Prezydent Karol Nawrocki ocenił w piątek (29 maja), że szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz „wygłupił się”, krytykując stanowisko Kancelarii Prezydenta wobec polsko-brytyjskiego traktatu o bezpieczeństwie. Jak podkreślił, przed podpisaniem dokumentu musi znać jego treść i dysponować analizami BBN.
Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii – Donald Tusk i Keir Starmer – podpisali w środę traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał zaś, że rząd nie konsultował się z ośrodkiem prezydenckim ws. jego podpisania. Później powiedział, że treść traktatu trafiła do KPRP na dzień przed podpisem.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Tusk w Londynie po podpisaniu traktatu: Jesteśmy pod patronatem bohaterów Dywizjonu 303
W cieniu historii i w obliczu nowych zagrożeń Polska oraz Wielka Brytania otwierają nowy rozdział współpracy obronnej. W Londynie premier Donald Tusk i premier Keir Starmer podpisali dziś traktat...
Czytaj więcejDetailsKosiniak-Kamysz, pytany o tę sprawę jeszcze tego samego dnia odparł, że chciałby „żeby chociaż raz kancelaria pana prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza”.
Szlag trafia człowieka, jak ciągle słyszy tylko o własnym ogródku kancelarii prezydenta jako pępek świata
– dodał.
Szef MON dodał też, że „już był taki ktoś, kto wprowadził prezydenta na minę i SAFE-u prezydent nie podpisał”.
I też dziś bardzo żałuję, że nie będzie częścią drużyny, która modernizuje polską armię. Nie zapisał się do tej drużyny na własne życzenie. My chcieliśmy dać mu tę szansę. To niech dziś nie odrzuca drużyny, która bardzo skutecznie prowadzi politykę międzynarodową w Ameryce Północnej, w Europie, w Unii Europejskiej
– powiedział.
Prezydent Karol Nawrocki pytany w piątek (29 maja) o tę wypowiedź ocenił, że są to „nierozważne słowa” oraz dodał, że szef MON Władysław „Kosiniak-Kamysz się wygłupił”.
Zadajecie mi pytanie (…), czy zwierzchnik Sił Zbrojnych podpisze strategiczny wojskowy sojusz z Wielką Brytanią. A ja nie mam informacji na temat prowadzonych rozmów, na temat prowadzonych dyskusji. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie przeprowadziło analiz, więc tutaj pan premier Kosiniak-Kamysz się wygłupił. Rząd nie wykonał pewnej pracy
– dodał w trakcie briefingu prasowego przed Pałacem Prezydenckim.
Jakiej odpowiedzi oczekiwalibyście od logicznie myślącego prezydenta, który ma wziąć odpowiedzialność za pewien podpisany dokument? (…) Chyba rzeczą naturalną jest, że jeśli chcę podpisać dokument, to muszę mieć świadomość tego, co w tym dokumencie jest – podkreślił. – To nie jest odpowiedź przeciwko sojuszowi polsko-brytyjskiemu, tylko za pewną powagą funkcjonowania organów państwowych
– dodał.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz napisał w czwartek wieczorem na portalu X, że treść traktatu „trafiła do Kancelarii Prezydenta 26 maja br. na dzień przed podpisem w Northolt”. „Negocjacje prowadził rząd i trwały one cały 2025 r., a nawet do początku tego roku. Kancelaria Prezydenta była w kontakcie ze stroną brytyjską, której jesteśmy wdzięczni za bieżące informacje. Prezydent K. Nawrocki wskazał, że po powrocie ze Szwajcarii zapozna się z treścią traktatu. Wskazał również, że wszelkie działania zwiększające bezpieczeństwo Polski mogą liczyć na jego poparcie” – napisał Przydacz.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Przydacz: treść traktatu polsko-brytyjskiego trafiła do KPRP na dzień przed podpisem. MSZ: od początku regularnie informowaliśmy KPRP
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz twierdzi, że treść polsko-brytyjskiego traktatu trafiła do KPRP zaledwie dzień przed podpisaniem. Z kolei rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekonuje, że kancelaria prezydenta była od...
Czytaj więcejDetailsSzef MON: prezydent, atakując mnie, chce przykryć swój wyrzut sumienia po sprawie SAFE
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił w piątek (29 maja), że prezydent Karol Nawrocki, atakując go, chce „przykryć swój wyrzut sumienia” po tym, jak odmówił podpisania ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Wicepremier dodał, że prezydent powinien wyrazić satysfakcję z podpisania polsko-brytyjskiego traktatu.
Kosiniak-Kamysz, pytany o tę sprawę jeszcze tego samego dnia odparł, że chciałby „żeby chociaż raz kancelaria pana prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza”.
Szlag trafia człowieka, jak ciągle słyszy tylko o własnym ogródku kancelarii prezydenta jako pępek świata
– dodał.
Prezydent Nawrocki ocenił w piątek (29 maja), że Kosiniak-Kamysz „wygłupił się”, krytykując stanowisko Kancelarii Prezydenta wobec polsko-brytyjskiego traktatu o bezpieczeństwie. Jak podkreślił, przed podpisaniem dokumentu musi znać jego treść i dysponować analizami BBN.
W piątek dziennikarze w Sejmie pytali Kosiniaka-Kamysza, jak odbiera słowa prezydenta, że „wygłupił się”. Szef MON odpowiedział, że „nie chce powiedzieć, co zrobił prezydent, jak się zachował”, odmawiając podpisania ustawy wdrażającej program SAFE.
(Prezydent) nie stanął w jednym szeregu z wojskowymi, z ekspertami, z chęcią budowy bezpiecznej i silnej Polski. I myślę, że to jest ten wyrzut sumienia pana prezydenta, który teraz próbuje przykryć, atakując mnie. Ja się tym nie będę za bardzo przejmował, szczerze mówiąc, powiedziałem prawdę
– podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Powiedział, że jeżeli Polska podpisuje traktat obronny z Wielką Brytanią, to nie jest to powód do smutku, tylko powód do radości. Zapewnił przy tym, że procedury dotyczące traktatów międzynarodowych są zachowane.
Szef MON podkreślił, że traktat międzynarodowy przechodzi właściwą ścieżkę legislacyjną, zostaje przyjęty i podpisany przez rząd, a następnie zaakceptowany przez parlament. I – jak mówił Kosiniak-Kamysz – na końcu decyzję podejmuje prezydent.
Taka jest nasza konstytucja, prezydent nie bierze udziału w tworzeniu tego porozumienia, nie jest parlamentem, nie jest rządem. Jest częścią władzy wykonawczej, która ma prawo zdecydować o podpisaniu lub nie (…). Ja mu nie odbieram tego prawa, ale niech on nie odbiera nam prawa do mówienia, że przygotowaliśmy najlepszy możliwy traktat, że ten traktat wzmacnia polskie bezpieczeństwo
– powiedział szef MON.
Ocenił, że prezydent i jego przedstawiciele powinni wyrazić satysfakcję i radość z podpisania traktatu, „a nie negować i nie szukać, jak zawsze, dziury w całym, tylko zagrać w jednej drużynie”.
Przecież my nie wysłalibyśmy czegoś złego do pana prezydenta, co nie byłoby dobre dla bezpieczeństwa Polski. Więc powinien mieć trochę więcej zaufania, bo my mamy zaufanie, że w końcu podejmie dobrą decyzję. Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie podpisał traktatu o zwiększonej obronności polskiej, dzięki umowie z Wielką Brytanią
– dodał wicepremier.
Odpowiadając na kolejne pytania o postawę Pałacu Prezydenckiego, Kosiniak-Kamysz ocenił, że „przecież to jest wszystko gra”.
Prezydentowi przecież nie chodzi o to, co jest w tym traktacie, nie chodzi o to jego współpracownikom, jakie są tam przepisy. Tylko chodzi o to, żeby zmieniać cały czas konstytucję, bez zmiany konstytucji poszerzać swoje uprawnienia
– stwierdził Kosiniak-Kamysz.
W środę prezydent Karol Nawrocki powiedział, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i samego prezydenta o tym, że takie rozwiązania są przygotowywane. Dodał, że informacje na ten temat pozyskiwał wyłącznie „z opinii publicznej”.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór zapewniał w czwartek, że „MSZ od początku procesu (dot. traktatu) regularnie informowało Kancelarię Prezydenta RP o stanie negocjacji i planowanej treści Traktatu”.
Tusk był pytany w czwartek w TVN24, czy nie bierze pod uwagę scenariusza, w którym prezydent odmówi podpisania polsko-brytyjskiego traktatu. Premier odparł, że „słyszał jakieś głosy z kancelarii prezydenta Nawrockiego, które kwestionują sens, czy sposób procedowania nad traktatem polsko-brytyjskim”.
Ale nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i tak niemądry pomysł, żeby blokować – poprzez np. brak podpisu prezydenta – traktat, który po prostu wzmacnia bezpieczeństwo Polski
– powiedział premier.


















