Wtorek to w Waszyngtonie dzień o wielkim znaczeniu nawet jak na standardy Białego Domu. Pogrzeb wieloletniego republikańskiego senatora Lindseya Grahama ściąga do stolicy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Obaj spotkają się oddzielnie z prezydentem Donaldem Trumpem w Białym Domu, by omówić dwie różne wojny: konflikt na Ukrainie oraz kwestię wojny z Iranem.
Spotkania te mogą dać Netanjahu i Zełenskiemu szansę na przedstawienie swoich stanowisk i próbę przekonania do nich Donalda Trumpa w obliczu konfliktów na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie. Obaj politycy w przeszłości skutecznie zyskiwali poparcie Trumpa dla swoich racji podczas bezpośrednich rozmów.
Wizyta Zełenskiego odbywa się w czasie, gdy przedstawiciele władz USA i Ukrainy omawiają nowe propozycje pokojowe mające na celu zakończenie wojny na Ukrainie. Przedstawiciel Białego Domu potwierdził, że Trump zamierza poruszyć te kwestie podczas spotkania.
Dla Netanjahu, który ostatni raz odwiedził Waszyngton w lutym, rozmowa z amerykańskim prezydentem stanowi okazję do omówienia konfliktu z Iranem, w którym działania zbrojne zostały obecnie wstrzymane.
Poniedziałek był trzecim dniem, w którym nie odnotowano uderzeń Pentagonu na cele w Iranie. Do nałożenia się na siebie obu konfliktów doszło w weekend, gdy ukraińskie siły zbrojne zaatakowały na Morzu Kaspijskim irański statek handlowy, zabijając jednego z marynarzy. Według Kijowa jednostka ta przewoziła broń dla Rosji. Teheran określił to zdarzenie mianem „wrogiego i przestępczego aktu.












