Śmierć nastoletniego harcerza. Drużynowy i ratownik WOPR skazani

Oskarżeni Marek G. (P-góra) i Igor K. (L-góra) na sali Sądu Rejonowego w Wolsztynie. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Oskarżeni Marek G. (P-góra) i Igor K. (L-góra) na sali Sądu Rejonowego w Wolsztynie. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Sąd Rejonowy w Wolsztynie (woj. wielkopolskie) uznał winę oskarżonych ws. utonięcia harcerza w Jeziorze Ośno. 21-letni wychowawca-drużynowy Marek G. usłyszał karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, a 19-letni ratownik WOPR 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Proces w sprawie utonięcia nastoletniego harcerza w Jeziorze Ośno ruszył we wtorek przed Sądem Rejonowym w Wolsztynie (woj. wielkopolskie). Na ławie oskarżonych zasiadł 21-letni wychowawca – drużynowy Marek G. oraz 19-letni ratownik WOPR Igor K. Proces toczył się z wyłączeniem jawności.

W środę rano (30 września) Katarzyna Błaszczak z biura prasowego poznańskiego sądu okręgowego powiedziała PAP, że wyrok w tej sprawie zapadł jeszcze we wtorek, po pierwszej rozprawie.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Jak poinformowała Błaszczak, oskarżonego Marka K. sąd uznał za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności. Wykonanie kary pozbawienia wolności sąd warunkowo zawiesił na okres próby wynoszący trzy lata.

Sąd uznał także za winnego Igora K. i wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie orzeczonej kary warunkowo zawiesza na okres próby wynoszący 3 lata. W okresie próby Igor K. został oddany pod dozór kuratora.

Sąd orzekł także wobec obu oskarżonych zakaz zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania wszelkich działań związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi przez okres 5 lat.

Wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Wolsztynie nie jest prawomocny.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Do tragedii doszło w trakcie ubiegłorocznych wakacji. 24 lipca 2025 roku w miejscowości Wilcze w powiecie wolsztyńskim nad Jeziorem Ośno zorganizowany był przez ZHR Okręg Dolnośląski obóz harcerski. Nastolatek był uczestnikiem obozu. W nocy podejmował próbę; miał zdawać na stopień „ćwika”. Próba ta polegała na przepłynięciu wpław jeziora w nocy, w pełnym umundurowaniu oraz obuwiu, na odcinku 500 metrów.

W pewnym momencie chłopak zniknął pod wodą. Szukali go strażacy z Wolsztyna, Kościana i Poznania. Około 5.30 rano strażacy wyciągnęli ciało chłopca na brzeg. Według ustaleń śledztwa do jego tragicznej śmierci doprowadziło zachowanie oskarżonych, pod których opieką tragicznej nocy pozostawał pokrzywdzony – Marka G. oraz Igora K., którzy podczas przeprowadzania próby harcerskiej, pozostając na pomoście, nie zapewnili nastolatkowi odpowiedniej asekuracji. Podjęli wprawdzie próbę udzielenia mu pomocy, ale ich staranie okazały się niewystarczające i chłopiec utonął.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem 

Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Wolsztynie. We wtorek na ławie oskarżonych zasiedli 21-letni wychowawca – drużynowy Marek G. oraz 19-letni ratownik WOPR. Mężczyźni zostali oskarżeni o narażenie będącego pod ich opieką chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i doprowadzenie nieumyślnie do jego śmierci przez utonięcie w Jeziorze Ośno.

Na wniosek obrońcy jednego z oskarżonych, a także pełnomocnika pokrzywdzonych – sąd utajnił przebieg rozprawy. Obecna w sądzie prokurator Magdalena Kasprzak nie sprzeciwiła się wnioskom o wyłączenie jawności.

Sędzia Łukasz Sozański uzasadniał swoją decyzję „ważnym, umotywowanym interesem prywatnym pokrzywdzonego”.

Pokrzywdzony, z tego, co m.in. wskazał, nie chciałby obecności mediów

– powiedział sędzia.

Dziennikarze – licznie zgromadzeni w sądzie – wskazywali m.in. że jawność rozpraw sądowych jest gwarantowana Konstytucją oraz że sprawa wzbudza duże zainteresowanie opinii publicznej i dotyczy organizacji obozów dla dzieci i młodzieży przez ZHR – sąd się nie odniósł do tych argumentów.

Jak informowała wcześniej prokuratura, oskarżony Marek G. pod koniec śledztwa przyznał się do tego, że nie zapewnił pokrzywdzonemu należytego bezpieczeństwa. Natomiast Igor K. potwierdził swój udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zawinienia. „Obaj mężczyźni wyrazili żal i skruchę oraz uzyskali przebaczenie od rodziców pokrzywdzonego” – wskazywała prokuratura.

Exit mobile version