– Ze strony miasta nie spotkało nas dotąd nigdy nic dobrego – mówił w Radiu Gorzów dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Andrzej Szmit komentował w ten sposób odmowę magistratu w finansowaniu motoambulansu. Pogotowie trzykrotnie składało wnioski do urzędu, który nie kwestionował potrzeby kupienia takiego pojazdu, ale odmawiał dofinansowania, zasłaniając się brakiem pieniędzy w budżecie.
Andrzej Szmit zapowiedział dziś na naszej antenie, że nie będzie się więcej starał o takie wsparcie, choć nadal uważa, że karetka na dwóch kółkach jest w Gorzowie potrzebna:
Na współpracy z magistratem szef pogotowia nie zostawił suchej nitki. Andrzej Szmit przypomniał, że od ponad 30. lat jest dyrektorem pogotowia i w tym czasie – jak mówił, stacja nie otrzymała od miasta żadnej realnej pomocy:
Andrzej Szmit mówił, że wyjątkiem była sprawa siedziby pogotowia przy ul. Śląskiej. Przez lata miasto nie mogło sprzedać zabytku i kiedy dyrektor zaproponował byłemu prezydentowi Tadeuszowi Jędrzejczakowi, że można tam utworzyć podstację pogotowia, to ówczesne władze Gorzowa przekazały budynek urzędowi marszałkowskiemu, który z kolei przekazał budynek pogotowiu.


















