Ofiara śmiertelna ataku podczas Parady Równości w Berlinie to Polka

Upamiętnienie ofiary oraz rannych ataku na paradę równości w Berlinie. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

Upamiętnienie ofiary oraz rannych ataku na paradę równości w Berlinie. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

Burmistrz Berlina Kai Wegner poinformował w poniedziałek (27 lipca), że kobieta, która zginęła w sobotę w wyniku ataku na uczestników Parady Równości w Berlinie, to obywatelka Polski – przekazała agencja dpa. Według Wegnera kobieta przebywała w mieście wraz z córką i padła ofiarą zamachu terrorystycznego.

Wegner powiadomił, że złożył kondolencje charge d’affaires Rzeczypospolitej Polskiej w Niemczech Janowi Tombińskiemu.

Bardzo poruszyło mnie to, co wydarzyło się w sobotę, a moje myśli są z państwem, a przede wszystkim z córką i rodziną zamordowanej

 – powiedział Wegner, cytowany przez dpa.

W sobotę późnym wieczorem sprawca ataku wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten, nieopodal którego odbywała się Parada Równości. Zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych. Niemiecka policja prowadziła obławę.

Podejrzanego zastrzelono w niedzielę podczas policyjnej operacji na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau.

Służby zidentyfikowały sprawcę jako 21-letniego Abdula B., sympatyka Państwa Islamskiego.

Rzecznik MSZ: z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiara ataku w Berlinie to obywatelka Polski

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór wyraził głęboki smutek w związku z informacją, że ofiarą tragicznego ataku w Berlinie była obywatelka Polski. Zapewnił, że konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie zmarłej niezbędne wsparcie konsularne.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Wstrząśnięci i z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiarą tragicznego ataku w Berlinie była obywatelka Polski. Składamy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłej

– napisał na X Wewiór.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Przekazał, że konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie niezbędne wsparcie konsularne.

O tym, że kobieta, która zginęła w sobotę w ataku na Paradę Równości w Berlinie, jest obywatelką Polski, poinformował nieco wcześniej w poniedziałek burmistrz Berlina.

W sobotę późnym wieczorem mający libańskie korzenie 21-letni Abdul B. wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten. Nieopodal odbywała się Parada Równości. W ataku zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych.

W niedzielę sprawca zamachu został zastrzelony podczas policyjnej operacji na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Szef niemieckiego MSW: atak w Berlinie był islamistycznym zamachem

Wszystko wskazuje na to, że atak w berlińskim Tiergarten był islamistycznym zamachem terrorystycznym – powiedział minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt. Jak dodał, sprawca na miejscu zbrodni prawdopodobnie atakował ludzi także maczetą. To odrażający czyn i uderzenie w nasze społeczeństwo – skomentował kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Na konferencji prasowej w pobliżu miejsca zdarzenia Dobrindt poinformował, że w ataku zginęła jedna osoba, a 29 zostały ranne. Wcześniej niemiecka straż pożarna przekazała, że wśród rannych trzy osoby znajdują się w stanie zagrażającym życiu.

Niemiecka prasa pisała w nocy z soboty na niedzielę (25/26 lipca), że po uderzeniu samochodem w tłum sprawca wysiadł z pojazdu i atakował ludzi dużym nożem. Zgodnie z jej doniesieniami część poszkodowanych miała rany kłute.

W sobotę późnym wieczorem sprawca ataku wjechał furgonetką w tłum ludzi na alejce w berlińskim parku Tiergarten. Nieopodal odbywała się Parada Równości. W ataku zginęła kobieta.

Do tragedii doszło w samym centrum miasta, nieopodal Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Domniemany sprawca, 21-letni mężczyzna, według niemieckich mediów sympatyk Państwa Islamskiego (IS), wciąż jest poszukiwany. 

Kanclerz Merz o ataku w Berlinie: to uderzenie w nasze społeczeństwo

Co za odrażający czyn w Berlinie” – napisał na platformie X Merz. „Setki tysięcy ludzi z całego świata pokojowo świętowały podczas Christopher Street Day. Chcieli, abyśmy odnosili się do siebie z życzliwością i tolerancją

– dodał.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Kanclerz napisał: „To uderzenie na nasze społeczeństwo. Jesteśmy otwarci i miłujemy wolność, i nadal będziemy tych wartości bronić”.

Merz zapewnił, że okoliczności zbrodni zostaną wyjaśnione, a sprawcy „będą ścigani z całą surowością prawa”.

Policja opublikowała list gończy za domniemanym sprawcą sobotniego ataku na Paradę Równości w stolicy Niemiec. Podejrzanym jest 21-letni Abdul B., znany wcześniej policji i powiązany ze środowiskiem islamistycznym. „Jest niebezpieczny i może być uzbrojony” – ostrzega policja.

Prasa: zamach na uczestników Parady Równości w Berlinie to atak na otwarte społeczeństwo

Niemiecka prasa uznała sobotni (25 lipca) zamach na uczestników Parady Równości w Berlinie za atak na otwarte społeczeństwo. Komentatorzy zastrzegają, że nie ma prostych rozwiązań i wzywają do społecznej solidarności. Część prasy zarzuca środowiskom lewicowym bagatelizowanie zagrożenia ze strony islamistów.

Atak w berlińskim Tiergarten uderzył nie tylko w Christopher Street Day. Uderzył w nas wszystkich. Możemy się obronić tylko w jeden sposób – zachowując solidarność

– pisze Stephan Loewenstein w poniedziałek (27 lipca) na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Zamach na pokojową i sprawiającą radosne wrażenie paradę był podstępny, tchórzliwy i godny pogardy – ocenił komentator. Był skierowany nie tylko przeciwko bezpośrednim ofiarom, ale także przeciwko Berlinowi, Niemcom i ich otwartemu społeczeństwu.

Atak w Tiergarten wpisuje się tragiczną serię terrorystycznych zamachów zapoczątkowanych przez atak w USA z 11 września 2001 r. Nie ma żadnej pewności, że podobne zamachy nie wydarzą się w przyszłości, tym bardziej, że niemieckie służby szacują liczbę islamistów gotowych do stosowania przemocy na 9 tysięcy.

Nikt nie powinien wierzyć w kuszące twierdzenia, które rozpowszechniane są po prawej stronie politycznego spektrum, że istnieją proste rozwiązania. Propagowana przymusowa »reemigracja« muzułmańskich imigrantów nie jest metodą, która może uratować nasze otwarte społeczeństwo. Wręcz przeciwnie, społeczeństwo musi stawić czoło poprzez solidarne zwarcie szeregów w gniewie, żałobie i sprzeciwie

– czytamy w konkluzji komentarza w „FAZ”.

Zdaniem „Tagesspiegla” strach nie może pokonać wolności. Odpowiedź na zamach musi być „twarda i jednoznaczna, a równocześnie głośna i kolorowa”. Autorka komentarza Anke Myrrhe przypomina, że w połowie września w Berlinie odbędą się wybory do lokalnego parlamentu (landtagu).

Odpowiedź sił politycznego centrum musi być twarda i konsekwentna. Obywatelki i obywatele tego miasta i tego kraju potrzebują wyraźnego sygnału, że tak dalej być nie może. Nie tolerujemy przemocowych islamistów w naszym kraju. Kontroli nad debatą na ten temat nie wolno pozostawiać skrajnym siłom politycznym

– czytamy w „Tagesspieglu”.

Berlin musi powstać – możliwie kolorowo i możliwie głośno.

Strach nigdy nie może pokonać wolności. Także teraz, na koniec tego weekendu, przesłanie brzmi: miłość jest silniejsza od nienawiści

– pisze w podsumowaniu komentatorka „Tagesspiegla”.

„Sueddeutsche Zeitung” zastanawia się, jak człowiek, którego organy bezpieczeństwa uznawały za zradykalizowaną osobę stanowiącą zagrożenie i zwolennika Państwa Islamskiego, podejrzewany o przygotowywanie terrorystycznego ataku, mógł dwa miesiące po zwolnieniu z aresztu dokonać takiego zamachu.

Zdaniem komentatora jest to uprawnione pytanie, które stawiają „nie tylko politycy AfD i inni podżegacze”. Wszystkim wolno stawiać takie pytanie. Nie jest ono nieprzyzwoite, chociaż siły prawicowo-populistyczne i skrajnie prawicowe próbują je instrumentalizować.

Komentator „SZ” zaznacza, że na pytanie, jak to się stało, nie było w przeszłości i nie ma teraz prostych odpowiedzi. Jego zdaniem odpowiedź, jak zwykle w takich przypadkach, będzie „bardzo złożona”.

Abdul B. – islamista wyznający „pełną nienawiści ideologię” osiągnął, oprócz zabicia i zranienia niewinnych ludzi, swój cel.

Społeczeństwo będzie podzielone w kwestii wyciągnięcia właściwych wniosków. Wielu będzie się domagało szybkich i prostych odpowiedzi: czy mamy do czynienia z błędem władz? Czy postulaty wyposażenia policji w większe kompetencje są uzasadnione? Dlaczego nie można wszystkich osób stanowiących zagrożenie usunąć z kraju?

– czytamy w „SZ”.

Nie było i nie ma prostych odpowiedzi. Taka nauka płynie z minionych dwóch dekad, w których Niemcy były zagrożone lub uderzone islamskimi zamachami – pisze w konkluzji komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

Zdaniem „Die Welt” największym zagrożeniem dla środowiska LGBT nie jest prawica lecz islamiści.

Działacze LGBT stale mówią o zagrożeniu przez prawicę. Zamach na Paradę Równości w Berlinie w straszny sposób przypomniał, że największe niebezpieczeństwo dla gejów, lesbijek i innych seksualnych mniejszości stanowią islamiści

– podkreślił Rainer Haubrich.

Środowisko LGBT już dawno powinno było zrozumieć, że największe niebezpieczeństwo stanowią islamiści – pisze Haubrich podając szereg przykładów na potwierdzenie swojej tezy. Przypomniał, że w 2020 r. w Dreźnie młody Syryjczyk, uważany przez policję za zagrożenie, zaatakował parę homoseksualistów – jeden z mężczyzn zginął, drugi został ciężko ranny. W Wiedniu w 2023 r., na krótko przed Paradą Równości, policja aresztowała trzech islamistów przygotowujących zamach z użyciem noży i samochodu.

Trudno zrozumieć, że działacze, którzy skarżą się na nawet niewielkie niedogodności dla mniejszości w Niemczech, nie napiętnują w sposób bardziej zdecydowany dyskryminacji osób homoseksualnych, Żydów, ale także kobiet przez tradycjonalistyczne środowiska migranckie

– pisze komentator „Die Welt” twierdząc, że działacze LGBT odrzucają krytykę takich zjawisk w imię „antyrasizmu” i nazywają je „islamofobią”.

Gdyby na poważnie zależało im na społeczeństwie wolnym od dyskryminacji, powinni zrozumieć, że wielu imigrantów z krajów muzułmańskich stanowi zagrożenie dla propagowanej przez nich różnorodności i tolerancji – pisze w konkluzji Haubrich na łamach „Die Welt”.

„Ile warta jest nasza wolność?” – pyta największy niemiecki tabloid „Bild”. Peter Tiede przypomniał, że 10 lat temu islamista Anis Amri na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie zabił ciężarówką 13 osób. Obecnie inny islamista, też uważany za zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, wjechał samochodem w uczestników Parady Równości. Oba zamachy dzieli 10 lat, w których doszło do innych licznych ataków. Za każdym razem mamy do czynienia z żałobą, bezsilnością i gniewem, a także z tymi samymi pytaniami.

Jak to możliwe, że lewicowi polityczni działacze kwestionują fakt, że islamizm stanowi ogromne zagrożenie dla gejów, lesbijek czy osób transseksualnych?

– pyta Tiede.

Odmowa uznania rzeczywistości, która wcale nie jest kolorowa, oraz tendencja do napiętnowania jako „prawicowych oszołomów” wszystkich, którzy wskazują na problemy, zagraża naszej wolności.

W sobotę późnym wieczorem mający libańskie korzenie 21-letni Abdul B. wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten. Nieopodal odbywała się Parada Równości. W ataku zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych. W niedzielę sprawca zamachu został zastrzelony podczas policyjnej operacji na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau.

Exit mobile version