Zastal Zielona Góra pokonał BK Armex Energy Decin 66:64 w pierwszym z winobraniowych sparingów. Był to pierwszy otwarty sparing w sezonie 2026/2027, Kibice zgromadzeni w hali CRS przeżyli małe deja vu – o losach meczu zdecydował rzut Conleya Garrisona w ostatnich sekundach.
Zastal dobrze wszedł w mecz i zagrał dobrą pierwsza kwartę. Wicemistrzowie Polski byli praktycznie cały czas na prowadzeniu. Dobrze punktował Gauthier Denis – zdobył 9 punktów, swoje dołożyli Mazurczak i Solomon. Efekt „wow” zapewnił kibicom Trazarien White – najpierw wsadem, a potem efektownym blokiem przy własnej tablicy. Zastal wygrał tę wygrał 27:17.
BK Decin mocno wszedł w drugą kwartę. Czesi szybko zniwelowali straty do stanu 27:24. Czas wziął wówczas Arkadiusz Miłoszewski. Przerwa na żądanie przyniosła efekty – Zastal znów odskoczył za sprawą dwóch trójek – Galewskiego i Denisa. Zielonogórzanie powiększali prowadzenie, ale Czesi nie dawali za wygraną i na przerwę koszykarze schodzili przy wyniku 39:36.
W trzeciej kwarcie oba zespoły długo nie punktowały zbyt skutecznie. Sytuacja zmieniła się w drugiej części tej kwarty, gdy Zastal ruszył mocniej i wyszedł na prowadzenie 47:41. Decin jednak świetnie zareagował po przerwie na żądanie i dogonił, a po chwili przegonił Zielonogórzan, prowadząc 50:49. Zastal zakończył jednak trzecią kwartę z przytupem. Galewski efektownie trafił za trzy z połowy boiska równo z końcową syreną. Zastal prowadził 54:50.
W ostatniej odsłonie wynik był na styku. Na 1,49 minuty przed końcem Zastal odskoczył na 5 pkt (64:59) za sprawą świetnej trójki Conleya Garrisona. Na 11 sekund przed końcem zawodnik gości, Zaccharie Mortant, przeprowadził akcję 2+1 i doprowadził do remisu 64:64. Zastal przechylił jednak szalę na swoją stronę dzięki świetnej akacji indywidualnej z wejściem pod kosz niezawodnego Conleya Garrisona.
Zastal Zielona Góra – BK Armex Energy Decin 66:64 (27:17, 12:19, 15:14, 12:14)
Najlepiej w Zastalu punktowali Gauthier Denis (13 punktów), Jakub Galewski (10 punktów) i Tay Solomon (10 punktów).
Jakub Galewski poza tym, że był dziś jednym z najlepiej punktujących graczy Zastalu, to zaliczył także imponującą „trójkę” z połowy parkietu:
Andy Mazurczak zwrócił uwagę na to, że na tym etapie zdecydowanie ważniejsza jest gra niż wynik:
„Dużo pracy jeszcze przed nami”, mówił Arkadiusz Miłoszewski:
Kolejny mecz towarzyski już jutro – do hali CRS zawita Górnik Zamek Książ Wałbrzych.


















