Mieszkaniec pow. wschowskiego przez cały miesiąc regularnie wpłacał pieniądze myśląc, że inwestuje na giełdzie. Zanim się zorientował, że to nie jest interes życia, stracił ponad 350 tys. zł – poinformował w piątek (6 marca) asp. Marek Cieślakowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie.
Mężczyzna przeglądając internet natknął się na stronę, która była przeznaczona do inwestowania na giełdzie. Skuszony ofertą, która miała być wspierana sztuczną inteligencją, podał na swój adres e-mail i numer telefonu.
W tym samym dniu zadzwoniła do niego rzekoma ekspertka giełdowa, która przedstawiła mechanizm inwestowania na ich platformie. Na próbę mężczyzna, za pomocą kodu Blik, przekazał kobiecie dwie wpłaty na niskie kwoty. Po chwili otrzymał wiadomość, że teraz jego sprawami finansowymi będzie zajmował się inny doradca wskazany z imienia.
Mężczyzna podczas rozmowy z poszkodowanym opowiadał mu o giełdzie i działaniu ich platformy, wytłumaczył wszystkie sprawy techniczne i namawiał na zainstalowanie aplikacji. Pierwsza inwestycja wykonana na platformie dała poszkodowanemu zysk w kwocie ponad 400 zł. Zachęcony łatwym zarobkiem, przy pomocy konsultantów, inwestował coraz to większe kwoty, podając im kolejne kody Blik.
Oszuści byli tak bardzo wiarygodni, że zorganizowali godzinne szkolenie z inwestowania, na którym wyświetlali slajdy, wykresy, tłumaczyli działanie giełdy i przekonywali o zyskach. Poszkodowany, nastawiony na zysk, zaczął inwestować kolejne pieniądze, przekazując za każdym razem kody do transakcji płatniczych
– przekazał asp. Cieślakowski.
Dodał, że niektóre transakcje przynosiły pokrzywdzonemu zyski, a inne straty, które inwestor musiał pokrywać kolejnymi wpłatami. Ponieważ oszczędności mężczyzny skończyły się, a kolejne wpłaty musiały być zrobione, aby inwestycje przynosiły zyski, zaciągał kredy w bankach.
Po miesiącu inwestowania, podawania kolejnych kodów Blik, wpłacania gotówki w bitomacie, mężczyzna zorientował się, że jednak nie zrobił interesu życia. Wszystkie podane kody były na bieżąco realizowane w bankomatach. Zaczął więc szukać w internecie informacji o cyberoszustwach i z przerażeniem stwierdził, że padł ich ofiarą tracąc ponad 350 tys. zł.
Uważajmy na to, co robimy z naszymi pieniędzmi. Codziennie słyszy się o kolejnych metodach oszustów, którzy chcą za wszelką cenę dobrać się do naszych portfeli
– zaapelował asp. Cieślakowski.
Polecamy
Pałka i gaz podczas interwencji świebodzińskich policjantów
Najpierw gaz rozpylony w oczy, później uderzenia policyjną pałką. Tak wygląda film z interwencji funkcjonariuszy na osiedlu Łużyckim w Świebodzinie,...
Czytaj więcejDetails





















