Premier o rozłamie w PiS: nie będę płakał, ale wszyscy wolelibyśmy, by polityka wyglądała trochę inaczej

Premier Donald Tusk. Fot. PAP/Krzysztof Świderski

Premier Donald Tusk. Fot. PAP/Krzysztof Świderski

 

Premier Donald Tusk powiedział w poniedziałek (27 lipca), że nie będzie płakał z powodu rozłamu w PiS, ale stwierdził też, że „nie ma się z czego cieszyć”. Sprawa – dodał – dotyczy największej partii opozycyjnej i wszyscy wolelibyśmy, by polityka wyglądała trochę inaczej.

Zapytany na konferencji prasowej w Głuchołazach, czy rozłam w PiS zmieni znacząco polską scenę polityczną, Tusk powiedział, że „nie będzie płakał po PiS-ie”, choć przyznał też, że „nie ma się z czego cieszyć”, ponieważ sprawa dotyczy największej partii opozycyjnej.

Wszyscy wolelibyśmy, żeby polityka wyglądała trochę inaczej

– stwierdził premier.

W ostatnich kilkunastu godzinach dowiedziałem się od niektórych polityków PiS, że pan Morawiecki jest moim agentem i agentem niemieckim. Tego się naprawdę nie spodziewałem, że aż tak daleko sprawy zajdą

– ironizował szef rządu.

Dodał,że sytuację w PiS można by obrócić w „ponury żart”, gdyby nie to, że po raz kolejny Polacy są świadkami tak dużego politycznego zamieszania.

Uważam, że w polityce ludzie, którzy doprowadzają do nieustanych konfliktów i takiej szamotaniny, są po prostu niebezpieczni

– powiedział Tusk.

Dalsza część tekstu pod polecaną rozmową

Czytaj także:

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył w miniony piątek, że grupa polityków partii zrezygnowała z członkostwa w niej, wiedząc, z czym wiąże się niepodpisanie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Dodał, że wtorek zbierze się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi ich decyzje.

Sprawa dotyczy w praktyce przynależności do założonego przez b. premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój plus”. Po piątkowym oświadczeniu prezesa PiS Morawiecki informował, że w skład jego środowiska wchodzi „40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów”. Politycy związani z „Rozwój plus” podkreślają, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a oświadczenie nie dotyczyło przynależności do partii. Morawiecki i jego stronnicy twierdzą, że to „intryganci” chcą „wypchnąć” ich z PiS.

Exit mobile version