Komisja handlu międzynarodowego Europarlamentu zaakceptowała umowę celną Unii ze Stanami Zjednoczonymi. Kolejny krok to głosowanie na sesji Parlamentu Europejskiego, co ma nastąpić za dwa tygodnie w Strasburgu. Chodzi o porozumienie celne wynegocjowane w lipcu ubiegłego roku w Szkocji przez przewodniczącą Komisji Europejskiej i prezydenta USA.
Wszystkie procedury mają być sfinalizowane do końca tego miesiąca. Na tym zależy cypryjskiej prezydencji, bo nad Unią wisi ultimatum Donalda Trumpa. Prezydent USA dał Wspólnocie czas do 4 lipca na wdrożenie umowy. W przeciwnym razie musi się ona liczyć z podwyżką ceł.
Unijne instytucje do tej pory zwlekały z zatwierdzeniem porozumienia, zwłaszcza Parlament Europejski, któremu nie podobało się, że umowa jest nierówna. Unia godzi się na 15-proc. amerykańskie cła, a sama zobowiązuje się znieść niemal wszystkie cła na towary przemysłowe i niektóre produkty rolne z USA. Europarlament wstrzymywał też prace nad umową, kiedy Donald Trump groził przejęciem Grenlandii i nałożeniem ceł na te kraje, które stanęły w jej obronie.
Ostatecznie jest zgoda na umowę, ale są dodane klauzule. Komisja Europejska będzie mogła zawiesić umowę, jeśli Stany Zjednoczone będą łamać jej ustalenia, albo jeśli do końca roku nie zredukują wysokich 50-proc. ceł na stal i aluminium z Europy.


















