvBdPHyy— Policja Lubelska ???? (@PolicjaLubelska) July 30, 2026
Po godz.5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości okolo 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu
– zakomunikowała policja.
Jak przekazano, miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone przez policjantów, trwają czynności. O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym ŻW, ABW, SKW i Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano policyjnych kontrterrorystów.
Rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP kpt. Tomasz Stachyra informował wcześniej, że strażacy zabezpieczają w Tarnawie Kolonii krater, który ma średnicę ok. 10 m. Wcześniej w czwartek strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy Turobina i Tarnawy doszło do wybuchu.
Dalsza część tekstu pod mapą
22. Operacje lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej
W nocy ze środy na czwartek (29/30 lipca) Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Niezidentyfikowany obiekt na polskim niebie. Szef MON reaguje
Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń - napisał w czwartek (30 lipca) szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że obecnie trwa wyjaśnienie, jaki rodzaj...
Czytaj więcejDetailsDORSZ podało w czwartek rano, że środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. Najbliżej granicy RP znalazł się jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód.
Dowództwo poinformowało, że o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby. W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające.
Z powodu rosyjskich ataków lotniczych na Ukrainę w Lublinie oraz w kilku innych rejonach województwa lubelskiego uruchomiony został system wczesnego ostrzegania.























